praca + Poznań

Wtorek, 19 września 2017 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Gdybym dziś nie musiał iść do pracy, pewnie zrobiłbym ze 200 kilometrów, gdyż pogoda była wyśmienita na rower. Niestety mogłem jedynie popatrzeć na błękit nieba zza szyby. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i z rana pokręciłem korbą jadąc do pracy, a po 8 godzinach liznąłem jeszcze odrobiny słońca.
Pokręciłem się troszkę po Starym Mieście w Poznaniu i wróciłem nocą do domu.

Ps. Niedawno przekroczyłem swój rekordowy dystans na rowerze z 2013 roku - 9312 kilometrów, a mamy dopiero wrzesień. Teraz każdy kilometr będzie mi smakował coraz lepiej, aż dostanę rowerowego orgazmu przy założonych 10 000 kilometrów. A to już całkiem blisko. Potem już będę mógł się tym delektować i zluzować gacie.

Poznań wieczorową porą:



Jazdaaaaa :-))))

Komentarze (4)

Dyszka tuż, tuż :).

anka88 16:32 czwartek, 21 września 2017

Gratki za rekord :)

Co tam pisałeś o tych 200 km? :)

Trollking 21:53 środa, 20 września 2017

idziesz jak czołg ;-) mi tez brakuje niewiele do 10 000km.

bobiko 10:06 środa, 20 września 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!