Nieco inaczej miał dzisiejszy dzień rowerowania wyglądać, ale ziomkowi coś wypadło i rano o 8:00 zostałem sam przed blokiem, zupełnie bez pomysłu na wycieczkę.
Chwilę się zastanawiałem i wpadłem na pomysł odwiedzenia
Gniezna.
Pojechałem w tamtą stronę różnymi zawijasami, tak że w stolicy na liczniku miałem 50km.
Pokręciłem się po mieście spacerowym tempem i myślę co by tu dalej......jadę na
Czerniejewo. Jadąc asfaltem do tego miasteczka minąłem po drodze kilka ciekawostek jak np. drewniany kościół w Pawłowie.
W Czerniejewie standardowa fotka tamtejszego pałacu i strzałka w teren do lasów
Nadleśnictwa Czerniejewo.
Pojeździłem sobie po leśnych duktach, gdzie napotkałem niebywały spokój i ciszę. Potem krótki postój nad Jeziorem Baba niedaleko Nekielki i postanowiłem dojechać terenowymi ścieżkami do
Pobiedzisk.
W Pobiedziskach miałem już równą stówkę na liczniku i z racji tego, że było dość wcześnie, a nogi podawały pięknie, to pojechałem jeszcze przez m.in. Węglewo, Podarzewo, Głębokie, Sławno do
Kiszkowa.
W Kiszkowie znowu naszła mnie ochota na teren, dlatego bez namysłu odbiłem na
Puszczę Zielonka :-)))
Krążyłem po lasach, ciesząc się wiosną i na sam koniec w ramach bonusu postanowiłem podjechać pod Dziewiczą Górę, mając już prawie 140km. na liczniku.
Podjazd wszedł bez problemu, ale ze zjazdem nie było już tak kolorowo.
Na Dziewiczą Górę od dość niedawna można podjechać, zupełnie nową, utwardzoną szutrową drogą. Ja postanowiłem dziś zjechać tą bardzo stromą drogą, usłaną drobnymi kamieniami. Tak się rozpędziłem i w pewnym momencie patrzę, że środkiem drogi schodzą kobiety z wózkiem. Byłem już tak rozpędzony, że szkoda było mi gwałtownie hamować, dlatego wyprzedziłem je bokiem, ale jakże mylne okazało się przewidywanie sytuacji i ocena prędkości roweru. Gdy znalazłem się na łuku, przy krawędzi rowu, to był ułamek sekundy, gdy z prędkością ponad 50km/h moje przednie koło zapadło się na krawędzi drogi w miękkim nasypie i poleciałem całym impetem do rowu! Na szczęście tam gdzie spadłem było bardzo miękko od piasku i tylko trochę się poobijałem, turlając się dobrych parę metrów od roweru.
Te kobiety były w szoku jak to dokładnie widziały i jak się podniosłem i uśmiechnąłem do nich to widać było ulgę w ich oczach :-))) Nic mi się nie stało, a ni sprzętowi :-) Miałem tylko wuchtę piachu w pysku i na ubraniu i na łańcuchu, ale to była ekstremalna gleba i z taką prędkością na rowerze nigdy jeszcze nie traciłem panowania nad kierownicą w moim życiu. Albo coś jest z moją techniką nie tak, albo moje nowe Conti Race Kingi to powodują, bo to już 2 poważna gleba w przeciągu tygodnia :-)
Zdjęcia:
drewniany kościół w Łubowie z 1660 roku
© grigor86

opuszczony dworek w Rzegnowie
© grigor86

Gniezno wita wieżami katedralnymi
© grigor86

Gniezno - Katedra
© grigor86

Taras widokowy na jednej z wież katedry w Gnieźnie
© grigor86

Gniezno - widok na Katedrę od strony Rynku
© grigor86

black power na Rynku w Gnieźnie
© grigor86

gnieźnieńskim deptakiem
© grigor86

Pawłowo - drewniany kościół z 1762 roku
© grigor86

wiosennie na drodze z Gniezna do Czerniejewa
© grigor86

pałac w Czerniejewie
© grigor86

stary, zniszczony wiatrak - koźlak w Czerniejewie
© grigor86

Graby - stodoła się przechyliła
© grigor86

droga w lesie Nadleśnictwa Czerniejewo
© grigor86

Jezioro Baba
© grigor86

Panorama Pobiedzisk
© grigor86

Pobiedziska z bliska
© grigor86

Węglewo - drewniany kościół z 1818 roku
© grigor86

polna droga z Podarzewa do Głębokiego
© grigor86

prace polowe pełną gębą w okolicy Sławna
© grigor86

Fendt - mercedes wśród ciągników
© grigor86

Kiszkowo - drewniany kościół z 1773 roku
© grigor86

widok z górki niedaleko Kiszkowa
© grigor86

małe zbliżenie
© grigor86

Puszcza Zielonka - leśne drogi
© grigor86

wiosennie w buczynie
© grigor86

znajdź tu rybę :-)))
© grigor86

okolice Dziewiczej Góry
© grigor86
A oto jak wyglądała droga mojego hamowania i miejsce dzisiejszej groźnej gleby:

długa droga hamowania i nic z tego....
© grigor86

no i rów wita Grigora :-)
© grigor86
A teraz jadę na grilla :-)))