Wpisy archiwalne w kategorii

dpd

Dystans całkowity:14774.55 km (w terenie 3846.12 km; 26.03%)
Czas w ruchu:732:40
Średnia prędkość:19.99 km/h
Maksymalna prędkość:64.06 km/h
Liczba aktywności:395
Średnio na aktywność:37.40 km i 1h 52m
Więcej statystyk

praca +

Wtorek, 12 września 2017 · Komentarze(2)
Kategoria dpd
Już od rana Słońce zapowiadało ładny dzień i widząc to podczas pracy pomyślałem, aby wykorzystać tą pogodę na wspólne kręcenie z Anią. Po 16:00 czas wolny, więc strzałka w ustawione miejsce na spotkanie i potem jeszcze dołączył do nas mój tata i we trójkę zrobiliśmy sobie lekką przejażdżkę po gminach: Swarzędz, Kostrzyn i Pobiedziska.

Wieczorową porą zaś:

Jezioro Kowalskie


zachód słońca nad Puszczą Zieonką

praca +

Poniedziałek, 11 września 2017 · Komentarze(3)
Kategoria dpd
Tak się złożyło, że dziś oprócz standardowego dojazdu do pracy, zaliczyłem kilka kilometrów na rowerze dodatkowo. Po pierwsze dzięki Ani, z którą rypnąłem się po pracy nad Jezioro Kowalskie, a po drugie dzięki autobusowi czerwonackiej komunikacji, za którym to zapierdalałem prawie 60km/h od Wierzonki do Kicina. Wiem, że jazda za ciężarówką to głupota, ale obiecuję że to się nie powtórzy. A swoją drogą, to jestem lekko zawiedziony, bo myślałem ze ten wehikuł nieco szybciej się porusza, więc Vmax wyszedł średni.

Kilka ujęć z dzisiejszego wieczoru:


Dobranoc :-)

praca

Piątek, 8 września 2017 · Komentarze(0)
Kategoria dpd

praca

Środa, 6 września 2017 · Komentarze(2)
Kategoria dpd

praca + myjka

Poniedziałek, 4 września 2017 · Komentarze(3)
Kategoria dpd
Ot zwykły dzień na rowerze. Najpierw dojazd do pracy i potem powrót okrężna drogą do domu. Z powrotem wstąpiłem z Feltem na myjkę, gdyż po ostatniej jeździe po błocie i w deszczu wszystko w nim chrzęściło.
Chciałem dziś pokręcić więcej, jednak padał deszcz i te 3 dyszki mi wystarczyły.



praca + Lis

Czwartek, 31 sierpnia 2017 · Komentarze(11)
Kategoria dpd
Po pracy spotkałem się z przyjacielem Lisem. Podjechałem do jego nory w głębi lasu i tak sobie pogaworzyliśmy o różnych sprawach. Najpierw Lis trochę nieśmiało coś mi z daleka piszczał, potem troszkę się zbliżyliśmy i po łyku browarka rozmowa weszła na dobry tor - dawno żeśmy się z Lisem nie widzieli i nadal ciężko ująć mi go w aparacie, bo ciągle się wierci, albo łepek odwraca.
Jedno jest pewne - mój przyjacielski Lis dobrze się miewa i ostatnio nawet potomstwa się doczekał. Tak sobie żyją w lesie dobrze.


Najpierw zajechałem blisko lisiej nory. On już tam był.


kiedy mnie dostrzegł....


uśmiechnął się na mój widok :-)


Na końcu wypiliśmy po browarku i się Lis sfotografować nie dał :-)

