po starych fyrtlach z tatą

Sobota, 29 września 2018 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Wycieczka w towarzystwie Ani i taty po moich starych fyrtlach, czyli po okolicy Wierzonki, Wierzenicy, Kicina i odrobiny Puszczy Zielonki. Dziś pogoda zachęcała do jazdy na rowerze i choć mam od paru dni problemy z katarem, to z przyjemnością odbyłem wycieczkę tego dnia, nie pociągając nawet nosem.
Na niebie pływały takie ładne baranki, że szok dla oczu był :-)))

takie widoczki:

lasek zwany "augustówką" w Wierzenicy


pole słoneczników w Kicinie


polne wzniesienie w Kicinie


Kicin na pierwszym planie, a ten las z tyłu to Puszcza Zielonka.


Widok na Dziewiczą Górę z tego miejsca jest bardzo ładny.


łąkowy zjazd


Jezioro Biezdruchowskie w Pobiedziskach i budowa zespołu pomostów.

test zimówki Ani

Piątek, 28 września 2018 · Komentarze(5)
Kategoria 1-40 km
Jakiś czas temu nadarzyła się okazja kupna roweru, który idealnie odpowiadał moim wymaganiom, co do roweru zimowego dla mojej Ani.
Rower ten kupiłem od pewnego handlarza na jarmarku we wsi Kocanowo (gmina Pobiedziska) podczas krótkiej przejażdżki rowerowej. Był to zapuszczony zupełnie góral, z kompletnie rozregulowanym napędem i zardzewiałymi hamulcami. Jednak przyjrzawszy mu się dokładnie dostrzegłem potencjał, którego nie dostrzegłbym nie mając we krwi pierwiastka cyklozy, ale także doświadczenia w składaniu rowerów. Otóż rama tego czegoś (na ramie nie było żadnych emblematów, napisów) wydała mi się jakaś taka markowa. Po pierwsze geometria - bardzo nowoczesna, po drugie aluminium, po trzecie hak do przerzutki i po czwarte stery typu ahead - w makrokeszach tego nie ma!
Udało mi się go kupić po kilkunastu minutach targowania, za bardzo rozsądną cenę 210 zł. Dodam tylko, że ów handlarz chciał za niego 280 zł. 
Wziąłem się zatem do składania. Najpierw zająłem się kołami. Obręcze jeszcze nadają się do jazdy, ale opony i dętki koniecznie wymieniłem. Założyłem niedrogie, drutowe Kendy k898 z czerwonym paskiem, aby pasowały do obręczy i ramy. Na takich oponach jeżdżę na mojej zimówce i jestem z nich baaaardzo zadowolony, ponieważ mają idealny bieżnik na mokre i błoto, a poza tym są pancerne.
Następnie do wymiany poszedł amortyzator. Ten który wyrzuciłem, był jakimś tam starym pordzewiałym "no name", a na jego miejsce zamontowałem też stary, ale prawie nieużywany, sprężynowy RST 281R, którego przechowywałem w swoich szmargałach na taką właśnie okazję. Oczywiście jak nowy amor, to też stery ahead wymieniłem, nasmarowałem, poskręcałem i malina.
Potem do wymiany poszedł mostek i kierownica. Mostek to zwykły aluminiowy złom, a kierownica to prosta 580 mm rurka od Felta. Układ kierowniczy pracuje jak marzenie. Pora zatem zabrać się za hamulce. Z tyłu wymieniłem klocki i pancerze i nasmarowałem linkę, potem regulacja i czas na przód, gdzie do wymiany poszły całe szczęki i klocki. Po wyregulowaniu, nasmarowaniu linki i wymianie fajki, hamulec ściska obręcz z taką mocą, że aż strach :-)
Na bęben piasty nakręciłem nowiuśką kasetę shimano acera w kolorze czarnym, która zdziwiła mnie swoją niską wagą, oraz założyłem łańcuch shimano gh 40 ze spinką.
Po tych pracach przyszedł czas na upragnioną regulację przerzutek. Tylna poszła w mig i muszę przyznać, że mógłbym to robić zawodowo ;-). Z przednią to już inna bajka, ale też poszło mi szybko. Cieszę się, że przerzutek nie musiałem wymieniać. Te które zostały to shimano altus z przodu i starsza wersja acera z tyłu. Najważniejsze dla mnie to to, że wszystko wskakuje na tzw. pyknięcie, a jedyny dźwięk jaki dobiega z napędu to wiatr :-)
Na koniec to już kosmetyka typu montaż licznika, koszyka do bidonu, zaślepek do chwytów, zacisk rury siodłowej itd. Efekt mojej pracy wstawiam poniżej, a Ania już mi powiedziała że jest zadowolona, więc obrastam w piórka :-)

