Dziś nie miałem pomysłu gdzie by tu się wybrać, ale jak już wsiadłem na rower i przejechałem kilka metrów, moje nogi same zaprowadziły mnie instynktownie w miejsce, w którym czuję się najlepiej - LAS. Właśnie tak było. Tak się składa, że tuż pod nosem mam kilka pięknych kompleksów leśnych: PK Puszcza Zielonka, PK Promno i Lasy Czerniejewskie. Dziś wybrałem tę ostatnią opcję i nie żałuję, gdyż jazda tamtejszymi duktami, o tej porze roku sprawia mi wielką przyjemność ze względu na dobrej jakości ścieżki i bombardującą oczy zieleń. Poza tym udało mi się upolować pięknego koziołka pośród leśnej gęstwiny, a jak wiadomo Grigor lubi takie klimaty na rowerze. Po wyjechaniu z lasu udałem się potem w tereny Lednickiego Parku Krajobrazowego, gdzie lasów już nie ma, ale jest za to cudne Jezioro Lednickie, nad którego brzegiem często robię sobie przerwy krajobrazowe :-) Warto wspomnieć jeszcze o dzisiejszej pogodzie. Ogólnie było spoko, oprócz dwóch razów, kiedy to musiałem schronić się przed ulewą. Raz w Rybitwach, a potem w Latalicach, ale finalnie dojechałem do domu o suchej nitce. Wiatr dął też z dużą mocą i czasami ciężko było jechać 20km/h. Fajne 4 dyszki mi wyszły i cieszę się z tego jak nie wiem co. Ps. dziś żona w ciąży mi powiedziała, że też by sobie rowerkiem pojeździła :-)))
Dobra tam ja tu blebleble, a tu i tak nikt tego nie czyta, pora na traskę:
A teraz ździsie: żebyście ludzie nie zapomnieli jak mój pysk wygląda ;-)
Lasy Czerniejewskie - zielony dukt.
Kozioł myślał, że go nie widzę a tu taka heca :-)
Przyborowo (gm.Łubowo) - jazda takimi drogami to czysta przyjemność.
Stary dom w Przyborowie.
Bloki w Fałkowie (gm.Łubowo).
Polne widoki w Fałkowie (gm.Łubowo).
Podstawowy drapieżca polskich wsi, pogromca wszelakich myszy, kretów, wróbli i nawet much - kot domowy :-)
Jaskółka dymówka podczas pielęgnacji.
Majowy pejzaż.
Bajkowa droga.
Jezioro Lednickie
21,5*C
Dookoła przelotne deszcze.
W Latalicach ktoś zamawiał paczkę DHL'em?
Polna droga z Węglewa do Pomarzanowic (gm.Pobiedziska).
To by było na tyle dzisiaj. Pozdrower dla wszystkich tu zaglądających :-)
Komentarze (7)
Czytają, czytają. Połówce się nie dziwie - żona kolegi w czwartym miesiącu sobie Rysy wymyśliła, bo później nie będzie kiedy. I wlazła :D
Jak zwykle u Ciebie zwierzęta. Podoba mi się. No ja już chyba nie spotkam leśnego zwierza. A nie, raz w nocy "pogoniły" mnie dziki ;) Co Ty jeździsz z RMG przytroczonym do plecaka, aż tak niebezpiecznie....?
Mnie się wydaje, że jednak tych nieczytających jest niewielu, bo same zdjęcia (chociaż jak zawsze świetne) nigdy w pełni nie zobrazują okoliczności powstania wpisu ;) Zdjęcie zatytułowane "Bajkowa droga" wygląda bardzo malowniczo.
Cyklozą zaraził mnie mój tata, który jak tylko nauczył małego Grigorka jeździć na rowerze, zabierał mnie na wycieczki.
Potem w wieku kilku lat na komunijnym Romecie Zenit z 3 biegami, przejechałem w rajdach szkolnych i PTTK pierwsze kilka tysięcy kilometrów.
W wieku lat 12 na rowerze trekkingowym Victus Family Cup przejechałem pierwsze 105km w jeden dzień. Była to trasa Wierzonka - Witkowo - Wierzonka. Było to bardzo nieodpowiedzialne i skrajnie wyczerpujące, ale dystans z ówczesnego licznika Sigma 300 pamiętam jak dziś.
Potem w wieku dojrzewania rower sprzedałem, żeby mieć na odżywki, gdyż ćwiczenia na siłowni zaabsorbowały mój czas na dobrych kilka lat. Kiedy już dojrzałem, zrozumiałem że rower jest tym co kocham najbardziej i kupiłem sobie porządnego górala, którym od 2010 roku jeżdżę, ciesząc się życiem i pokazując to na moim blogu bikestats.
Na wspomnianym Victusie Family Cup pamiętam, że po ok.5 latach jazdy licznik dobił do 9999km i musiałem jeździć od zera, także trochę przed bikestats też się jeździło. Choć na bs jestem od 2010 roku i na koncie mam odwiedzonych wiele ciekawych miejsc w kraju, to myślę że to co najlepsze, jest jeszcze przede mną, bo cały czas się rozwijam i dojrzewam. Rower to wspaniała przygoda, więc przygodo trwaj!
DO PRZODU! JAZDAAAAA!
Moje maxy (MTB):
max dystans jednego dnia: 325 km. 30.07.2012r. Wierzonka - Gdańsk - Hel
max prędkość: 70km/h zjazd w Mosinie
max km w miesiącu: 2063.73 km. maj 2011
max km w roku: 11379,54 km 2017