praca + trening
Po pracy kółko z Bogucina przez Ligowiec, Gruszczyn, Swarzędz, Jasin, Paczkowo, Sarbinowo, Góra, Jankowo, Biskupice, Jerzykowo, Bugaj, Kobylnica, Wierzenica, Mielno do Wierzonki.
Wracając do domu, na wysokości Góry, przed Biskupicami wyprzedziła mnie dziewczyna na kolarzówce. Ja akurat męczyłem się pod górkę, jadąc ledwo 15km/h. Ona wyprzedziła mnie jakby miała silnik w tym rowerze. Tak mi wjechała na ambicje, że postanowiłem zmienić planowaną trasę i sprawdzić czy dam radę ją dogonić na mojej zimówce. Depnąłem zatem pod tę górkę i na liczniku zrobiło się 32km/h. Dogoniłem ją dopiero po prawie kilometrze, kiedy stanęła na światłach w Jerzykowie. Potem mega zdyszany jechałem jej na kole ok.10km do samej Kobylnicy, a na liczniku prędkość nie spadała poniżej 35km/h. Wyobrażacie sobie co ja tam za jej plecami wyczyniałem na tej mojej zimówce z wolnobiegiem 7 rzędowym?!
W Kobylnicy ładnie zrównałem się z dziewczyną i podziękowałem za komin, życząc wiele zdrowia przy okazji. Skręciłem cały spocony do Wierzonki, a tamta poszła dalej jak strzała....

jazda polem do Wierzonki




