praca + deszcz

Środa, 12 lipca 2017 · Komentarze(2)
Kategoria dpd
Miałem wielkie plany rowerowe, kiedy przejechałem za próg zakładu pracy.....miałem :-) Lejąca się z nieba woda pozwoliła tylko na dojazd z powrotem do domu i tyle. Ale dobre i dwie dyszki.

wieczorne (pod)kręcenie

Wtorek, 11 lipca 2017 · Komentarze(3)
Kategoria 1-40 km
Prawie doszłoby dziś do dnia bez roweru, kiedy wieczorem zostałem uświadomiony przez moją lepszą połowę o złym wpływie na samopoczucie tego typu występków :-)   Wtem się ogarnąłem i te 3 dyszki wykręciłem. O zmierzchu jedzie się w przyjemnej temperaturze, a w dolinach zbiera się mięciutka mgiełka - endorfiny podkręciły stan szczęścia na poziom full.



praca + las

Poniedziałek, 10 lipca 2017 · Komentarze(5)
Kategoria dpd
Rano wiadomo do pracy. Po pracy naszła mnie ochota na odrobinę szaleństwa w lesie, więc strzałka do Puszczy Zielonki. Jazda w deszczu i parnocie....A powrót przy zachodzącym słońcu. Dobry trening przy poniedziałku :-)


dzisiejszy zmierzch

Jezioro Rusałka i Jezioro Strzeszyńskie

Niedziela, 9 lipca 2017 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Dzisiejszy dzień na rowerze spędziłem z Anią i tatą. Pojechaliśmy do Poznania, a konkretnie nad dwa jeziora, leżące w granicach miasta: Rusałka i Strzeszyńskie.
Trasę obraliśmy tak, aby jechać maksymalnie ile się da drogami rowerowymi, których przez ostatnie lata w Poznaniu trochę przybyło. Pewnie dlatego nad pierwszy ze zbiorników wodnych dotarliśmy dosłownie w mgnieniu oka. Nad drugi zresztą też :-)
Zarówno nad Jeziorem Rusałka, jak i nad Jeziorem Strzeszyńskim roiło się od plażowiczów, pieszych, rowerzystów i przypadkowych ludzi, dlatego przemieszczanie się w tych miejscach na rowerze wymagało od nas największej uwagi, aby nikomu na piętę nie najechać.
Koniec końców dotarliśmy nad oba jeziora, a Jez. Strzeszyńskie to nawet okrążyliśmy caluśkie.
Następnie przebiliśmy się przez całe miasto, aby Wartostradą wrócić niemal do samych Koziegłów, skąd do domu mamy już żabi skok.

Fajnie, że w końcu doczekaliśmy się czasów, gdzie rower w mieście nie jest traktowany jako substytut auta lub środek lokomocji dla nieudaczników. Wiem, że wiele nam brakuje do krajów zachodnich, ale cieszymy się z tego co do tej pory udało się zrealizować, w celu szeroko pojętej aktywności rowerowej w Poznaniu. Zmienia się mentalność - to widać :-)

Dobra nie filozofuję już. Proszę oto kilka ujęć z dziś:

Tata w opałach :-) Na szczęście obyło się bez błotnej kąpieli, ale brakowało niewiele :-)


Jezioro Rusałka


piękne okolice Jezior Strzeszyńskiego


zielona plaża nad Jeziorem Strzeszyńskim


Most  św.Rocha


poznańskie wieżowce z mostu Królowej Jadwigi


jazda Wartostradą


Ania & Grigori na tle poznańskiej katedry


na drodze Mileno - Wierzonka

Mile spędzony czas na rowerze i przypomnienie sobie poznańskich tras i ładnych jezior, nad którymi kiedyś spędzałem sporo czasu....echhh piękne to były czasy, ale teraz są jeszcze piękniejsze, więc jaaaaazdaaaa do przodu :-)


praca + spotkanie

Piątek, 7 lipca 2017 · Komentarze(2)
Kategoria dpd
Rano dojazd w słońcu,a po pracy spotkanie - ustawka z Piotrasem i Anią i kilka wspólnych kilometrów, poprawiających nasze humory w tej nieziemskiej ulewie i lawinie błotnej :-))) Było dziś wspaniale - dziękuję Wam kochani.



