Do pracy i z powrotem + pierwsza gleba



Dawno nie doświadczałem tego wspaniałego uczucia, kiedy rower leci w swoją, a ja w swoją stronę :-)



Ja też nie ruszam w śniegu, głównie z powodu tego, co w Twoim tytule po plusie i na zdjęciu nr 3 :) podziwiam :)
Trollking 20:59 środa, 4 lutego 2015
Ale nasypało....
Nefre 20:16 środa, 4 lutego 2015
Pierwsze zdjęcie wybitnie mi się podoba! :)
Kot 20:09 środa, 4 lutego 2015
Ja tam w śniegu nie jeżdżę. Właśnie ze względu na ryzyko gleby i ze strachu, że jakiś mało doświadczony kierowca mnie zahaczy.
Pozdrawiam/m.