Jezioro Rusałka i Jezioro Strzeszyńskie

Niedziela, 9 lipca 2017 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Dzisiejszy dzień na rowerze spędziłem z Anią i tatą. Pojechaliśmy do Poznania, a konkretnie nad dwa jeziora, leżące w granicach miasta: Rusałka i Strzeszyńskie.
Trasę obraliśmy tak, aby jechać maksymalnie ile się da drogami rowerowymi, których przez ostatnie lata w Poznaniu trochę przybyło. Pewnie dlatego nad pierwszy ze zbiorników wodnych dotarliśmy dosłownie w mgnieniu oka. Nad drugi zresztą też :-)
Zarówno nad Jeziorem Rusałka, jak i nad Jeziorem Strzeszyńskim roiło się od plażowiczów, pieszych, rowerzystów i przypadkowych ludzi, dlatego przemieszczanie się w tych miejscach na rowerze wymagało od nas największej uwagi, aby nikomu na piętę nie najechać.
Koniec końców dotarliśmy nad oba jeziora, a Jez. Strzeszyńskie to nawet okrążyliśmy caluśkie.
Następnie przebiliśmy się przez całe miasto, aby Wartostradą wrócić niemal do samych Koziegłów, skąd do domu mamy już żabi skok.

Fajnie, że w końcu doczekaliśmy się czasów, gdzie rower w mieście nie jest traktowany jako substytut auta lub środek lokomocji dla nieudaczników. Wiem, że wiele nam brakuje do krajów zachodnich, ale cieszymy się z tego co do tej pory udało się zrealizować, w celu szeroko pojętej aktywności rowerowej w Poznaniu. Zmienia się mentalność - to widać :-)

Dobra nie filozofuję już. Proszę oto kilka ujęć z dziś:

Tata w opałach :-) Na szczęście obyło się bez błotnej kąpieli, ale brakowało niewiele :-)


Jezioro Rusałka


piękne okolice Jezior Strzeszyńskiego


zielona plaża nad Jeziorem Strzeszyńskim


Most  św.Rocha


poznańskie wieżowce z mostu Królowej Jadwigi


jazda Wartostradą


Ania & Grigori na tle poznańskiej katedry


na drodze Mileno - Wierzonka

Mile spędzony czas na rowerze i przypomnienie sobie poznańskich tras i ładnych jezior, nad którymi kiedyś spędzałem sporo czasu....echhh piękne to były czasy, ale teraz są jeszcze piękniejsze, więc jaaaaazdaaaa do przodu :-)


Komentarze (5)

Sebek - Nad tymi jeziorami też była wuchta wiary, ale ja zdjęcia robiłem tam gdzie ich mało. A Skoj to klasyk i wiem co tam się dzieje latem :-)))))
Monica - Zapraszam do kontaktu ze mną.
Marek - Poznań jest jak widać fotogeniczny :-)
Trollking - No nie powiem - jest dobrze. Asfalt z Wierzonki do Kicina zaprasza na trening szosowy jak nigdy teraz.

grigor86 21:24 wtorek, 11 lipca 2017

Super ujęcia ;)

A tak... zmienia się... również w Twoich okolicach! Żeby napisać choćby o drodze z ostatniego zdjęcia, która jeszcze niedawno straszyła oberwaniem zawieszenia :)

Trollking 19:33 poniedziałek, 10 lipca 2017

Widoczki z ostatnich 5 zdjęć podziwiałam tydzień temu będąc na rowerze w Poznaniu. Przejeżdżałam też przez Wierzonkę i obok Dziewiczej Góry, oczywiście kojarzyły mi się te miejsca z Tobą i szkoda mi było, że nie mam czasu się skontaktować aby pozwiedzać Puszczę Zielonkę. Ale przy następnym wyjeździe do Poznania koniecznie chcę zwiedzić Twoje puszczańskie rejony ;-) Może uda mi się wcześniej zaplanować wyjazd i do Ciebie napisać. Ostatni wyjazd był zbyt spontaniczny i na nic nie było czasu. Pozdrawiam serdecznie :-)

Monica 08:45 poniedziałek, 10 lipca 2017

Ale pustki nad tymi jeziorami. W Skorzęcinie wczoraj nie było miejsca na rozłożenie ręcznika :P

sebekfireman 04:47 poniedziałek, 10 lipca 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!