Oberwanie chmury nad Uzarzewem.



praca

Czwartek, 6 lipca 2017 · Komentarze(0)
Kategoria dpd

praca + Puszcza Zielonka

Wtorek, 4 lipca 2017 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Dziś było chłodno, zarówno rano kiedy wyjeżdżałem do pracy (15*C), jak i wieczorem, podczas powrotu przez Puszczę Zielonkę (13,3*C). Zmarzłem troszkę.

Ps. Na drodze szutrowej z Katarzynek do Uzarzewa, z górki wycisnąłem dziś prędkość 64,06km/h !!!

Takich oto kilka ujęć:

chmura jak grzyb atomowy


na lotnisku w Bednarach


w lesie świeże jagody prosto z krzaczka

Zazwyczaj stronię od robienia reklam, ale tej pizzerii należy się promocja, bo tak rewelacyjnej capriciosy nie jadłem już dawno, a i jechało mi się potem przyjemniej :-)

Country Grill w Jerzykowie

praca + Poznań

Poniedziałek, 3 lipca 2017 · Komentarze(3)
Kategoria dpd
Nastał czas brutalnej rzeczywistości, czyli koniec urlopu i co pracują oraz kochają rower, doskonale wiedzą jakie to uczucie. Ja chcąc w tygodniu trochę pokręcić, wsiadam na rower do pracy. Po pracy robię sobie powrót okrężną drogą - dziś podjechałem do Poznania.

Takimi oto obrazkami chciałem się dziś podzielić:

Pustułka zwyczajna to gatunek średniej wielkości ptaka drapieżnego z rodziny sokołowatych. W Polsce gatunek ten objęty jest ścisłą ochroną gatunkową. Co ciekawe, to nazwa pustułka wywodzi się z języka rosyjskiego "pustoj" co oznacza "głupi". Te negatywne określenie nadali temu ptaku sokolnicy, którzy ze względu na taktykę i sposób w jaki zdobywa on pokarm, nie potrafili wyszkolić tego gatunku do polowania na ptaki. Ja jednak z uśmiechem patrzyłem jak ten pocieszny ptasiek zawisł mi nad głową i w miejscu trzepotał skrzydłami, wpatrując się w trawę :-)


Rynek w Poznaniu to niemal obowiązkowy punkt podczas odwiedzin tego miasta.


Podjechałem także na Rondo Kaponiera, obok którego wznosi się od niedawna ten oto wieżowiec - Bałtyk się zwie. Ma toto 67 metrów wysokości i od tej właśnie strony prezentuje się całkiem przyjemnie moim zdaniem. Dawno nie kręciłem się po tamtych fyrtlach, ale zmieniło się tam nie do "poznania" :-) a od ilości nowych dróg rowerowych wpadłem w zdumienie.

relaks na rowerze - okolice

Niedziela, 2 lipca 2017 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Wraz z tatą rypnęliśmy się po okolicznych drogach w terenie. Wskoczyliśmy nad Jezioro Kowalskie i Jezioro Wronczyńskie Małe, aby potem przez Puszczę Zielonkę wrócić do domu, chroniąc się jednocześnie przed wiatrem . Temperatura idealna do kręcenia korbą, mimo że niebo było całkowicie zachmurzone.

Jest dobrze kochani, ponieważ byłem dziś senny, zmęczony i w dodatku lekko mnie bania nawalała, a po wycieczce rowerowej wszystko wróciło do normy i czuję się wspaniale. Może zabrzmi to banalnie, ale w rowerze odnajduję klucz na wszelkie dolegliwości.

Jezioro Kowalskie


Jezioro Wronczyńskie Małe


zając szarak