Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2013

Dystans całkowity:1448.95 km (w terenie 531.50 km; 36.68%)
Czas w ruchu:68:50
Średnia prędkość:21.05 km/h
Maksymalna prędkość:59.00 km/h
Liczba aktywności:22
Średnio na aktywność:65.86 km i 3h 07m
Więcej statystyk

Integracyjnie po lesie

Czwartek, 13 czerwca 2013 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Dnia dzisiejszego w Wierzonce doszło do spotkania Grigora, Piotrasa, oraz pierwszy raz spotkanego w realu Kamila, aby potem wyruszyć do Parku Krajobrazowego Puszcza Zielonka, pojeździć po lesie.
Piotrasa wszyscy już znają i nie chcę się powtarzać mówiąc, że zajebisty z niego kompan do jazdy, więc powiem coś o Kamilu - mega, w porządku koleś i wygadany na maxa - raz mi nawet wrzasnął do ucha :-))) Dobrze było razem pojeździć i pogadać na różne tematy, oprócz wspomnianych lasów odwiedziliśmy także siedzibę Koła łowieckiego "Omyk" w Turostówku (choć ja osobiście nie toleruję myślistwa), potem Dąbrówkę Kościelną i znajdujący się nieopodal rezerwat "Klasztorne Modrzewie" o którym pisałem TUTAJ. Przy każdym postoju, komary i muchy roiły się nad naszymi głowami.

W lesie coraz więcej piachu, ale nie przeszkadzało nam to specjalnie, gdyż w takim towarzystwie jeździ się przyjemnie zawsze.

Zdjęć nie robiłem dzisiaj, ale wstawiam kilka autorstwa Kamila - dzięki men:

Wierzonka - tu wszystko się zaczęło :P © kamilzeswaja


Dąbrówka Kościelna - chwila przerwy © kamilzeswaja

no i troszkę asfaltu

Środa, 12 czerwca 2013 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
W środę mała odmiana i przejechałem się po asfalcie w okolice Lednickiego Parku Krajobrazowego.
Piękna pogoda, dlatego troszkę cisnąłem i fotograficznie ten wypad jest marny, ale co zażyłem promieni i świeżego powietrza, tego nikt mi nie zabierze :-)

Prosta z Wronczyna do Krześlic © grigor86


Jadąc przez Sławno © grigor86


Sławno - kościół p.w. Świętej Rozalii z 1785 r. Zbudowany z fundacji księdza Józefa Sztolzmana. Odnawiany w 1930 r © grigor86

Do lasu po raz kolejny

Wtorek, 11 czerwca 2013 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Dzień jest tak długi, że wracając punkt 21 do domu, na niebie dopiero Słońce zachodziło :-) Dlatego wykorzystując zaistniałe warunki, jeżdżę codziennie po pracy, po uporaniu się z małymi obowiązkami dnia powszedniego.
Oczywiście wybieram teren, bo tam na prawdę wypoczywam, nawet cisnąc czasami tak jak dziś przykładowo.
Moja Wierzonka leży w otulinie Parku Krajobrazowego Puszcza Zielonka, dlatego grzechem byłoby nie odwiedzanie tego prawie w całości zalesionego obszaru.

Na sam początek pojechałem na Dziewiczą Górę 143m.n.p.m. aby zmierzyć się z "killerem" czyli najostrzejszym z tamtejszych podjazdów i dziś go podjechałem, a żeby go zdobyć do końca, to także nim zjechałem ze sporą prędkością, a jako że mam dość gleb w ostatnich czasach, dlatego troszkę dziś sfolgowałem :-))) Jednak zjazd jest prawie tak samo trudny jak podjazd.
Potem pojechałem skrajem Parku, przez Potasze, Bolechówko z którego rozpościera się nawet całkiem przyjemny widok na dolinę Warty i tereny odleglejsze, jednak niestety zdjęć dobrej jakości robić nie mogę, bo gilem z nosa to wiadomo jaka jakość wychodzi...
Na końcu wbiłem się już w głąb Puszczy Zielonka i swoimi zakamarkami dotarłem wprost pod wannę z gorącą wodą :-) Pozdrówka dla wszystkich odwiedzających mojego bloga :-)

