do pracy i z powrotem

Środa, 14 września 2016 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Drogę do pracy lubię sobie urozmaicać, więc dziś obrałem kurs nieco dłuższy, ale za to bardzo przyjemny po asfalcie. Rano było ciepło, a wieczorem gorąco, dlatego wracając wstąpiłem do przyjaciela mieszkającego w zacienionym placu w Puszczy Zielonce i wraz z jego uroczą małżonką wychyliliśmy coś zimnego.. Trwam nadal w postanowieniu o jeździe rowerem do pracy, a że pogoda póki co na to pozwala, to jeżdżę, choćbym miał wracać lekko zamroczony lasem bez oświetlenia, jak to miało miejsce dziś :-)

Rano:
.

Wierzonka - Mielno


W Klinach mijam Dziewiczą Górę.

Wieczorem:


Antek robił pętelki nad Dziewiczą Górą


A tak prezentował się Księżyc dzisiejszego wieczoru.

Dobranoc

Komentarze (4)

O cholera... to jednak koniec świata :) jak tylko skończą Gdyńską to się wybiorę szosą. A podobno nawet w Tucznie da się już jeździć! Dinozaury nawet zmartwychwstają, żeby to zobaczyć :)

Trollking 21:03 środa, 14 września 2016

Tak! Jest piękny, czarny czarny dywan od niedawna :-)

grigor86 20:53 środa, 14 września 2016

Jest nowy asfalt między Wierzonką a Mielnem????????? Świat się kończy!!! :)

Trollking 20:49 środa, 14 września 2016
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!