Jestem :-)))

Niedziela, 27 marca 2022 · Komentarze(8)
Kategoria 1-40 km
Nadeszła wiekopomna chwila i po ponad 7 miesiącach banicji rowerowej wybiła wreszcie godzina powrotu na dwa koła. Wiele się pozmieniało i jak co niektórzy wiedzą rower już nie jest najważniejszy w moim życiu. Jednak cykloza jest we mnie tak zakorzeniona, że "nigdy z niej nie wyjdę" i teraz będę skupiał się na początku przy odbudowie jako takiej formy, aby w niedalekiej przyszłości móc bez problemu odbywać wycieczki z moim syneczkiem, podczepionym w takiej specjalnej przyczepce, a dodam że dzisiejsze dwie dyszki pokazały mi na jakim poziomie jestem - totalna porażka kondycyjna. Oczywiście serducho mi się raduje, bo moja żonka też już się trzęsie na myśl naszych wspólnych, rodzinnych wojaży. W naszym życiu nastąpił kolejny etap, że tak powiem kolejny poziom rowerowania. 

Wracając do dzisiejszego wyjazdu, to był to wypad typowo techniczny, gdyż musiałem dokonać ekspertyzy stanu technicznego mojego wysłużonego, acz jarego białego Felta, którego oczywiście doprowadziłem do stanu "jak z fabryki", serwisując niemal każdą jego część.  Nie będę wymieniał czynności, które wykonywałem i tego co naprawiłem, bo szkoda czasu, ale powiedzieć mogę jedno - jeśli chodzi o ramę, to wybór Felta był jedną z moich najlepszych w życiu decyzji - niech sobie ciekawscy sprawdzą przebieg mojego roweru. Mam wielką nadzieję, że będzie mi służył kolejne tyle kilkadziesiąt tysięcy kilometrów i jak się już zużyje to zwieszę go sobie na ścianie w chacie jako eksponat prawdziwie dobrej jakości rowerowej. 

Jeśli chodzi o wycieczkę, to wybrałem się do utęsknionego lasu (Park Krajobrazowy Promno). Wszystko pięknie i ładnie oprócz mojej formy. Po 20km wróciłem do domu zajechany jak szczur wodny. Nogi drżały, na czole odcisk kasku od potu. Pewnie duży udział w tym miał covid, który w styczniu odcisnął na moim organizmie ogromne piętno. Nie pozostaje teraz nic jak powolutku zacząć od nowa wdrażać się w ten rowerowy tryb. Ważne, że sprzęt jest sprawny, a forma kiedyś się pojawi.

ździsie:

stary ale jary


nad Jeziorem Dębiniec


parka zajęcy szaraków


w lesie drogi suche jak w lipcu


nad Jeziorem Brzostek


Nad głową nieczęsty widok - latająca cysterna Boeing KC-135 Stratotanker w asyście dwóch F16.

Do następnego :-)

Lednicki Park Krajobrazowy

Niedziela, 15 sierpnia 2021 · Komentarze(5)
Kategoria 1-40 km
Odrobina wolnego czasu wykorzystana na krótką przejażdżkę solo po okolicznych fyrtlach. Spokojnym tempem, w większości asfaltowymi drogami, krążyłem po gminach Pobiedziska i Łubowo, z głównym celem nad Jeziorem Lednickim. Pełnia lata, przyjemna temperatura i ładne widoki dały mi dziś ogromną przyjemność z jazdy.

trasa:
Cycle Route 9482768 - via Bikemap.net - Open Route in Bikemap App

ździsie:

pozdrower


Sielskie widoki w Latalicach (gm.Pobiedziska).


po żniwach


żurawie


więcej żurawi


zimóweczka w pełni lata daje radę


Jezioro Lednickie - widok z Rybitw (gm.Łubowo).


Żaglówki nad Jeziorem Lednickim w Lednogórze (gm.Łubowo).


Lokomotywa spalinowa Newag 15D/A przejeżdżająca przez stację w Lednogórze (gm.Łubowo).


Tym dwóm cwaniaczkom ani się nie śniło, aby zejść z drogi, nawet kiedy auta się zbliżały.

Tym miłym akcentem zakończę dzisiejszy wpis. Pozdrowerek!

Puszcza Zielonka

Niedziela, 8 sierpnia 2021 · Komentarze(2)
Kategoria 40-100 km
Wycieczka w okolicach i po Parku Krajobrazowym Puszcza Zielonka w towarzystwie taty.
Bardzo przyjemna pogoda i ładne widoki po drodze. Polecam tę trasę każdemu.

trasa:
Cycle Route 9406671 - via Bikemap.net - Open Route in Bikemap App

ździsie:

stadko danieli


Jezioro Kamińsko


przerwa na zdjęcie pamiątkowe


pomost nad Jeziorem Kamińsko


Jezioro Rakownia


czapla biała


polna droga Rakownia - Boduszewo (gm.Murowana Goślina)


pałac w Boduszewie (gm.Murowana Goślina)


Kaszelkiem do lasu? Czemu nie :-)


Lazurowa woda w Jeziorze Miejskim w Okońcu (gm.Murowana Goślina).