Zdjęcia robione gilem z nosa:

Po takich drogach dziś jeździłem © grigor86


Owińska - tereny po żwirowni © grigor86


Kwitnące akacje u schyłku wiosny © grigor86


Widok z Bolechówka © grigor86


Malownicza droga polna na skraju Puszczy Zielonka, nieopodal wsi Bolechówko © grigor86


Okolice Bolechówka © grigor86


Zielonka - Jezioro Zielonka © grigor86

Popołudniowy relaks w lesie

Poniedziałek, 10 czerwca 2013 · Komentarze(2)
Kategoria 40-100 km
Już byłem w lesie, kiedy słyszę telefon dzwoni...Piotras pyta czy nie miałbym ochoty na przejażdżkę :-) Spotkaliśmy się w Wierzonce i potem zrobiliśmy sobie miły objazd lasów Puszczy Zielonka. W lesie przyjemnie jak nigdy po tych deszczach.
Więcej takich spontanów proszę Piotras, bo ja codziennie jestem chętny na jazdę :-)

Zaraz będę w Puszczy Zielonka © grigor86


Stary, rozłożysty kasztan w Wierzonce © grigor86


Piotras na trasie © grigor86


Leśna droga © grigor86


Nie kto inny jak sam Grigori © grigor86

Dookoła Jeziora Kowalskiego

Niedziela, 9 czerwca 2013 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Dziś miałem okrojone plany jazdy na rowerze, a w sumie to wcale ich nie miałem, jednak gdy zadzwonił do mnie micor z propozycją wspólnej przejażdżki to czemu nie :-)
Gdy się już spotkaliśmy zaproponowałem micorowi okrążenie Jeziora Kowalskiego, co też potem uczyniliśmy. Pokazałem mu najładniejsze zakątki tego jeziora, czasem przedzierając się przez słabo przejezdne miejsca.
Dużo gadaliśmy i się chichraliśmy i objazd zajął nam niecałą godzinkę, no i w sumie to dobrze że micor odwiedził dziś moje strony, bo Słońce ładnie świeciło i można było w pełni nacieszyć się widokami i jazdą.

Kilka ujęć:

Na łąkach zrobiło się zielono - fioletowo © grigor86


Kwitnąca akacja przy drodze © grigor86


Wierzonkowska dzicz © grigor86


Rzeka Główna w Wierzonce © grigor86


Wjazd do lasu w Wierzonce © grigor86


Spotkanie Grigora z Micorem ;-) © grigor86


Widok na Jezioro Kowalskie z zatoczki w Kowalskim © grigor86


Jezioro Kowalskie w Barcinku © grigor86


Micor w tle Jeziora Kowalskiego © grigor86


Bajkowy dom w Jerzykowie © grigor86


Śluza na tamie w Barcinku © grigor86


Barcinek - ludzie wypoczywający nad Jeziorem Kowalskim © grigor86

Do Rogoźna z Tatą :-)

Sobota, 8 czerwca 2013 · Komentarze(10)
Po ostatnim terenowym jeżdżeniu przyszedł czas na troszkę asfaltu, dlatego wraz z tatą, który w końcu miał czas i ochotę na jakąś przejażdżkę wybraliśmy się na wspólny trip, a padło dziś na Rogoźno.
Oczywiście jechaliśmy bocznymi drogami przez różne fajne wioski, tak aby ta wycieczka była dla nas przyjemnością, a nie zmaganiem się z tirami i innymi blachosmrodami po drodze. Widoki mieliśmy wspaniałe, ze względu na piękną pogodę, oraz ciekawostki mijane po drodze do Rogoźna. Ciepełko i super zapachy napełniały nasze mózgi endorfinami, a my tylko kręciliśmy korbami i do przodu.

