terenowo, asfaltowa przeplatanka z mega glebą na sam koniec

Czwartek, 2 maja 2013 · Komentarze(18)
Nieco inaczej miał dzisiejszy dzień rowerowania wyglądać, ale ziomkowi coś wypadło i rano o 8:00 zostałem sam przed blokiem, zupełnie bez pomysłu na wycieczkę.
Chwilę się zastanawiałem i wpadłem na pomysł odwiedzenia Gniezna.
Pojechałem w tamtą stronę różnymi zawijasami, tak że w stolicy na liczniku miałem 50km.
Pokręciłem się po mieście spacerowym tempem i myślę co by tu dalej......jadę na Czerniejewo. Jadąc asfaltem do tego miasteczka minąłem po drodze kilka ciekawostek jak np. drewniany kościół w Pawłowie.
W Czerniejewie standardowa fotka tamtejszego pałacu i strzałka w teren do lasów Nadleśnictwa Czerniejewo.
Pojeździłem sobie po leśnych duktach, gdzie napotkałem niebywały spokój i ciszę. Potem krótki postój nad Jeziorem Baba niedaleko Nekielki i postanowiłem dojechać terenowymi ścieżkami do Pobiedzisk.
W Pobiedziskach miałem już równą stówkę na liczniku i z racji tego, że było dość wcześnie, a nogi podawały pięknie, to pojechałem jeszcze przez m.in. Węglewo, Podarzewo, Głębokie, Sławno do Kiszkowa.
W Kiszkowie znowu naszła mnie ochota na teren, dlatego bez namysłu odbiłem na Puszczę Zielonka :-)))

Krążyłem po lasach, ciesząc się wiosną i na sam koniec w ramach bonusu postanowiłem podjechać pod Dziewiczą Górę, mając już prawie 140km. na liczniku.
Podjazd wszedł bez problemu, ale ze zjazdem nie było już tak kolorowo.
Na Dziewiczą Górę od dość niedawna można podjechać, zupełnie nową, utwardzoną szutrową drogą. Ja postanowiłem dziś zjechać tą bardzo stromą drogą, usłaną drobnymi kamieniami. Tak się rozpędziłem i w pewnym momencie patrzę, że środkiem drogi schodzą kobiety z wózkiem. Byłem już tak rozpędzony, że szkoda było mi gwałtownie hamować, dlatego wyprzedziłem je bokiem, ale jakże mylne okazało się przewidywanie sytuacji i ocena prędkości roweru. Gdy znalazłem się na łuku, przy krawędzi rowu, to był ułamek sekundy, gdy z prędkością ponad 50km/h moje przednie koło zapadło się na krawędzi drogi w miękkim nasypie i poleciałem całym impetem do rowu! Na szczęście tam gdzie spadłem było bardzo miękko od piasku i tylko trochę się poobijałem, turlając się dobrych parę metrów od roweru.
Te kobiety były w szoku jak to dokładnie widziały i jak się podniosłem i uśmiechnąłem do nich to widać było ulgę w ich oczach :-))) Nic mi się nie stało, a ni sprzętowi :-) Miałem tylko wuchtę piachu w pysku i na ubraniu i na łańcuchu, ale to była ekstremalna gleba i z taką prędkością na rowerze nigdy jeszcze nie traciłem panowania nad kierownicą w moim życiu. Albo coś jest z moją techniką nie tak, albo moje nowe Conti Race Kingi to powodują, bo to już 2 poważna gleba w przeciągu tygodnia :-)

Zdjęcia:

drewniany kościół w Łubowie z 1660 roku © grigor86


opuszczony dworek w Rzegnowie © grigor86


Gniezno wita wieżami katedralnymi © grigor86


Gniezno - Katedra © grigor86


Taras widokowy na jednej z wież katedry w Gnieźnie © grigor86


Gniezno - widok na Katedrę od strony Rynku © grigor86


black power na Rynku w Gnieźnie © grigor86


gnieźnieńskim deptakiem © grigor86


Pawłowo - drewniany kościół z 1762 roku © grigor86


wiosennie na drodze z Gniezna do Czerniejewa © grigor86


pałac w Czerniejewie © grigor86


stary, zniszczony wiatrak - koźlak w Czerniejewie © grigor86


Graby - stodoła się przechyliła © grigor86


droga w lesie Nadleśnictwa Czerniejewo © grigor86


Jezioro Baba © grigor86


Panorama Pobiedzisk © grigor86


Pobiedziska z bliska © grigor86


Węglewo - drewniany kościół z 1818 roku © grigor86


polna droga z Podarzewa do Głębokiego © grigor86


prace polowe pełną gębą w okolicy Sławna © grigor86


Fendt - mercedes wśród ciągników © grigor86


Kiszkowo - drewniany kościół z 1773 roku © grigor86


widok z górki niedaleko Kiszkowa © grigor86


małe zbliżenie © grigor86


Puszcza Zielonka - leśne drogi © grigor86


wiosennie w buczynie © grigor86


znajdź tu rybę :-))) © grigor86


okolice Dziewiczej Góry © grigor86


A oto jak wyglądała droga mojego hamowania i miejsce dzisiejszej groźnej gleby:

długa droga hamowania i nic z tego.... © grigor86


no i rów wita Grigora :-) © grigor86


A teraz jadę na grilla :-)))

