praca

Piątek, 2 listopada 2018 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km, dpd
Pogoda sprzyja, więc wiooo do pracy na jednośladzie. Właśnie tak - realizuję swoje założenie, że gdy jestem zdrów, nie pada deszcz i nie mam nic do załatwiania na szybko po pracy, jadę rowerem.
Jedynym minusem tego przedsięwzięcia jest rychły poranek, ponieważ po przeprowadzce z Wierzonki do Pobiedzisk, odległość do pracy mi się wydłużyła dwa razy, czyli mam teraz równe 20 km. w jedną stronę, więc jadę sobie spokojnym tempem równą godzinę. Ale są też plusy, bo oszczędzam siano na paliwo, zażywam ruchu i nabijam kilometry. Nabijam je szczególnie podczas powrotu, kiedy presja czasu znika i jadę sobie okrężną drogą, czasem zahaczając nawet o moją rodzinną Wierzonkę, tak jak to miało miejsce dziś. A do pracy przeważnie jadą prostą, nudną, asfaltową, ruchliwą, głośną i beznadziejną, starą krajówką nr 5 i zazwyczaj jestem pół godziny przed 8 na miejscu, bo nie zniósłbym spóźnienia - nie toleruję spóźnień i tego tez wymagam od bliskich!

2 ździsie:

poranek w Bogucinie



wieczór w Wierzenicy

Komentarze (3)

Dwie ostanie fotki to CUDOWNY zachód słońca.

strus 16:26 sobota, 3 listopada 2018

Również nie znoszę się spóźniać.

malarz 05:12 sobota, 3 listopada 2018

A takie poranne widoki są plusem dodanym :)

Czasem się ludzie spóźniają, nawet jak się starają. Jeśli mają dobre wytłumaczenie, trzeba wybaczyć :)

Trollking 22:01 piątek, 2 listopada 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!