do pracy i z powrotem
A propos roweru, to dziś znów jazda do pracy i z powrotem.

Parafrazując tytuł słynnej książki, powiem że byłem dziś buszującym w kukurydzy :-)

Wierzenica - Aleja Filozofów o poranku.

Wierzonka - moja wioska ehhh.
Na pierwszym planie zielony ocean lucerny, w dalszym planie skąpane w słońcu wieżowce z górującym nań masztem, tudzież anteną co bym mógł potem bzzzzprzewodowo wysyłać maile, powodujące kolizje z tubylczymi muchami, przybyłymi z pobliskiej, niemieszczącej się w kadrze fabryki mleka. Nad Wierzonką, smętnie dymią dwa ostanie kominy z jakiejś babcinej kuchenki, zaciemniając nieco błękit wieczornego nieba.