Koszt całkowity tego projektu to ok. 360 zł. Powiedzcie mi teraz drodzy rowerzyści, gdzie kupicie taki rower za taką cenę?! :-)))

od tyłu


od przodu


od boku

Mam tylko jedną prośbę. Pomóżcie mi proszę w kwestii nazwy tego roweru. Mam z Anią niemały dylemat w tym temacie. Jeśli ktoś pomoże, to jego pomysł będzie na stałe zapisany na naszej bikestatsowej stronie, więc jest pole do popisu koleżanki i koledzy.


Agro Show - pierwszy dzień jesieni

Niedziela, 23 września 2018 · Komentarze(5)
Kategoria 1-40 km
Pierwszy dzień jesieni przywitaliśmy z Anią wspólną wycieczką. Wybraliśmy się do wsi Bednary (gm.Pobiedziska), gdzie odbywa się w tym czasie jedna z największych wystaw rolniczych na świecie - AGRO SHOW.
Tak naprawdę chciałem Ani pokazać rozmach wystawy organizowanej co roku na płycie lotniska sportowego, a dawniej wojskowego, gdyż Ania nigdy nie miała okazji tego zobaczyć.

Niestety nie udało się wejść na teren wystawy z rowerem u boku, ponieważ zabronił tego organizator w tym roku - BEZ KOMENTARZA!!!
Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło i jakoś tak "swoimi sposobami" pokazałem Ani skrawek wystawy, co nam w zupełności wystarczyło, bo pchać się w ten tłum rowerem sensu nie było. Tyle tysięcy ludzi, autobusów, samochodów, korków na polu, w jednym miejscu nie widziałem.

A po drodze:

kolorowy pierwszy dzień jesieni


pałac w Krześlicach


logo AS


Agro Show Bednary

praca

Czwartek, 20 września 2018 · Komentarze(0)
Kategoria dpd

praca

Środa, 19 września 2018 · Komentarze(5)
Kategoria dpd
Kolejny piękny dzień na dojazd do pracy. Dziś to nawet było cieplej niż wczoraj. Z powrotem towarzyszyła mi Ania, z którą obserwowaliśmy po drodze parkę bażantów i zachód słońca.


parka bażantów


komin EC Poznań Karolin w tle zachodzącego słońca

praca

Wtorek, 18 września 2018 · Komentarze(2)
Kategoria dpd
Kolejny ciepły i przyjemny dzień i kolejny dojazd i powrót z pracy będąc ubranym na krótko w tę i z powrotem.

Poza tym, w drodze powrotnej wstąpiłem jeszcze nad Jezioro Biezdruchowskie w Pobiedziskach celem zaspokojenia ciekawości w kwestii budowy zespołu pomostów przy głównej plaży.
Budowę zaczęto w 2017r., jednak ekipy budowlane natrafiały na co bądź to nowe problemy i wlecze się to już jakiś czas po terminie. Od lata tego roku widać było spory ruch na budowie i jak widać efekty mamy już widoczne. Sugerując się tempem obecnej ekipy, jest szansa że skończą jeszcze w tym roku. Tak wyglądało to dziś:


a tak ma wyglądać:

praca

Poniedziałek, 17 września 2018 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Tak cieplutko i przyjemnie, że nawet rano jechałem ubrany na krótko.


W Pobiedziskach stał taki oto zestaw. Z tego co wiem, to trolejbusy kursują po Gdyni i Lublinie, ale chyba jeszcze jest jedno miasto w Polsce gdzie można je zobaczyć. Jednak na pewno nie są to Pobiedziska :-)

Puszcza Zielonka

Niedziela, 16 września 2018 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
Przemiła wycieczka po Puszczy Zielonce w rodzinnym gronie. Pogoda nam dopisała i widoki były przepiękne. Udało nam się nawet zaobserwować grupkę łań w bezpośredniej bliskości :-)))
Moje dzisiejsze towarzystwo to: tata Krzysztof, brat Wojtas i oczywiście Ania.

oto trasa:

