praca + pierwszy szron

Piątek, 16 listopada 2018 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km, dpd
Dziś rano, kiedy wyjeżdżałem do pracy, było tak pięknie, że szkoda było schodzić z maszyny po dojeździe do tyry. Słońce świeciło, na trawie iskrzył mróz, a jeziora parowały. Wystarczyło się tylko odpowiednio ubrać i jazda była wielką przyjemnością.
Sytuacja zmieniła się gdy pracę zakończyłem i wsiadłem na rower w drogę powrotną. Wiało od wschodu na zachód, więc do Pobiedzisk z Poznania jakbym nie jechał, to zawsze miałem pod wiatr. W dodatku obrałem kurs drogą okrężną, ale ja lubię takie wyzwania - dałem radę i ze spokojem dojechałem do domu. Jedyne co mnie zdziwiło, to marznące palce stóp - oj zaczyna robić się ciekawie :-)

trasa: Pobiedziska - Promno Stacja - Borowo Młyn - Jerzykowo - Kobylnica - Bogucin - Janikowo - Kicin - Kliny - Wierzonka - Karłowice - Tuczno - Wronczyn - Nadrożno - Pobiedziska.

ździsie:

16 listopad zapisze się jako pierwszy dzień ze szronem w 2018r.


Jezioro Kowalskie - parująca woda o poranku

Wreszcie weekend! Jutro można pośmigać na lajcie bez ograniczeń czasowych i tam gdzie się chce.

Komentarze (3)

Odcinek Poznań - Pobiedziska to zawsze wyzwanie, głównie właśnie przez walkę z wiatrem. Nawet samochody tam tak nie irytują, jak on :)

Szron ma swój urok, ale jak go nie ma, to mało kto tęskni :)

Trollking 19:45 sobota, 17 listopada 2018

Tak,dzisiaj było przepięknie..

Nefre 18:54 sobota, 17 listopada 2018

miałem wczoraj podobne doznania co Ty :) z rana przyjemnie - nawet słoneczko przyświecało - niestety w miarę upływu czasu pogoda zaczęła się zmieniać i dość mocno podwiewało... jednak w tak pięknych okolicznościach przyrody zawsze miło pokręcić - widoki są nieocenione...

tony1974 13:19 sobota, 17 listopada 2018
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!