Leśna droga z Pławna w kierunku Tuczna.

pozdrowerek

stare fyrtle z tatą

Niedziela, 25 lipca 2021 · Komentarze(3)
Kategoria 1-40 km
Dzisiaj podwiozłem sobie rower do rodzinnej wioski, skąd wraz z tatą wystartowaliśmy na przejażdżkę po moich starych fyrtlach. Było troszkę wertepów po jakiś bezdrożach, było odrobinę piaskowego terenu na skraju Puszczy Zielonki, ale także sporo dróg dla rowerów w gminie Czerwonak. Ogólnie to było przyjemnie, choć troszkę zbyt parno momentami.


Taka trasa:
Cycle Route 9273009 - via Bikemap.net - Open Route in Bikemap App

A oto ździsiów kilka:

Witamy :-)


Dawny młyn wodny w Bogucinie (gm.Swarzędz) nad rzeką Główną.


Koziegłowy (gm.Czerwonak)


Gdzieś w krzakach w Koziegłowach.


Skyline Poznania widziany z osiedla w Koziegłowach.


Góra Moraska 153 m.n.p.m.


Na rozdrożu dróg w Dziewiczej Górze (gm.Czerwonak)

okolica Pobiedzisk

Niedziela, 18 lipca 2021 · Komentarze(1)
Kategoria 40-100 km
Przebieżka z tatą po okolicznych lasach, wśród jezior i pól gminy Pobiedziska, z zahaczeniem o dwa parki krajobrazowe: Promno i Puszcza Zielonka. Sporo dziś jazdy terenowymi drogami i to nam się podoba.

trasa:
ździsie:

Jezioro Dębiniec w PK Promno


słoneczniki w Jerzynie


Jezioro Jerzyńskie Duże


klasyk w Kołatce


Zalew Kowalskie w Jerzykowie

Okolice Jeziora Lednickiego z tatą.

Niedziela, 11 lipca 2021 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Gdyby nie poranny telefon taty, to pewnie w ogóle bym dziś na rower nie wyszedł, a tak to musiałem migiem zwlec się z wyra i w trybie przyspieszonym dokonać toalety i konsumpcji śniadania, aby potem wspólnie nakręcić przyjemne 4 dyszki po okolicach Jeziora Lednickiego, bo taki sobie obraliśmy wspólnie cel. Dobrze się stało, ż
e tata dziś zmotywował mnie do jazdy, bo wycieczka była bardzo przyjemna, ze względu na kilka aspektów: pogoda, okoliczności przyrody i towarzystwo oczywiście.
Starałem się tak dobierać trasę, aby jak najmniej było asfaltów, tylko jazda polnymi, spokojnymi drogami, a jeśli już asfalty to tylko takie mało ruchliwe - a takich na wielkie szczęście w moich fyrtlach nie brakuje.

Tym sposobem zrobiliśmy sobie takie fajne kółko:

Na początek jazda w kierunki wsi Imielno, gdzie po drodze obserwujemy bociany i polne krajobrazy lipcowych zbóż.

Droga z Borówka do Nowej Wsi Lednogórskiej (gm.Pobiedziska).


Jedzie pociąg z daleka.....Tutaj akurat towarowy między Pobiedziskami, a Lednogórą.


bocian biały


Szutrem do Nowej Wsi Lednogórksiej (gm.Łubowo).


bociania rodzina


Tu pole, tam drzewko, tam łączka....ech pięknie!

Następnie przedostaliśmy się w okolice Jeziora Lednickiego, a konkretnie do wsi Dziekanowice, gdzie podjechaliśmy do restauracji "Karczma Na Lednicy", na terenie której znajduje się wybieg do dzikiej zwierzyny, wśród której można zobaczyć muflony, takie połączenie kozy z danielem :-))) Nigdy nie widziałem tego zwierza na żywo,  a tutaj można bez problemu wjechać i zaobserwować co to tez za ciekawy stwór natury jest. Oprócz tego są także inne zwierzęta, jak np.bydło szkockiej rasy wyżynnej, owce, alpaki, króliki, osły, konie, kozy, pawie, gęsi, jakieś dziwne gołębie itd. Ale są także daniele, których zdjęcia często serwuję wam zdjęcia na moim blogu. Jednak tutaj chodzi sobie taki jeden albinos, którego na dziko ciężko można spotkać w lesie.

Fragment Jeziora Lednickiego w Dziekanowicach (gm.Łubowo).