ździsie:
robot Maciej w Karczewku


Karczewo - Pawłowo Skockie


baraszki w ambonie

Oto sejsa łań jelenia szlachetnego:



kombajn w kukurydzy


Niedźwiedziny


na szlaku niebieskim z Dzwonowa do Głęboczka


Rzeka Trojanka w sercu Puszczy Zielonki


wspólne zdjęcie w Zielonce


polna droga z Dębogóry do Karłowic

Idealna niedziela za nami :-)



praca + laczek x 3

Wtorek, 11 września 2018 · Komentarze(5)
Kategoria dpd
Ciekawy dziś miałem powrót z pracy, kiedy poczułem że coś dziwnie zaczynam podskakiwać na rowerze po kilku kilometrach jazdy. Oczywiście złapałem laczka w tylnym kole. Wymieniłem zatem dętkę, wyjmując z przebitej kolec od akacji i jazda dalej. Po kilku kilometrach czuję, że coś poszło nie tak bo znów czuję podskakiwanie na sflaczałej oponie. Byłem w tym momencie we Wierzonce, dlatego od razu podbiłem do domu rodzinnego, aby w spokoju zaradzić zaistniałej sytuacji. Tata poratował mnie łatką, gdyż okazało się, że woziłem przebitą dętkę na wymianę w plecaku :-S
Po raz drugi zdejmuję koło oraz feralną dętkę,  a tą którą przebiłem naprawiam łatką i zakładam na koło. Już się cieszę, że jest naprawione,  gdy po kilkunastu minutach schodzę po rower i się okazuje, że gdzieś przy klatce wpierdoliłem się w jakiś cienki drut - tą nowo załataną dętką i od nowa to samo, z tą różnicą, że dziurka była tak malutka, że musiałem sprawdzać w domu w zlewie z wodą skąd ucieka powietrze. Kiedy udało się zlokalizować miejsce defektu, szybko nakleiłem drugą łatkę i ta dowiozła mnie do Pobiedzisk dopiero :-)
Dodam, ze w moich dzisiejszych zmaganiach towarzyszyła mi moja wierna kibicka Ania, która wyjechała dziś po mnie z domu, aby się troszkę ze mnie pośmiać! ;-S


a by to zwykły ch.....j!!!!

Dobra troszkę pięknych Pobiedzisk na rozluźnienie:

pobiedziski dworzec kolejowy


Ciekawe do czego mogła kiedyś służyć ta budowla przy dworcu kolejowym?


Lubię kolejowe klimaty. To mnie uspokaja.

praca + kolarz w klapkach

Poniedziałek, 10 września 2018 · Komentarze(5)
Kategoria dpd
Rano termometr wskazywał ledwie 10*C, więc jechało mi się rześko, zważywszy że na krótko,aby po pracy nie wozić wszystkich bluz, kurtek, rękawiczek, bandany w plecaku, który zresztą zawsze mam obładowany ponad normę.

Wracając z pracy zrobiłem sobie skok w bok przez Wierzenicę, Wierzonkę, Karłowice......i w Tucznie wyprzedził mnie gość na rowerze. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby ten gość nie jechał w klapkach!!! Zorientowałem się za późno, bo aby go dogonić musiałem jechać 40km/h!!! On w klapkach i w tyszircie zapierdalał ze średnią 30-35km/h i to na kilkunasto kilometrowym odcinku. Ledwo za nim nadążałem kręcąc na przełożeniu 3x8-9. Zdjęcie przy takiej prędkości na rowerze musiało wyjść zamazane.
Mam do tego typa szacunek, że w tych swoich klapach tak zapodawał na jakiejś damce. Jest on przykładem, że nie xtr'y napędzają rowery. Na koniec podjechałem nieco bliżej i powiedziałem mu, że nieźle daje i że w butach było by mu lżej. On na to się tylko uśmiechnął i powiedział "wiiim".

Zanim jednak nastąpiła akcja z kolarzem w klapkach, zaobserwowałem w Karłowicach takie oto coś:

W takiej kurzawie prace polowe.

No dobra a teraz akcja z klapkami:

wyprzedziuł....


Jadzie 30km/h i klapki się uginają, a koszulka powiewa.


KLAPKI!!!


Nawet ciungnika zwyprzedziun! Waryjot jaki czy co?

Dzięki niemu moja średnia przekroczyła dziś 20km/h :-)