Wakacje w Kotlinie Kłodzkiej. Dzień 2 - Park Narodowy Gór Stołowych
Trasą jak poniżej, czyli w większości wyznaczonymi szlakami, dotarliśmy do naszego celu, czyli najwyższej góry Gór Stołowych - Szczeliniec Wielki.


Tu mieszkamy - Paszków w Górach Bystrzyckich

zjeżdżając do Polanicy Zdrój mamy takie oto widoki


Tutaj zjazd miał tak strome nachylenie, że hamulce aż się grzały.

Jazda iglastymi lasami, czerwonym szlakiem w kierunku Gór Stołowych, dostarczyła nam sporo atrakcji np. wielokilometrowy podjazd, kamienną drogą :-)

My jedziemy, a w lesie pracują.

W lasach leżą takie kamiuszczyki :-)

We wsi Karłów naszym oczom ukazuje się Szczeliniec Wielki.

Szczeliniec Wielki
Jesteśmy zatem u celu. Na sam szczyt rowerem wjechać się nie da, ale udało nam się skorzystać z uprzejmości pewnej kobiety, mieszkającej pod Szczelińcem Wielkim i zostawiliśmy rowery przy jej domu, pod jej okiem oczywiście i udaliśmy się po tysiącach kamiennych schodów na szczyt, aby podziwiać przepiękne krajobrazy z wysokości ponad 900 metrów nad poziomem morza.

My na Szczelińcu Wielkim

Ten widok mnie onieśmielił - Karkonosze ze Szczelińca Wielkiego prezentują się wybornie.

Śnieżka
Widok na czeską stronę
Szczeliniec Wielki
Po tych widokowych atrakcjach, przyszła pora na powrót trasą jak poniżej:

Znowu się powtórzę, ale widoki mieliśmy przepiękne. Szczególnie na drodze z Karłowa do Łężyc, gdzie zjeżdża się stromym asfaltem po ostrych serpentynach. Odwiedzamy po drodze Duszniki Zdrój, Szczytną i wracamy do Polanicy Zdrój, gdzie oboje raczymy się przepyszną, lekko gazowaną wodą mineralną prosto z tamtejszego zdroju.

Na drodze Karłów - Łężyce

Sporą ciekawostką było dla mnie też spotkanie po drodze rośliny, o której wiele słyszałem i czytałem, mianowicie barszczu sosnowskiego, który rósł przy drodze z Łężyc do Dusznik Zdrój i oznaczono go tablicami informacyjnymi. Zdjęcie tej groźnej rośliny zrobiłem oczywiście z należytą ostrożnością.

barszcz sosnowskiego

Duszniki Zdrój to urocze uzdrowisko

Pastwisko gdzieś w drodze między Dusznikami, a Szczytną.

Jakiś zameczek na wzgórzu w Szczytnej.

W Polanicy Zdrój można pić wodę prosto ze źródła. Woda ma niesamowity smak - jest lekko słodka, z metalicznym posmakiem i lekko gazowana.
Zmęczeni, ale usatysfakcjonowani wróciliśmy do domu. Kolejny dzień rowerowych wojaży po Kotlinie Kłodzkiej przed nami :-)
Zapraszam także na bloga Ani, gdzie ta wycieczka opisana jest z jej perspektywy - TUTAJ











