Tempo nadaliśmy sobie takie wolniejsze, bo w zamyśle była to stricte turystyczno - krajoznawcza wycieczka, dlatego po drodze był czas na wszystko np. delektowanie się pięknym czerwcem, widokami, śpiewem ptaków i zapachami kwitnących zbóż.
Dało się wyczuć panujący na wsi weekend, ludzie jacyś wyluzowani w krótkich spodenkach sobie chodzili, trawkę kosili, niektórzy na rowerkach jeździli z dziećmi, panowie pod sklepem konsumowali drinki, a nawet psy coś dziś nie szczekały za bardzo.

W Rogoźnie zrobiliśmy sobie dłuższy odpoczynek przy pysznych wypiekach tamtejszej piekarni i nad Jeziorem Rogozińskim, poniekąd bardzo pięknym raczyliśmy się promieniami Słońca.
Potem powrót przez Skoki, Kiszkowo i na końcu bonus z nieba w postaci deszczu skłonił nas na szybszy powrót przez Puszczę Zielonka, co mnie akurat bardzo pasowało :-)

Jeśli chodzi o pogodę jeszcze to sprawa miała się tak: dookoła kłębiły się potężne burzowe chmury, z których widzieliśmy gdzieś tam mocno padało, ale na szczęście wszystko nas mijało, także jakimś trafem wbijaliśmy się w swoiste luki między chmurami i w większości jechaliśmy w Słońcu :-))) Dopiero przy końcu wycieczki złapało nas delikatne kropienie, ale to żaden tam deszcz...

Udany rowerowy dzień w towarzystwie taty, który jednak formę ma :-)

Zdjęcia dopowiedzą całą resztę:

No to w drogę Grigori © grigor86


Widok na odległą Dziewiczą Górę ze Starczanowa © grigor86


Starczanowo znane jest z rezerwatu "Śnieżycowy Jar" © grigor86


Jazda przez różne wioski © grigor86


Pałac w Słomowie © grigor86


Zdobienie kolumn pałacu w Słomowie © grigor86


Trawnikowe wyznaczanie dalszej trasy na mapie © grigor86


Niesamowity dom w Słomowie © grigor86


Rogoźno wita © grigor86


Jezioro Rogozińskie wywarło na nas pozytywne wrażenie © grigor86


Relaks na ławce w Rogoźnie © grigor86


No to nawrót © grigor86


Grigori w zbożu © grigor86


Widok okolic Kiszkowa © grigor86


Widok okolic Kiszkowa © grigor86


Widok okolic Kiszkowa © grigor86


Łany zboża falowały jak fale wody © grigor86


Opustoszały kościół w Owińskach © grigor86


Owińska - Park © grigor86


Owińska - park © grigor86


Tata w końcu się ruszył © grigor86


Starczanowo - tam gdzieś Warta sobie płynie w dolinie © grigor86


Widok ze Starczanowa i ufo gratis :-) © grigor86


Chmurki się pojawiają © grigor86


A to co? Rakieta jaka? © grigor86


Wspólne zdjęcie w terenie przed Uchorowem © grigor86


Jedziemy sobie w słoneczku © grigor86


Plantacje truskawek © grigor86


Bajkowe tereny do jazdy rowerem © grigor86


Krótki podjazd w Pacholewie © grigor86


Pomnik powstańców w Słomowie © grigor86


Miejsce pamięci w Boguniewie © grigor86


Jezioro Rogozińskie © grigor86


Relaks nad Jeziorem Rogozińskim © grigor86


W Rogoźnie rowerzystów nie brakowało © grigor86


Rogoźno - centrum miasteczka © grigor86


Miasteczko Skoki © grigor86


Jazda naświetlonymi asfaltami © grigor86


Widok na Gminę Kiszkowo © grigor86


Kiszkowo - drewniany kościół z 1733 roku © grigor86


Zbierają się chmury © grigor86


Jadąc przez Puszczę Zielonka © grigor86

terenowe pomykanie po okolicy i spotkanie z szerszeniem.

