odwiedziny

Sobota, 11 lipca 2020 · Komentarze(5)
Kategoria 1-40 km
Mimo obolałych i zakwaszonych mięśni nóg, po dniu regeneracji wsiedliśmy z Anią na rowery i wraz moim tatą, który krążył w okolicy Pobiedzisk, pojechaliśmy we trójkę do Wierzonki na kawkę i pogaduchę do moich rodziców. 
Co ciekawe, to podczas jazdy na rowerze zakwasy mięśni nóg nie dawały o sobie znać, czyli przyczyną tego stanu była nasza ostatnia wspinaczka piesza na Śnieżnik. Za chodzenie odpowiedzialne są jak widać zupełnie inne partie mięśni niż w przypadku jazdy rowerem, a mogłoby się wydawać że to jedno i to samo.

ździsie:

Ania i tata grajdolą całą drogę :-)


Ciekawostka motoryzacyjna - radziecki ciągnik JUMZ 6 AM z 1970 roku. Pojemność 4,8l i mocy 65KM. To już klasyk, spotkany w Jerzynie (gm.Pobiedziska).

Komentarze (5)

ja z chodzeniem nie mam problemów - codziennie jakieś km robię. Czasem po 100+ na rowerze następuje chill 5+km w tempie 5-6km/h. Tak, to zasługa mojej Partnerki.

na marginesie, fajne zdjęcie Ani z Twoim Tatą. Ceni sie takie chwile, nie ma co.

bobiko 08:20 środa, 15 lipca 2020

O tak, do chodzenia i do jeżdżenia to człowiek jakby miał inne nogi.

tanova 14:26 poniedziałek, 13 lipca 2020

Takie sprzęty (jak ten ciągnik oczywiście) są nie do zajechania :)

Kolzwer205 05:37 niedziela, 12 lipca 2020

Sprzęt typu "gniotsa nie łamiotsa". U nas dziś 14 stopni i od rana leje :(

robd 21:29 sobota, 11 lipca 2020

Ciągnik świetny, ale jednak lepiej takiego na drodze nie spotkać :)

Mięśnie rowerowe i chodzeniowe są zupełnie inne - a żeby mieć i te, i te, w dobrej formie, najlepiej adoptować psa. Polecam :)

Trollking 21:08 sobota, 11 lipca 2020
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!