Wpisy archiwalne w kategorii

dpd

Dystans całkowity:14774.55 km (w terenie 3846.12 km; 26.03%)
Czas w ruchu:732:40
Średnia prędkość:19.99 km/h
Maksymalna prędkość:64.06 km/h
Liczba aktywności:395
Średnio na aktywność:37.40 km i 1h 52m
Więcej statystyk

praca + mostek regulowany

Środa, 21 listopada 2018 · Komentarze(4)
Kategoria dpd, 40-100 km
Szkoda że podczas dojazdu i powrotu jest ciemno, bo żadnych widoków nie ma. Mogłoby wydawać się, że pozostaje tylko delektować się z kręceniem korbą, jednak i to cieszyło połowicznie, ponieważ tylko w jedną stronę dało się jechać - z wiatrem :-)
Wracając napotkał mnie tak silny wiatr czołowy, że sam się sobie dziwię, iż chciało mi się jeszcze jechać dookoła.

Poza tym, to cały czas modyfikuję Ani BMC, aby jeździło się jej wygodniej. Ze względu na krótką rurę sterową amortyzatora, nie dało się uzyskać wygodnej pozycji za kierownicą - było za nisko, sylwetka była zbyt pochylona, przez co Ania odczuwała dyskomfort w karku. Myślę, że taki oto mostek regulowany rozwiąże problem, poprzez uniesienie kierownicy kilka centymetrów do góry. Koszt tego mostka to 87 zł.

praca

Wtorek, 20 listopada 2018 · Komentarze(3)
Kategoria dpd, 40-100 km
Do pracy 20 km jechałem przez 35 minut z silnym wiatrem w plecy.
Po pracy, aby uniknąć katorgi pod wiatr, pojechałem drogą okrężną, przez las, w zupełnych ciemnościach zahaczając o Puszczę Zielonkę.
Niezły klimat jest nocą w puszczy. Widziałem biegające daniele, spacerującego zająca, słyszałem jazgot dzików i rozmowy ocierających się konarów drzew - życie tętni.

praca + pierwszy szron

Piątek, 16 listopada 2018 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km, dpd
Dziś rano, kiedy wyjeżdżałem do pracy, było tak pięknie, że szkoda było schodzić z maszyny po dojeździe do tyry. Słońce świeciło, na trawie iskrzył mróz, a jeziora parowały. Wystarczyło się tylko odpowiednio ubrać i jazda była wielką przyjemnością.
Sytuacja zmieniła się gdy pracę zakończyłem i wsiadłem na rower w drogę powrotną. Wiało od wschodu na zachód, więc do Pobiedzisk z Poznania jakbym nie jechał, to zawsze miałem pod wiatr. W dodatku obrałem kurs drogą okrężną, ale ja lubię takie wyzwania - dałem radę i ze spokojem dojechałem do domu. Jedyne co mnie zdziwiło, to marznące palce stóp - oj zaczyna robić się ciekawie :-)

trasa: Pobiedziska - Promno Stacja - Borowo Młyn - Jerzykowo - Kobylnica - Bogucin - Janikowo - Kicin - Kliny - Wierzonka - Karłowice - Tuczno - Wronczyn - Nadrożno - Pobiedziska.

ździsie:

16 listopad zapisze się jako pierwszy dzień ze szronem w 2018r.


Jezioro Kowalskie - parująca woda o poranku

Wreszcie weekend! Jutro można pośmigać na lajcie bez ograniczeń czasowych i tam gdzie się chce.

praca

Czwartek, 15 listopada 2018 · Komentarze(3)
Kategoria dpd, 40-100 km
Dziś mimo, że nadal ponuro to jakoś tak przyjemniej się jechało, w porównaniu do dnia wczorajszego. W drodze do pracy wskoczyłem na chwilkę do lasu, a z powrotem już nocą, wracałem okrężną drogą. Noga nadal podaje.

trasa: Pobiedziska - Jerzykowo - Kobylnica - Bogucin - Janikowo - Kicin - Kliny - Mielno - Wierzonka - Karłowice - Tuczno - Wronczyn - Główna - Pobiedziska.

ździsie:

Wierzonka - linia wysokiego napięcia we mgle


las w Kobylnicy


pobiedziski wieżowiec - 57 metrów wysokości

praca

Środa, 14 listopada 2018 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km, dpd
Oprócz tego, że jechałem rowerem, to dziś nic godnego uwagi się nie wydarzyło.

praca

Czwartek, 8 listopada 2018 · Komentarze(2)
Kategoria 40-100 km, dpd
Rano w niektórych miejscach wisiała gęsta mgła. Wracałem okrężna drogą, tak dla draki.


praca

Środa, 7 listopada 2018 · Komentarze(4)
Kategoria dpd, 40-100 km
Co dziwi, to jazda od 6:00 rano tylko w długich spodniach, koszulce i bluzie i czuć komfort termiczny. Co za listopad?!


Widok na Swarzędz z drogi Katarzynki - Gruszczyn o wschodzie słońca.

praca

Wtorek, 6 listopada 2018 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km, dpd
Dziś podziwiałem wschód słońca.

praca

Poniedziałek, 5 listopada 2018 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km, dpd
Pora zacząć kolejny tydzień pracy, a że dziś nie padało to rano na rower i wiksa asfaltem do pracy. Po pracy to już zupełnie inna trasa, w większości terenowa, bo tak lubię.
Tak się składa, że wychodząc o 16 z pracy, słońce już chyli się ku zachodowi i muszę wracać o świetle lampki. Takie krótkie są już te dni, a gdzie tu jeszcze do najkrótszego w roku? W grudniu to będę wyjeżdżał o ciemnicy i wracał o ciemnicy.


Taki pejzaż malowało dziś niebo lekko przed 17:00 na drodze Gruszczyn - Katarzynki.

praca

Piątek, 2 listopada 2018 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km, dpd
Pogoda sprzyja, więc wiooo do pracy na jednośladzie. Właśnie tak - realizuję swoje założenie, że gdy jestem zdrów, nie pada deszcz i nie mam nic do załatwiania na szybko po pracy, jadę rowerem.
Jedynym minusem tego przedsięwzięcia jest rychły poranek, ponieważ po przeprowadzce z Wierzonki do Pobiedzisk, odległość do pracy mi się wydłużyła dwa razy, czyli mam teraz równe 20 km. w jedną stronę, więc jadę sobie spokojnym tempem równą godzinę. Ale są też plusy, bo oszczędzam siano na paliwo, zażywam ruchu i nabijam kilometry. Nabijam je szczególnie podczas powrotu, kiedy presja czasu znika i jadę sobie okrężną drogą, czasem zahaczając nawet o moją rodzinną Wierzonkę, tak jak to miało miejsce dziś. A do pracy przeważnie jadą prostą, nudną, asfaltową, ruchliwą, głośną i beznadziejną, starą krajówką nr 5 i zazwyczaj jestem pół godziny przed 8 na miejscu, bo nie zniósłbym spóźnienia - nie toleruję spóźnień i tego tez wymagam od bliskich!

2 ździsie:

poranek w Bogucinie



wieczór w Wierzenicy