Czwartek, 6 czerwca 2013 · Komentarze(10)
Kategoria 40-100 km
Piękny słoneczny dzień zakończyć musiałem rowerem. Dziś jazda oczywiście w terenie, jednak przeważały drogi polne, a nawet same pole :-)
Zapuszczałem się różnymi ścieżkami, czasem prawie w ogóle nie przejezdnymi, bo pozarastanymi różnymi chaszczami, w tym i pokrzywami które ładnie poparzyły mnie w giry.
Kląłem tam troszkę w tej dżungli, ale jak wyjechałem z tego bagna, to szczypanie ustępowało, bo wiatr przyjemnie owiewał nogi.
Drogi gdzieniegdzie bardzo mokre i błotniste, dlatego rower cały mam oblepiony czarnym błotem, bo się dziś nie oszczędzałem, jednak jazda była całkiem przyjemna.

Po drodze wstąpiłem do pizzerii na przekąskę, a potem nawiedziłem pewną śliczną niewiastę co jeździła sobie na rolkach :-) Dałem jej buziaka i pocisnąłem znów terenem w swoim kierunku. Jadąc przez pola i górki, po drodze postanowiłem wspiąć się na okoliczną skarpę po żwirowni, skąd jest fajny widok. No to wjeżdżam, a tam stoi ambona, no to se wchodzę...jeden stopień, trzeci, piętnasty i jestem u drzwiczek.....odhaczam zaśniedziały haczyk i drzwi do ambony się otwierają i nagle jak jebło mi basem w kask to szok! Ten wielki, żółto czarny penerski, wielki jak kciuk szerszeń, wleciał mi do kasku! W momencie miałem prawie klocka w gaciach ze strachu! Odruchowo wydarłem się na całą gębę i w sekundzie wyskoczyłem z prawie 5 metrów na ziemię. Na szczęście upadłem miękko na pokrzywy, a owad w locie wydostał się z kasku :-((( Ale trzasnąłem głową o glebę i mam lekką rysę na czole :-) no i poparzone kończyny, ale na szczęście mnie ten szerszeń nie użądlił, bo mógłbym tam umrzeć z bólu! Szybko się stamtąd zawinąłem i wiksa do domu.


W lesie też mają telewizję :-0 © grigor86


Zimą była tu piękna ścieżka © grigor86


Prawie jak w dżungli © grigor86


Czy to śnieg? © grigor86


Kwintesencja jazdy polem ;-) © grigor86


Wąskim singlem przed siebie © grigor86


Czerwcowy widok © grigor86


Widok na rozległe pola © grigor86


Żwirownia nieopodal wsi Kowalskie © grigor86


Zachód Słońca i ambona © grigor86

trasa

relaks, wyciszenie, spokój, melancholia

Środa, 5 czerwca 2013 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Po pracy czym prędzej do lasu! A tam....wszystko to co w tytule + spokojna głowa :-)
Jest pięknie w końcu! Tak przyjemnie jest wjechać rowerem do puszczy, po ciężkim dniu. Odpoczynek to mało, aby opisać stan rzeczy. To jest po prostu raj! Mój mały RAJ - Puszcza Zielonka. Choć ogromną puszczą to ona nie jest, ale na jazdę wśród drzew w zupełności wystarczy, a i stary wyjadacz może się w niej pogubić :-)

Ten spokój, zapach, śpiew tysiąca ptaków, pałęsające się zwierzęta w gęstwinie lasu - ach rozmarzyłem się, ale chcę tam znów pojechać i to jak najszybciej, pewnie to będzie jutro po pracy, ale pojadę tam z pewnością, po raz kolejny nacieszyć się tym co dał nam Bóg - przyrodą.

