Do pracy

Wtorek, 26 maja 2015 · Komentarze(7)
Kategoria dpd
Wsiadłem na rower po dłuższej przewie, a tu od razu kisiel z nosa, ból gardła i gorączka....także o powrocie motywacji do jazdy ani śladu. Teraz pewnie dobrych kilka dni męczarni. Cóż mówi się trudno :-(((


Nawet tak piękny widoczek łąki nad rzeką Główną we Wierzenicy nie sprawi, że nagle przestanie cieknąc mi z nosa.....a szkoda.


Komentarze (7)

Widoczek nie sprawi, że kisiel zniknie, ale kisiel w końcu zniknie, ładny widoczek we wpisie zostanie...

benasek 15:27 niedziela, 31 maja 2015

Ja tam męczę się z alergią na potęgę teraz, ale śmigam ile mogę, do pracy na rowerze przy tej pogodzie to obowiązkowo :-)

maniek1981 21:40 czwartek, 28 maja 2015

Gdy się ma katar - nic nie cieszy, ani ładne widoki, ani kawa. Nic zupełnie. Dramat. Trzeba przeczekać.


:))

Kot 19:14 czwartek, 28 maja 2015

bobiko - Dzięki, jak mi tylko przejdzie będę coś robił w tym kierunku.
aneta - Typowa kobieta - nie czyta ze zrozumieniem....cieszyłbym się mając kontuzję ręki, jednak gorączka 38,5 (przed chwilą mierzyłem), cieknący katar, ból gardła i febra na nosie potrafi nawet takiego typowego faceta jak ja zwalić z nóg. Ale jak tylko się z tym uporam, postaram sie wrócić do starych, rowerowych nawyków :-) Tymczasem zdycham :-(

grigor86 21:28 wtorek, 26 maja 2015

Typowy facet, 36,7 i GORĄCZKA... nie bądź miętki. Ja też nie powinnam jeździć, mam kontuzję ręki i jakoś daje radę :) Musisz tylko znaleźć w sobie motywację

anetkas 19:45 wtorek, 26 maja 2015

No trzeba sie odpowiednio ubrać. Nie grubo jak zimą ale nie tak lekko jak latem. Troche na cebulkę, rękawki, kamizelka czy nogawki - latwiej je spakować do plecaka.

No i weź leki na odporność (polecam kapsułki olej z wątroby z wyciagiem z czosnku i powolutku wracać do aktywności :).

bobiko 18:33 wtorek, 26 maja 2015
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!