Na koniec dodam, że sierpień był moim rekordowym miesiącem w tym roku. Wykręciłem ponad 1700 kilometrów i jestem z siebie dumny. W ogóle to ten rok zapowiada się rekordowo, bo do wymarzonych 10 000 kilometrów zostało mi już tylko 1300 do wykręcenia :-)))
Pewnie już we wrześniu osiągnę ten dystans i będę świętował sukces. Dlaczego to robię? ......a bo mogę i chcę oraz sprawia mi to wielka przyjemność :-)


praca + trening

Środa, 30 sierpnia 2017 · Komentarze(8)
Kategoria dpd, 40-100 km
Rano szybki mig do pracy i po drodze minąłem się z Kamilem - jeszcze raz siema men :-)
Po pracy kółko z Bogucina przez Ligowiec, Gruszczyn, Swarzędz, Jasin, Paczkowo, Sarbinowo, Góra, Jankowo, Biskupice, Jerzykowo, Bugaj, Kobylnica, Wierzenica, Mielno do Wierzonki.

Wracając do domu, na wysokości Góry, przed Biskupicami wyprzedziła mnie dziewczyna na kolarzówce. Ja akurat męczyłem się pod górkę, jadąc ledwo 15km/h. Ona wyprzedziła mnie jakby miała silnik w tym rowerze. Tak mi wjechała na ambicje, że postanowiłem zmienić planowaną trasę i sprawdzić czy dam radę ją dogonić na mojej zimówce. Depnąłem zatem pod tę górkę i na liczniku zrobiło się 32km/h. Dogoniłem ją dopiero po prawie kilometrze, kiedy stanęła na światłach w Jerzykowie. Potem mega zdyszany jechałem jej na kole ok.10km do samej Kobylnicy, a na liczniku prędkość nie spadała poniżej 35km/h. Wyobrażacie sobie co ja tam za jej plecami wyczyniałem na tej mojej zimówce z wolnobiegiem 7 rzędowym?!
W Kobylnicy ładnie zrównałem się z dziewczyną i podziękowałem za komin, życząc wiele zdrowia przy okazji. Skręciłem cały spocony do Wierzonki, a tamta poszła dalej jak strzała....


jazda polem do Wierzonki

praca + Malta

Wtorek, 29 sierpnia 2017 · Komentarze(5)
Kategoria dpd, 40-100 km
Rano w mgiełce do pracy, a po południu, po pracy, w cieple słonecznym nad Jezioro Maltańskie do Poznania. Tam 3 kółka wokół zbiornika i powrót przez Koziegłowy, Kicin, Kliny i Mielno do Wierzonki. To był piękny dzień.


poranek w Wierzenicy


Jezioro Maltańskie

praca + Pobiedziska

Poniedziałek, 28 sierpnia 2017 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Początek kolejnego tygodnia dojazdów do pracy. Fajnie, że długie dni trwają nadal i można po pracy pojeździć nieco dłużej. Dziś właśnie po pracy odwiedziłem Pobiedziska, zahaczając o polne drogi w okolicy.
Spokojne kręcenie i łyk świeżego powietrza przed snem. Rower jest najlepszy!

ździsie:
okolice Pobiedzisk


Rynek w Pobiedziskach


Przykry widok :-( Wiewiórka niestety nie zdążyła uciec przed autem i skończyła marnie. Zawsze mnie kurwica bierze widząc takie przypadki na drodze, a widzę tego mnóstwo niestety i to gatunków wszelkiej maści np. zaskrońce, padalce, żaby, wiewiórki, koty, psy, borsuki, kuny, łasice, ptaki, szczury, sarny, daniele, dziki itd. Jedyne co mogę zrobić, to zawsze zdejmuję biedne zwierzaki z drogi, aby ich do końca auta nie zmasakrowały - może jakieś kruki będą miały z truchła pożytek kurwa mać :-((((


Jazda pośród kukurydzianych pól z Wronczyna do Złotniczek.

praca + Poznań

Czwartek, 24 sierpnia 2017 · Komentarze(2)
Kategoria dpd
Standardowo najpierw do pracy, a po pracy podobnie jak wczoraj do Poznania i powrót (niekoniecznie najkrótszą drogą) przy świetle lampki. Dobrze mi się kręci w tym tygodniu.