Wpisy archiwalne w kategorii

dpd

Dystans całkowity:14774.55 km (w terenie 3846.12 km; 26.03%)
Czas w ruchu:732:40
Średnia prędkość:19.99 km/h
Maksymalna prędkość:64.06 km/h
Liczba aktywności:395
Średnio na aktywność:37.40 km i 1h 52m
Więcej statystyk

praca + Dziewicza Góra

Czwartek, 12 października 2017 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Rano jechałem w szarówce do pracy. Po pracy załapałem się na odrobinę promieni słonecznych. Odwiedziłem Dziewiczą Górę.

droga polna Mechowo - Kicin


Dziewicza Góra


październikowy kwiat


legenda o Dziewiczej Górze


niebo wieczorne

praca + Poznań

Środa, 4 października 2017 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Rano udało mi się dojechać do pracy nie moknąc, choć chmury mnie trochę straszyły. Po pracy chmury nadal straszyły, ale miałem to gdzieś, bo to po pracy przecież :-) Wybrałem się jeszcze wieczorem do Poznania. Pojeździłem po pustej Wartostradzie i przez centrum wróciłem na drogę prowadzącą wprost do Wierzonki.

Takie zdjęcia udało mi się dziś cyknąć:

Most Jordana i katedra w tle - klasyk :-)


PFC I Hotel Andersia to moje ulubione budynki w centrum Poznania.

10 000 km - STAŁO SIĘ!

Poniedziałek, 2 października 2017 · Komentarze(18)
Kategoria dpd
Od stycznia miałem w głowie wielki plan i naprawdę nie spodziewałem się, że uda mi się go zrealizować tak szybko! Mój cel na ten rowerowy rok został osiągnięty właśnie dziś - 10 000 kilometrów przejechanych na rowerze to jest dla mnie wielki wyczyn i nie wiem czy będzie okazja powtórzyć coś takiego w przyszłości. Ten dystans jest dla mnie czymś wielkim i będę się tym chwalił, tym bardziej że przejechałem go na rowerze górskim, w dużym stopniu po terenie nieutwardzonym.
Osiągnięcie tego celu oczywiście nie wskazuje na to, że zaraz spocznę na laurach. Mój sezon trwa cały rok i do końca roku ten wynik nieco podkręcę, a tymczasem jadę dalej z tym koksem, bo jestem przecież Grigori - zarażony cyklozą i już z tego nie wyjdę :-)


radość rowerowa - 10 000km w 2017 roku przekroczone :-))))


praca +

Czwartek, 28 września 2017 · Komentarze(3)
Kategoria dpd
O zmierzchu krążyłem w terenie, z metą na Dziewiczej Górze. Mogę powiedzieć, że zaliczyłem dziś górski trening. Ogólnie ujmując, to pojeździłem dziś na rowerze, co jest już samo w sobie celem. Poza tym żadnych fajerwerków fotograficznych na dziś.


Dolina rzeki Głównej w Mechowie.

praca + Ania & Piotras

Środa, 27 września 2017 · Komentarze(5)
Kategoria dpd
Relaks rowerowy nad Jeziorem Kowalskim.
To są właśnie te piękne chwile w życiu, o których tak wielu śpiewało...Wszystko to, dzięki Ani, Piotrasowi oraz rowerowi :-)

Trasa (po wyjeździe z pracy): Bogucin - Janikowo - Kobylnica - Katarzynki - Uzarzewo - Biskupice - Jerzykowo - JEZIORO KOWALSKIE - Wierzonka.


Kto rozpozna, co to za myśliwiec przelatywał mi nad głową?


Ania i Piotras cisną podjazd w Uzarzewie.


Niesamowity klimat nad Jeziorem Kowalskim.


Ania i Piotras :-)))

Piotras - jeszcze raz wielkie dzięki, że byłeś dziś z nami!

praca + terenowa niespodzianka

Wtorek, 26 września 2017 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Poranna aura nie zachęcała do kręcenia. Chłód przeplatany mgielną zasłoną dawał do zrozumienia, że to już nie lato. Jednak mimo to jechało mi się dobrze i przemierzając najszybszy, leśny odcinek, wstawiłem się o 8 w pracy.

poranne okolice wsi Janikowo Dolne

Po pracy natomiast spotkała mnie niespodzianka. U wrót mojego zakładu, pojawiła się obstawa na rowerze, w postaci mojego taty. Wsiedliśmy zatem na nasze maszyny i pomknęliśmy przed siebie we dwójkę. Po pracy należy się relaks, więc trasa jaką sobie wytyczaliśmy wiodła w większości po spokojnych drogach polnych, aby na koniec wjechać do Puszczy Zielonki, gdzie zaszyci w leśnych ostępach podziwialiśmy leśne zwierzęta i chłonęliśmy leśny zapach.

Okolice wsi Miękowo


czapla biała


dwie czaple - siwa i biała na jednym drzewie


Polną drogą z Bolechówka do Trzaskowa.


