Do pracy i z powrotem + wieczorna okolica.
Po powrocie z pracy napełniłem żołądek ciepłą strawą, włożyłem kartę pamięci do aparatu i pojechałem na krótką przejażdżkę porobić kilka zdjęć, żeby na moim blogu nudą nie wiało :-)
Przed wieczorem zaczęło padać i ok.19:00 było całkiem szaro, jednak temperatura była na tyle przyjemna, że chlapiąca woda spod kół w niczym mi nie przeszkadzała, powiem nawet że było zupełnie komfortowo. Tym sposobem pojechałem pod Dziewiczą Górę i potem fragmentem Szlaku Kościołów Drewnianych Wokół Puszczy Zielonka z Kicina do Wierzenicy. Podjechałem także nad stawy hodowlane we Wierzonce, gdzie znajduje się grób poległego podczas wojny, młodego żołnierza - zdjęcie w galerii. Zrobiło się już troszkę ciemno, a gacie miałem mokre na rowie, więc strzałka do domu ;-)
Zwykły wypad, bez fajerwerków, ale kręcenie znów sprawia mi przyjemność. Znów myślę o jutrze na rowerze :-) Jest dobrze!
Kilka ździsiów:

Mój najwyższy szczyt w okolicy - Dziewicza Góra oczywiście i jej niebotyczne 143m.n.p.m a wieża widokowa ma 40m. wysokości i widok z niej jest na prawdę godny polecenia, kto nie był niech żałuje...

Zwieńczająca iglica z krzyżem na wieży kościoła w Kicinie - złoto? miedź? A może AMELINIUM?

Wspomniany fragment Szlaku Kościołów Drewnianych z Kicina do Wierzenicy - bardzo przyjemna szutrowa droga. Ten obłok po prawej stronie to dowód, że deszczyk padał sobie równo, raz spadł na krzaczek, a raz na......obiektyw :-s

Przyjemna Ścieżka im. Augusta Cieszkowskiego. Znak ten musi stać od niedawna, gdyż znam tę polną drogę od dziecka, ale w życiu nie wiedziałem, że tak się właśnie zwie...dla wtajemniczonych dodam żeby nie zapuszczali się tędy autem :-)

Taki smutny akcent na koniec. Chłopak został rozstrzelany bez imbecylów z III Rzeszy - 20 lat :-(((
Dziękuję za uwagę i do jutra.