Komentarze (18)

A ten znowu leży i jeszcze kobitki zestresował :) Pechowy ten rok masz w upadki - całe szczęście że cało z nich wychodzisz.

sebekfireman 11:25 sobota, 4 maja 2013

Świetna relacja a zdjęcie "Pobiedziska z bliska" podoba mi się szczególnie :-)
Chłopie nie baw się proszę w kaskaderkę..."niósł wilk razy kilka..."
Naprawdę uważaj na siebie.
Pozdrawiam serdecznie

panther 22:36 piątek, 3 maja 2013

Oj, kusisz los :)

rowerzystka 18:07 piątek, 3 maja 2013

Oponki są jak najbardziej odpowiednie, może kwestia ciśnienia. Ja jechałem na maratonie ponad 50km/h ciśnienie 2.5bar , rozmiar 2.2.

MaciejBrace 13:28 piątek, 3 maja 2013

Ładny traktor, pewnie z klimą i tv ;)

surf-removed 12:30 piątek, 3 maja 2013

Chciałbym widzieć miny tych kobitek jak robisz zdjęcia po upadku :))) Wynik naprawdę bardzo przyzwoity.

johnydriver 11:21 piątek, 3 maja 2013

Wędkarskie oko dostrzegło okonia :) Dobrze, że nic Ci się nie stało. Swoją drogą po twojej relacji zaczynam się zastanawiać, czym są impregnowane te drewniane kościoły. Przeważnie są czarne. Nie brak drewnianych kościołów w mojej okolicy, ale to Twój wpis zmusił mnie do refleksji :)

romulus83 21:20 czwartek, 2 maja 2013

Sporo fajnych fot, zwłaszcza te terenowe serpentynki :)

zarazek 21:08 czwartek, 2 maja 2013

Marcin, jaki pech? Myślałem, że w Twojej nomenklaturze to kwintesencja szczęścia ;)
A tak na poważnie - drugi raz zrobiłeś los na szaro. Gratsy! Teraz tylko zagraj w totka :P

kubolsky 20:14 czwartek, 2 maja 2013

Ależ Cię pech ostatnio prześladuje. Dobrze, że tylko tak się to skończyło, bo widzę że istniała szansa przywalenia w kostkę granitową. Plus za odwiedzenie Gniezna :)

marcingt 20:09 czwartek, 2 maja 2013

- Rybka to okonek .
- Trzeba było poczekać kiedy Panie wezmą cię na ręce ... :-)
- Skądś tę trasę znam ... wydaje mi się jakbym tamtędy niedawno jechał !

Jurek57 19:24 czwartek, 2 maja 2013

Też bym ze wstydu przed paniami wiał z miejsca zbrodni :D

andi333 19:12 czwartek, 2 maja 2013

Abstrahując od "gleby" nie pij tego świństwa, mocy nie dodaje a "rębie" wątrobę bardziej niż woda barwiona czerwoną farbką ;)

Dynio 19:08 czwartek, 2 maja 2013

Grigor -> na tym zjeździe na wczorajszym maratonie organizator zawiesił ostrzegawcze wykrzykniki. Było to jedno z niewielu miejsc tak oznaczonych - bo Grzegorz Golonko nie daje ostrzeżeń przed jakimiś pierdołami. Ten zjazd choć z pozoru łatwy i w związku z tym pozwalający się dobrze rozpędzić (ja wczoraj bez specjalnego ciśnięcia osiągnąłem tam niemal 60km/h) nie wybacza błędów - na tym sypkim szuterku naprawdę jest łatwo stracić kontrolę. To potwierdza znaną prawdę że trudny technicznie zjazd jest bezpieczniejszy od szybkich z pozoru łatwych autostrad. Dobrze że to się tak skończyło.

z3waza 18:58 czwartek, 2 maja 2013

Ten znowu leży :D Piękna traska, piękny dystans i miło widzieć Gniezno :) Nasza wycieczka do Poznania się przypomina.

gdynia94 18:13 czwartek, 2 maja 2013
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!