terenowe pomykanie po okolicy i spotkanie z szerszeniem.

Czwartek, 6 czerwca 2013 · Komentarze(10)
Kategoria 40-100 km
Piękny słoneczny dzień zakończyć musiałem rowerem. Dziś jazda oczywiście w terenie, jednak przeważały drogi polne, a nawet same pole :-)
Zapuszczałem się różnymi ścieżkami, czasem prawie w ogóle nie przejezdnymi, bo pozarastanymi różnymi chaszczami, w tym i pokrzywami które ładnie poparzyły mnie w giry.
Kląłem tam troszkę w tej dżungli, ale jak wyjechałem z tego bagna, to szczypanie ustępowało, bo wiatr przyjemnie owiewał nogi.
Drogi gdzieniegdzie bardzo mokre i błotniste, dlatego rower cały mam oblepiony czarnym błotem, bo się dziś nie oszczędzałem, jednak jazda była całkiem przyjemna.

Po drodze wstąpiłem do pizzerii na przekąskę, a potem nawiedziłem pewną śliczną niewiastę co jeździła sobie na rolkach :-) Dałem jej buziaka i pocisnąłem znów terenem w swoim kierunku. Jadąc przez pola i górki, po drodze postanowiłem wspiąć się na okoliczną skarpę po żwirowni, skąd jest fajny widok. No to wjeżdżam, a tam stoi ambona, no to se wchodzę...jeden stopień, trzeci, piętnasty i jestem u drzwiczek.....odhaczam zaśniedziały haczyk i drzwi do ambony się otwierają i nagle jak jebło mi basem w kask to szok! Ten wielki, żółto czarny penerski, wielki jak kciuk szerszeń, wleciał mi do kasku! W momencie miałem prawie klocka w gaciach ze strachu! Odruchowo wydarłem się na całą gębę i w sekundzie wyskoczyłem z prawie 5 metrów na ziemię. Na szczęście upadłem miękko na pokrzywy, a owad w locie wydostał się z kasku :-((( Ale trzasnąłem głową o glebę i mam lekką rysę na czole :-) no i poparzone kończyny, ale na szczęście mnie ten szerszeń nie użądlił, bo mógłbym tam umrzeć z bólu! Szybko się stamtąd zawinąłem i wiksa do domu.


W lesie też mają telewizję :-0 © grigor86


Zimą była tu piękna ścieżka © grigor86


Prawie jak w dżungli © grigor86


Czy to śnieg? © grigor86


Kwintesencja jazdy polem ;-) © grigor86


Wąskim singlem przed siebie © grigor86


Czerwcowy widok © grigor86


Widok na rozległe pola © grigor86


Żwirownia nieopodal wsi Kowalskie © grigor86


Zachód Słońca i ambona © grigor86

trasa

Komentarze (10)

Fota z Tv dobra krótko mówiąc NAZIEMNA TELEWIZJA CYFROWA hauehuahuehauehuaheuhauehauhauheuahueh Fajny wpis :D:D:D

Roadrunner1984 10:00 sobota, 8 czerwca 2013

Byłem w Twoich rejonach myślałem że Cię spotkam a tu nic.

jerzyp1956 13:42 piątek, 7 czerwca 2013

Ty to masz przygody z tymi stworami. Dobrze że ambona nie była wyższa bo nie dość że mógłbyś się połamać to jeszcze dostać od żądła szerszenia w głowę. Ogólnie to te z żądłami upodobały sobie jakoś ambony do zakładania gniazd.

sebekfireman 06:57 piątek, 7 czerwca 2013

Niewiasta zaiste śliczna :)

Dynio 23:28 czwartek, 6 czerwca 2013

Super wypadzik, wkońcu się ociepliło, wczoraj było zimno jak diabli...

Nefre 22:30 czwartek, 6 czerwca 2013

Przyjemnie się czytało ;-) pozdrawiam :-)

Migdal 21:45 czwartek, 6 czerwca 2013

Zachód śliczny:) U nas też dzisiaj pogoda dopisała.

sikorski33 21:27 czwartek, 6 czerwca 2013

Szerszenie i osy często gniazdują w ambonach, chyba najczęściej w tych rzadziej używanych. Palnąłbym w łeb tym tv tego, kto go tam wywalił. Może zabrałbym do domu ten tv i zajrzał do środka, co tam jest? Ot tak z ciekawości.

romulus83 21:21 czwartek, 6 czerwca 2013

Kiedyś na zjeździe w Izerach pszczoła mnie użądliła pod kaskiem i do dziś pamiętam jakie to było niebezpieczne. A szerszeń? Aż nie chcę sobie tego wyobrażać...

daVe 20:59 czwartek, 6 czerwca 2013
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!