Szkoda tylko, że zdjęcia takie marne.....ale już niedługo dorobię się porządnego aparatu, który godnie zastąpi mojego małego canonka, zatopionego podczas pamiętnego wodowania w Jeziorze Kowalskim :-)

Bagniste tereny nieopodal wsi Mielno © grigor86


Jazda leśną drogą przez Uroczysko Maruszka w Puszczy Zielonka © grigor86


Puszcza Zielonka - Uroczysko Maruszka © grigor86


Okoniec - nad Jeziorem Miejskim pływał dziś pływak © grigor86

terenowo popołudniowo

Wtorek, 4 czerwca 2013 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Choć pogoda nie zachęcała, bo po południu kilka razy ładnie z nieba padało, to po pracy wsiadłem na rower w paru celach. Pierwszy to jechać się gdzieś najeść, a drugi to pośmigać spontanicznie w terenie. Oba cele zaliczone, a radość potęguje fakt, iż podczas dzisiejszego jeżdżenia, z nieba nie spadła ani jedna kropla deszczu mimo dużego zachmurzenia. Temperatura też była spoko i oscylowała między 15-17 stopni, a taką lubię najbardziej.

Jeździłem sobie okolicznymi drogami polnymi, leśnymi. Na koniec zahaczyłem oczywiście o Puszczę Zielonka. Najbardziej zdziwił mnie dziś widok zająca, który z miejsca wystartował z taka prędkością, że niejeden samochód mógłby się schować, oraz rosnące już grzyby, a właściwie kozaki!? Nie wiem co z tą przyrodą się dzieje...

Galeria skromna i przyczyn tego stanu komentować nie trzeba :-)

Borowo Młyn - folklorystyczny dom z rowerowym motywem © grigor86


Pierwsze jadalne grzybki się pojawiają - 2 kozaki © grigor86


Oldshool'owy rower przed restauracją w Jerzynie © grigor86


Koszmar z ulicy wiązów powraca ;-) © grigor86


Jezioro Tuczno © grigor86

delektowania się jazdą w terenie ciąg dalszy

Poniedziałek, 3 czerwca 2013 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
Po uporaniu się z czynnościami dnia powszedniego, przyszedł czas na kolejny dzionek relaksu na rowerze. Z domu wyjechałem coś po 18:00 i na niebie Słońce ładnie świeciło.
Pojechałem oczywiście w teren, bo jak wiadomo uwielbiam to jak nie wiem co...a tam mokro, ślisko i mnóstwo komarów. Jednak jak się jedzie to przyjemny wiaterek owiewa ciało i nic nie gryzie w nogi na szczęście.
Muszę wspomnieć jeszcze o moim rowerze, który swoją niezawodnością i płynnością prowadzenia dostarcza mi tyle radości, że zsiadać się nie chce. Reba to jest po prostu bajka, wszelkie nierówności wybiera imponująco i lubię nawet patrzeć na niego podczas jazdy jak pracuje. Nie zamieniłbym tego amortyzatora na żaden inny, choć pewnie są lepsze ;-)))

Wracając lasem miałem dziś przerażające, bliskie spotkanie z jeleniem wielkim jak koń, który zaskoczony został przeze mnie nagłym wyjazdem zza zakrętu i jak szalony wyskoczył mi przed oczami, niemalże parę metrów od mojego roweru, wykonując mega wysoki wyskok w powietrze, na moje oko gdzieś na 2 metry!!!
Tak się siebie wystraszyliśmy, że jeleń wbił się w jakieś krzaki, robiąc hałas łamiącymi się gałęziami, a na moim ciele ciarki utrzymywały się jeszcze przez dobrych kilkaset metrów.
Niecodzienny to był widok i uświadomił mi on siłę i zwinność tych wielkich przecież zwierząt.

Dzień jak najbardziej udany, szkoda tylko że zdjęcia nadal muszę robić jakimiś odchodami:

Polny krajobraz okolic wsi Karłowice i Kołatki © grigor86


Jazda polną drogą w stronę wsi Kołatka © grigor86


Drogi terenowe usłane kałużami © grigor86


Zaobserwowane dziś jelenie, jedne z wielu zresztą © grigor86


Łany zboża falujące na wietrze © grigor86


Jazdy polnej ciąg dalszy © grigor86


Zachód Słońca nad Jeziorem Kołatkowskim © grigor86


A w lesie już grzyby sie pojawiają © grigor86