Muflon


daniel albinos

Po odwiedzeniu Dziekanowic,  kierujemy się z powrotem znów wśród polnych krajobrazów do miejsca, w którym rozjeżdżamy się każdy w swoje strony. a w międzyczasie takie obrazki:

Szuter w Moraczewie (gm.Łubowo).


Rozmowa z kotkiem :-)))


Ogórek, ogórek - zielony ma garniturek :-)

I to by było na tle dziś. Pozdrower.






pojeździć z tatą

Niedziela, 27 czerwca 2021 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Celem dzisiejszego wyjazdu było spotkanie się na rowerach z tatą, a odwiedzone przez nas miejsca to drugorzędna sprawa.
Pogoda tego dnia była idealna na rower. Słońce w pełnej krasie opalało nasze przedramienia, a rześki wiaterek ze wschodu owiewał skórę, dając wytchnienie. Poza tym te wszystkie zapachy lata jak np. zboża, skoszone sianko, sosny, róże i pole facelii dodawały uroku naszej wycieczce.

Finalnie jadąc spokojnym tempem, nakręciliśmy spory dystans w zróżnicowanym terenie. Począwszy od asfaltu jechaliśmy potem szutrami, polnymi drogami, po płytach betonowych, piaskach i ubitym grysie. Wystartowaliśmy w gminie Pobiedziska, aby przedostać się do sąsiedniego Kostrzyna, który musnęliśmy bokiem, by na końcu wbić się w Lasy Czerniejewskie i przejechać cały Park Krajobrazowy Promno wzdłuż.
Z tatą jak to z tatą - jeździ się wyśmienicie, bo ma chłop werwę i kondychę (w przeciwieństwie do mnie) No i nie narzeka, kiedy ja wymyślam coraz to dziwniejsze ścieżki po drodze :-) Nagadaliśmy się, pokręciliśmy i zadowoleni rozjechaliśmy w swoje strony. 

trasa:
Cycle Route 9007704 - via Bikemap.net - Open Route in Bikemap App
a oto ździsie:

zimne kalorie


Szuter z Jankowa do Góry przy Dolinie Cybiny (gm.Pobiedziska).


Bażant myślał, że go nie widzimy.


Dziewicza Góra widziana z Góry (gm.Pobiedziska) przy 25x zoomie.


Zdjęcia zapachu niestety nie dało się zrobić. Puszczykowo Zaborze (gm.Swarzędz).


Dwór w Puszczykowie Zaborzu (gm.Swarzędz).


tata


Jezioro Baba w Jeziercach (gm.Pobiedziska).


Faceliowy fiolet. Tutaj tez ładnie pachniało.

To był super rowerowy dzionek. Pozdrawiam wszystkich tu zaglądających.

Bielik w Kiszkowie

Sobota, 5 czerwca 2021 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Wyjeżdżając dziś w trasę, celu nie miałem. Cel okazał się przylecieć do mnie w Kiszkowie nad tamtejszymi stawami. Wtedy postanowiłem sobie zrobić przerwę na zdjęcie, kiedy to zadarłem głowę do góry i moim oczom ukazał się widok, który zrobił mi dzień. Bielik krążył sobie majestatycznie tuż nade mną, a ja akurat miałem włączony aparat :-)
Poza tym fajny, już taki letni klimat po drodze. Odwiedziłem sobie przy okazji stare drogi w gminie Kiszkowo i tyle. Resztę dopowiedzą zdjęcia.

trasa:
a oto ździsie:

bielik




Stawy w Kiszkowie


Jezioro Sławno


Wiecie czym się różni mleko od mlika?
Mleko jest białe, a mliko biołe ;-)


Droga polna ze Skrzetuszewa do Latalic.


