setunia
Jak się okazało - po drodze doszło do miłego spotkania. Otóż w Sannikach (gmina Kostrzyn) na wiadukcie, jadąc w kierunku Wagowa, patrzę i oczom nie wierzę - piękna, bujna, równo przystrzyżona, lśniąca, siwa broda na pomarańczowym rowerze.....hmmmm - nie mogło być inaczej, toż to sam Mr Jerry - mój ulubieniec z Gniezna!!!! Obok Pana Jurka, jedzie jego wnuk Mateusz i sami nie wierzą, że mnie widzą :-) Wykorzystaliśmy dobre 15 min. na celebrację tej chwili i rozjechaliśmy się w swoje strony. Naprawdę dobrze było Was spotkać przyjaciele.
W drodze powrotnej, na wysokości Krześlic, na spotkanie wyjechał mi mój brat Wojtas. Kiedy przyjechał miałem na liczniku 83 kilometry i dobrze mi zrobiło jego towarzystwo - odzwyczaiłem się od jazdy solo :-)
Ogólnie setka jak setka, smakuje wybornie, szczególnie że wczoraj zrobiłem półtora setki :-)

Mr Jerry, Mateusz i Grigori - ziomale z bikestats :-)

Sławno

Ujazd

odpoczynek

jedzie Wojtas
Kolejny weekend spędzony jak należy :-)




