praca

Czwartek, 12 stycznia 2017 · Komentarze(5)
Kategoria dpd
Dojazd w pięknej, zimowej scenerii, choć śnieg już zaczął powoli topnieć. Powrót natomiast przebiegał w bardzo napiętej atmosferze, gdyż na jezdni zamarzła woda i jechałem po lodzie, co raz po próbie ominięcia studzienki kanalizacyjnej doprowadziło mnie do strasznego poślizgu, z którego na szczęście udało mi się wyjść bez szwanku, w dużej mierze dzięki temu, że nie używam SPD w zimówce. Ten niekontrolowany drift, przy zatrzaśniętych pedałach mógłby skończyć się złamaniem...


Śnieg utrzymał się bardzo krótko.

Komentarze (5)

Trollking - Patrz, a ja myślałem że ty w spd''ach to nawet śpisz! :-)
bobiko - To żeś Amerykę odkrył chłopie :-))))
Aneta - Proponuję poćwiczyć szybkie wypinanie na tafli jakiegoś zamarzniętego jeziora, stawu....
Ania - Ze spokojem....zimy mamy jeszcze przed sobą 3 miesiące :-)

grigor86 19:34 piątek, 13 stycznia 2017

Szkoda tylko, że ten śnieg tak szybko stopniał :(

anka88 18:39 piątek, 13 stycznia 2017

Jestem tak przyzwyczajona do spd , że przewracam się w zwykłym obuwiu. Jakoś trudno mi się jeździ bez.

anetkas 16:24 piątek, 13 stycznia 2017

z tymi spd''ami to nie jest tak, jak myślicie Panowie. NIe pamietam razu, zebym po wyjebkach pozostał z spiętymi spd. ;-)

bobiko 11:53 piątek, 13 stycznia 2017

Ja spd nie używam na żadnym sprzęcie. Chyba dzięki temu - odpukać - kontuzjowany bywam dość rzadko :)

Trollking 21:42 czwartek, 12 stycznia 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!