Wpisy archiwalne w kategorii

dpd

Dystans całkowity:14774.55 km (w terenie 3846.12 km; 26.03%)
Czas w ruchu:732:40
Średnia prędkość:19.99 km/h
Maksymalna prędkość:64.06 km/h
Liczba aktywności:395
Średnio na aktywność:37.40 km i 1h 52m
Więcej statystyk

praca

Piątek, 13 stycznia 2017 · Komentarze(3)
Kategoria dpd
Prawie identycznie jak wczoraj, czuli dojazd w topniejącym śniegu, którego trochę w nocy dopadało, a powrót mokrym asfaltem, z tą jednak różnicą że woda na drodze nie marzła i jechało się w błotno - śnieżnej brei.
Piątek 13' okazał się być zupełnie zwyczajnym, szczęśliwym dniem, który zwieńczył mój drugi tydzień konsekwentnie realizowanego zamiaru dojeżdżania rowerem do pracy. Przede mną kolejne dni...więc JAZDAAAAAAAAA :-)


Tak prezentowała się droga asfaltowa we Wierzenicy. Jedyne czego nie cierpię podczas jazdy w takich warunkach, to "chrupoczący" łańcuch.

praca

Czwartek, 12 stycznia 2017 · Komentarze(5)
Kategoria dpd
Dojazd w pięknej, zimowej scenerii, choć śnieg już zaczął powoli topnieć. Powrót natomiast przebiegał w bardzo napiętej atmosferze, gdyż na jezdni zamarzła woda i jechałem po lodzie, co raz po próbie ominięcia studzienki kanalizacyjnej doprowadziło mnie do strasznego poślizgu, z którego na szczęście udało mi się wyjść bez szwanku, w dużej mierze dzięki temu, że nie używam SPD w zimówce. Ten niekontrolowany drift, przy zatrzaśniętych pedałach mógłby skończyć się złamaniem...


Śnieg utrzymał się bardzo krótko.

praca

Środa, 11 stycznia 2017 · Komentarze(3)
Kategoria dpd
Zabrzmi to może troszkę brutalnie, ale łatwo się wyjeżdża rowerem do pracy w takim mrozie, kiedy po drodze mija się ludzi, którzy na tym mrozie muszą pracować. Zmotywowali mnie dziś panowie energetycy, wiszący na zimnym, metalowym słupie, próbując się odkleić, albo pewnie zrobić coś z naprężonymi od mrozu kablami...
Dobrze, że pracuję całkiem niedaleko, w cieple i pod dachem. Mróz i ładne widoki mogę podziwiać podczas dojazdu.

Tak to wyglądało dziś:

Był taki mróz, że pewnie przykleili się do metalowego słupa.


Podjazd w Janikowie. Tutaj przeważnie wykręcam bez pedałowania Vmaxa dnia.

praca

Wtorek, 10 stycznia 2017 · Komentarze(2)
Kategoria dpd
Kolejny mroźny dzień z przenikliwym słońcem w oczy. Szkoda tylko, że tak mało czasu mam od rana aby się nim nacieszyć, jednak dobra i ta odrobina promieni przed pracą.
Wieczorem mróz trzymał równie mocno, ale ubrany byłem odpowiednio, dlatego też wracałem niecą dłuższą trasą dla przyjemności.

z poranka:


Mechowo - Janikowo


Około godziny 9:40 Słońce jeszcze nisko


Rzeka Główna (dopływ Warty)

praca

Poniedziałek, 9 stycznia 2017 · Komentarze(1)
Kategoria dpd
Rano mroźnie, mglisto i cicho. Wieczorem za to cieplej, jeszcze bardziej mglisto i gwarnie - szczególnie na polach, gdzie szarżowały dziki i daniele. Dojazd najszybszym wariantem, a powrót okrężną drogą. Taki to był rowerowy dzionek.


o poranku

praca

Czwartek, 5 stycznia 2017 · Komentarze(1)
Kategoria dpd
Dziś w końcu poczułem szczypiące poliki - jest dobrze! Nie ma błota, ani wody, jest tylko sucha, zmrożona droga. Jeszcze tylko Słońca mało. ale jutro ma się to zmienić. Tyle na dziś.


Takie niebo lekko po 16:00.

praca

Środa, 4 stycznia 2017 · Komentarze(3)
Kategoria dpd
Po deszczowej nocy zrobiło się tak mokro, że wybrałem asfalt. Na leśno - polnych drogach zalegało luźne błoto i spore kałuże, dlatego jadąc asfaltem uniknąłem błotnej kąpieli, ale zaliczyłem za to wodną. Była też górska premia we Wierzenicy :-)


8% we Wierzenicy - szkoda, że tylko 30 metrów :-)

praca

Wtorek, 3 stycznia 2017 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Około 7:15 kiedy wyjeżdżałem była jeszcze ciemna noc, ale za to droga usypana została w nocy 2mm. warstewką śniegu, do tego lekki przymrozek, dlatego jechało mi się bajecznie.
Podczas powrotu pogoda zmieniła się diametralnie tzn. padający od popołudnia deszcz zrobił z tej warstewki śniegu mokrą, błotną breję, temperatura wzrosła i wzmógł się wiatr. Gdzieniegdzie pozostało troszkę lodu, dlatego z powrotem miałem asekuracyjną jazdę, ale mimo tego mam satysfakcję z przejażdżki.


Poranek


praca

Poniedziałek, 2 stycznia 2017 · Komentarze(6)
Kategoria dpd
Szukam sensu we wstawianiu zdjęć na blogu z wyjazdów rowerem do pracy w takie dni jak dzisiejszy. Podczas jazdy było tak ponuro zarówno rano jak i przed wieczorem, że jedyną zaletą w tej akcji może być tylko fakt, że jutro może być lepiej (!?) Hmmmm w każdym razie zawsze pozostaje radość z kręcenia korbą, a więc:


Poranek ok. 7:40


Popołudnie ok.16:20

Ciekawe jak będzie jutro....

do pracy i z powrotem

Poniedziałek, 26 września 2016 · Komentarze(1)
Kategoria dpd
Dni wydają się monotonne, lecz za każdym razem dzieje się dookoła coś innego.
Choćbym jechał codziennie tą samą drogą, żaden dzień nie jest identyczny.
Na rowerze mogę chwytać zmysłami o wiele więcej.....

Dziś właśnie tak było. Choć jechałem standardową trasą, rano zwrócił uwagę na siebie widok ciężarówki poruszającej się po szynach kolejowych.


A wieczorem z kolei widok dwóch saren i jednego daniela, pasących się na skraju lasu, obok którego przejeżdżam niemal za każdym razem.


Jutro pewnie znów będę jechał tą trasą i będzie działo się coś innego. Może nawet uda mi się to sfotografować.....Nie mogę doczekać się jutra na rowerze :-)