W Potaszach natykamy się na takie oto ostrzeżenie :-)


zmierzch we Wierzonce

Miałem dziś w zamiarze wykręcić standard do pracy i z powrotem, jednak tata mi na to nie pozwolił i wykręciliśmy wspólnie dwa standardy, za co wielkie mu dzięki :-)

praca + Ania

Poniedziałek, 25 września 2017 · Komentarze(2)
Kategoria dpd
Rano jadąc do pracy zdążyłem przed nieprzyjemnym deszczem, choć troszkę mi okulary zaparowały. Po pracy ustawka z moją Lubą :-* Tak się złożyło, że czas pozwolił na wykręcenie dziś kilku wspólnych kilometrów na rowerze z Anią.
Najpierw to Ania odprowadziła mnie sprzed pracy do domu, skąd potem ja odprowadziłem ją, w jej fyrtle. W związku z tym wyszła miła pięćdziesiątka na początek tej jesieni. Kręciliśmy dziś po okolicach gmin: Swarzędz, Pobiedziska, Kostrzyn.

oto kilka zdzisiów:

Grigori pokazuje jęzor w wiosce Góra. (zdjęcie dzięki uprzejmości Ani)


sarny w Górze (zdjęcie dzięki uprzejmości Ani)


Ania & Grigori :-)


Ania podziwia Jezioro Góra


Na koniec dnia Słońce uraczyło nas swoim blaskiem.

Dziękuję Ci Aniu za ten miły dzień.



praca + dziki

Piątek, 22 września 2017 · Komentarze(7)
Kategoria dpd
Jechałem sobie piątkowym popołudniem, a w zasadzie już wieczorem, gdyż Słońce chyliło się ku zachodowi. Miałem iście sielankowe widoki. Ciepłe barwy nieba przeplatały granatowe pasy chmur, kiedy to patrzę, a......


Zauważyłem coś dziwnego przy drodze Janikowo - Kicin. Ciemne tułowia poruszały się przy rowie. Podjechałem bliżej, patrzę a to nic innego jak najprawdziwsze, kosmate, zgłodniałe stado dzików :-)
Mógłbym powiedzieć, iż te zwierzęta to postrach polskich lasów i krążą wokół nich najgroźniejsze legendy, jednak dla każdego kto ma choć odrobinę pojęcia o zachowaniu tych zwierzów nie stanowi to żadnego, wiarygodnego źródła. Stanąłem sobie spokojnie i nie zwracając na siebie większej uwagi, przyglądałem się krótka chwilę tym kukurydzianym rozbójnikom :-)


:-)))

praca

Czwartek, 21 września 2017 · Komentarze(7)
Kategoria dpd
Powolutku czas zbroić się na zimę. Od czasu, kiedy poczułem pierwsze przeskoczenie łańcucha w napędzie roweru zimowego (Felt Q26) kompletuję części do wymiany. Dziś przyjechał do mnie wolnobieg, łańcuch i spinka oraz nowe opony. Nowe szpeje do roweru cieszą jak nic innego :-)

Na zimówce jeździłem od stycznia. Po 3260 kilometrach napęd odmówił współpracy wycierając się do igiełek. Łańcuch wyciągnął się jak suseł po zimowej hibernacji, a koronki wolnobiegu wytarły tak, że kłują swoimi naostrzonymi zębami niczym krwiożercze piranie.
Taki napęd nie jest drogi, bo to tylko około 150 złotych (korba, wolnobieg, łańcuch i spinka), ale starcza na krótko przy intensywnej jeździe. Jednak dobrze mieć taki rower w zanadrzu i cieszę się, że mi służy.

Teraz jeżdżę na moim wiernym, białym Felcie, ale kiedy zmontuję zimówkę, to jesienią i zimą będzie ogień! Może zabrzmi to dziwnie, ale nie mogę doczekać się śniegu :-)


Nowe opony do zimówki -KENDA K898 Doskonały bieżnik do jazdy po błocie lub śniegu i to za jedyne 30zł za sztukę :-)))

praca + Poznań

Wtorek, 19 września 2017 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Gdybym dziś nie musiał iść do pracy, pewnie zrobiłbym ze 200 kilometrów, gdyż pogoda była wyśmienita na rower. Niestety mogłem jedynie popatrzeć na błękit nieba zza szyby. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i z rana pokręciłem korbą jadąc do pracy, a po 8 godzinach liznąłem jeszcze odrobiny słońca.
Pokręciłem się troszkę po Starym Mieście w Poznaniu i wróciłem nocą do domu.

Ps. Niedawno przekroczyłem swój rekordowy dystans na rowerze z 2013 roku - 9312 kilometrów, a mamy dopiero wrzesień. Teraz każdy kilometr będzie mi smakował coraz lepiej, aż dostanę rowerowego orgazmu przy założonych 10 000 kilometrów. A to już całkiem blisko. Potem już będę mógł się tym delektować i zluzować gacie.

Poznań wieczorową porą:



Jazdaaaaa :-))))