praca + laczek x 3
Po raz drugi zdejmuję koło oraz feralną dętkę, a tą którą przebiłem naprawiam łatką i zakładam na koło. Już się cieszę, że jest naprawione, gdy po kilkunastu minutach schodzę po rower i się okazuje, że gdzieś przy klatce wpierdoliłem się w jakiś cienki drut - tą nowo załataną dętką i od nowa to samo, z tą różnicą, że dziurka była tak malutka, że musiałem sprawdzać w domu w zlewie z wodą skąd ucieka powietrze. Kiedy udało się zlokalizować miejsce defektu, szybko nakleiłem drugą łatkę i ta dowiozła mnie do Pobiedzisk dopiero :-)
Dodam, ze w moich dzisiejszych zmaganiach towarzyszyła mi moja wierna kibicka Ania, która wyjechała dziś po mnie z domu, aby się troszkę ze mnie pośmiać! ;-S

a by to zwykły ch.....j!!!!
Dobra troszkę pięknych Pobiedzisk na rozluźnienie:

pobiedziski dworzec kolejowy

Ciekawe do czego mogła kiedyś służyć ta budowla przy dworcu kolejowym?

Lubię kolejowe klimaty. To mnie uspokaja.




