do pracy i z powrotem + Jezioro Swarzędzkie
Po pracy mimo nieciekawych chmur nad głową, postanowiłem pojechać nad Jezioro Swarzędzkie. Na szczęście deszcz nie zaczął padać, więc Jezioro Swarzędzkie objechałem sobie dookoła. Szaro - bura aura po południu nie pozwalała na robienie ładnych zdjęć.
Następnie podczas powrotu, będąc kilka kilometrów od domu, przypomniało mi się iż nic dziś do jedzenia sobie nie przygotowałem i nagle, na sama myśl o braku jedzenia, ogarnął mnie taki głód, że musiałem tym rowerem pojechać do oddalonego o kilkanaście kilometrów Czerwonaka, gdzie znajduje się pewna pizzeria. W Czerwonaku na jednym ze zjazdów rozpędziłem się do 52km/h i to bez pedałowania - taki byłem głodny :-)
Po posiłku wracałem przy światłach lampki, z pełnym żołądkiem i satysfakcją zrobienia dziś 5 dyszek na mojej sztywnej zimówce.
ździsie:

Jezioro Swarzędzkie - widok od strony Zielińca.

Jezioro Swarzędzkie

Jezioro Swarzędzkie - widok od strony Gruszczyna.

Kaczka krzyżówka

orzech
Taki dziś spontaniczny, rowerowy dzień miałem. Do następnego hej.

































