Kórnik - Zaniemyśl - Miłosław

Sobota, 10 czerwca 2017 · Komentarze(5)
Uczestnicy
Dzisiejsza wycieczka odbyła się w towarzystwie Ani i taty, a koła naszych rowerów powiodły nas przez Kórnik, Zaniemyśl, aż do Miłosławia, skąd potem wracaliśmy przez Kostrzyn Wielkopolski do domu. Jednym zdaniem, nasza wycieczka wyglądała tak, jakbyśmy chcieli ominąć Środę Wielkopolską szerokim łukiem :-) Jednak trasę wymyślaliśmy spontanicznie i taki właśnie balon wokół Środy nam wyszedł.

Tak to wygląda na mapie:

Naszą wycieczkę zaczynamy dojazdem do Kórnika, gdzie przemierzamy długość Jeziora Kórnickiego wzdłuż jego brzegu, po pięknej ścieżce rowerowej.

Jezioro Kórnickie


Zamek w Kórniku

Następnie odbijamy przez Bnin w kierunku Zaniemyśla. Po drodze w miejscowości Błażejewko wstępujemy nad Jezioro Bnińskie. Dalej w Jeziorach Wielkich natykamy się na wyścig wraków. Auta ścigają się po torze, mieszczącym się na terenie tutejszego, byłego PGR - u i część trasy prowadzi nawet przez oborę :-))) Ciekawy widok.

Jezioro Bnińskie


wyścig wraków w Jeziorach Wielkich

Docieramy do Zaniemyśla - miasteczka, w którym w 1996 roku spędziłem wakacje na obozie harcerskim, więc mam sentyment do tego miejsca. Nad Jeziorem Raczyńskim robimy sobie postój i obmyślamy dalszy przebieg trasy.

Jezioro Raczyńskie w Zaniemyślu


ekipa :-)

Z Zaniemyśla pojechaliśmy bocznymi drogami w nieznane.....w nieznane, ponieważ ani Ania, ani tata nie znali tych dróg, a i ja zapomniałem jak tam się jedzie, bo odwiedziłem rowerem te fyrtle tylko raz i to dobrych kilka lat temu. W każdym razie udało nam się dojechać do miejscowości Sulęcin, potem Murzynowo Leśne, skąd ominąwszy Środę Wielkopolską, udaliśmy się drogą krajową nr 15 do Miłosławia.

droga z Kępy Wielkiej do Potach


boćki


Pałac w Miłosławiu


Browar Fortuna w Miłosławiu - warzą tu pyszne piwa :-)

Z ciekawostek podczas wycieczki, warto wspomnieć o autach jakie dziś udało się spotkać. Same legendy PRL :-)

Polonez milicyjny w Swarzędzu


Tarpan w Sulęcinku


Nysa w Miłosławiu

Świetna wyrypa się dziś trafiła i to zupełnie niespodziewanie. Cieszy fakt, że mam świetną ekipę do jazdy na rowerze i forma pozwala na przejechanie 150 kilometrów bez specjalnego wysiłku :-) Pozdrawiam

Komentarze (5)

Marek - Dzięki :-) No sam jestem z siebie dumny, ale nie jest to jakiś wielki wyczyn - po prostu systematyczna jazda.
Trollking - Dobre :-) A browar już odwiedzałem kilkukrotnie - lubię Miłosław :-)
Panie Jurku - Spontanicznie jadąc, wychodzi to zazwyczaj tak, że kręci się dopóki Słońce nie zajdzie :-)
Aniu - Najpiękniejsza w dążeniu do celu jest droga, a nie sam cel :-)

grigor86 20:48 poniedziałek, 12 czerwca 2017

To "omijanie" różnych miejsc zaczyna wychodzić nam coraz lepiej i tym samym dystans się wydłuża :)) Ale to ma swoje plusy i bardzo mi się podoba.

anka88 17:02 poniedziałek, 12 czerwca 2017

Trasa spontaniczna wychodzi super.

jerzyp1956 07:51 poniedziałek, 12 czerwca 2017

Killerów trzech. I to obojga płci :)

Browar znaleziony OCZYWIŚCIE przypadkiem? :)

Trollking 20:12 niedziela, 11 czerwca 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!