praca +

Poniedziałek, 11 września 2017 · Komentarze(3)
Kategoria dpd
Tak się złożyło, że dziś oprócz standardowego dojazdu do pracy, zaliczyłem kilka kilometrów na rowerze dodatkowo. Po pierwsze dzięki Ani, z którą rypnąłem się po pracy nad Jezioro Kowalskie, a po drugie dzięki autobusowi czerwonackiej komunikacji, za którym to zapierdalałem prawie 60km/h od Wierzonki do Kicina. Wiem, że jazda za ciężarówką to głupota, ale obiecuję że to się nie powtórzy. A swoją drogą, to jestem lekko zawiedziony, bo myślałem ze ten wehikuł nieco szybciej się porusza, więc Vmax wyszedł średni.

Kilka ujęć z dzisiejszego wieczoru:


Dobranoc :-)

Komentarze (3)

Super foty :)

Jazda za ciężarówkami.... kto twierdzi, że to głupota???? Przecież to podstawowe zadanie rowerzysty na szosie :)

Trollking 20:15 poniedziałek, 11 września 2017

Co wariat, to wariat :))... Nie dosyć, że za autobusem jeździ, to jeszcze po balotach skacze, żeby uchwycić tęczę. Cały Grześ :))

anka88 19:11 poniedziałek, 11 września 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!