jęczmień

dookoła PK Promno z tatą

Czwartek, 3 czerwca 2021 · Komentarze(4)
Kategoria 40-100 km
Ten piękny, czerwcowy dzionek spędzony musiał być nie inaczej jak na rowerze. Wraz z tatą zgadaliśmy się na wspólne kręcenie po moich fyrtlach, a konkretniej to objechaliśmy Park Krajobrazowy Promno dookoła.
Choć większość trasy prowadziła asfaltowymi, komfortowymi drogami, to odcinki terenowe, mimo nierówności sprawiały nam większą przyjemność ze względu na walory krajobrazowe. Park Krajobrazowy Promno i jego otulina charakteryzuje się dość zróżnicowanym ukształtowaniem terenu i nie brakowało nam dziś widoków pofałdowanych zielonych pól, krótkich podjazdów i szybkich zjazdów, łąk i pastwisk czy dolinek ze stawkami oraz płynącymi rzeczkami. Było bardzo ciepło i kolorowo, że aż nie chciało się schodzić z siodełka. W dodatku grzejące dziś słonko skutecznie zarumieniło nasze blade ramiona, no bynajmniej moje, bo tata to jakiś taki opalony cały rok jest.
Na koniec odprowadziłem jeszcze tatę jakiś kawałek i wróciłem ostatnie 10km sam, ale muszę tu zaznaczyć drodzy przyjaciele, że brak regularnych wyjazdów rowerowych odcisnął na mojej formie swoje piętno - po przejechanych 50km mój organizm miał już dość i byłem zajechany jak kobyła w Zakopanym :-((( Tak to prawda niestety, nie będę kozaczył jak to dobrze się czuję....takie są fakty. Jak sobie pomyślę o czasach, kiedy 50km to była rozgrzewka dla mnie, a teraz ledwo wracam do domu, to trochę mi smutno. Ale nie ma to tamto, bo za parę miesięcy przyjdzie na świat mój potomek i o rowerze będę musiał zapomnieć na kilka lat, aby potem wrócić z potrójna siłą (Ania ja i oczywiście nasz Czarek) na polne ścieżki i wtedy to będzie dopiero radość :-)))

trasa:

a oto ździsie:

tata niczym Bruce Willis tylko z bananem :-)


Łąka nieopodal Starej Górki (gm. Pobiedziska).


Jagodno (gm.Kostrzyn Wlkp.)


i tyle go widzieliśmy......tego kozła znaczy się ;-)


Bajeczny szutr z Kociałkowej Górki do Starej Górki (gm.Pobiedziska).


Nieprawda że ładnie? Tutaj okolice małej wsi Buszkówiec (gm.Kostrzyn Wlkp.).


Widoczek w Glince Duchownej (gm.Kostrzyn Wlkp.).


Bryczka konna napędzana silnikiem o mocy jednego konia naturalnego.

Ale sobie łapy spaliłem dzisiaj, aż piecze :-) Pozdrower ludziska :-)



Lasy Czerniejewskie i Lednica

Niedziela, 23 maja 2021 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Dziś nie miałem pomysłu gdzie by tu się wybrać, ale jak już wsiadłem na rower i przejechałem kilka metrów, moje nogi same zaprowadziły mnie instynktownie w miejsce, w którym czuję się najlepiej - LAS. Właśnie tak było. Tak się składa, że tuż pod nosem mam kilka pięknych kompleksów leśnych: PK Puszcza Zielonka, PK Promno i Lasy Czerniejewskie. Dziś wybrałem tę ostatnią opcję i nie żałuję, gdyż jazda tamtejszymi duktami, o tej porze roku sprawia mi wielką przyjemność ze względu na dobrej jakości ścieżki i bombardującą oczy zieleń. Poza tym udało mi się upolować pięknego koziołka pośród leśnej gęstwiny, a jak wiadomo Grigor lubi takie klimaty na rowerze.
Po wyjechaniu z lasu udałem się potem w tereny Lednickiego Parku Krajobrazowego, gdzie lasów już nie ma, ale jest za to cudne Jezioro Lednickie, nad którego brzegiem często robię sobie przerwy krajobrazowe :-)
Warto wspomnieć jeszcze o dzisiejszej pogodzie. Ogólnie było spoko, oprócz dwóch razów, kiedy to musiałem schronić się przed ulewą. Raz w Rybitwach, a potem w Latalicach, ale finalnie dojechałem do domu o suchej nitce. Wiatr dął też z dużą mocą i czasami ciężko było jechać 20km/h.
Fajne 4 dyszki mi wyszły i cieszę się z tego jak nie wiem co. Ps. dziś żona w ciąży mi powiedziała, że też by sobie rowerkiem pojeździła :-)))

Dobra tam ja tu blebleble, a tu i tak nikt tego nie czyta, pora na traskę:

A teraz ździsie:

żebyście ludzie nie zapomnieli jak mój pysk wygląda ;-)


Lasy Czerniejewskie - zielony dukt.


Kozioł myślał, że go nie widzę a tu taka heca :-)


Przyborowo (gm.Łubowo) - jazda takimi drogami to czysta przyjemność.


Stary dom w Przyborowie.


Bloki w Fałkowie (gm.Łubowo).


Polne widoki w Fałkowie (gm.Łubowo).


Podstawowy drapieżca polskich wsi, pogromca wszelakich myszy, kretów, wróbli i nawet much - kot domowy :-)


Jaskółka dymówka podczas pielęgnacji.


Majowy pejzaż.


Bajkowa droga.


Jezioro Lednickie


21,5*C


Dookoła przelotne deszcze.


W Latalicach ktoś zamawiał paczkę DHL'em?


Polna droga z Węglewa do Pomarzanowic (gm.Pobiedziska).

To by było na tyle dzisiaj. Pozdrower dla wszystkich tu zaglądających :-)