Jeziora gminy Pobiedziska rodzinnie.

Czwartek, 15 sierpnia 2019 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
Zastanawiałem się z rana jakież to dziś święto jest i sobie przypomniałem - "wolne od roboty"! Nie pozostało nic innego jak wykorzystanie tego święta na to co lubię najbardziej, czyli na rower.
Do świętowania oprócz rzecz jasna Ani, dołączyli do nas mój tata Krzysztof i brat Wojtas. Co do tego ostatniego, to Jego obecność była dziś prawdziwym świętem (rzadko ostatnio wsiada na rower gościu), dlatego postanowiłem zrobić mu świąteczną niespodziankę i przypomnieć co ładniejsze ścieżki w gminie Pobiedziska z akcentem jeziorowym w tle.
Bardzo to była przyjemna wycieczka w rodzinnym gronie. Były tematy, był humor, były lody w jedynym otwartym dziś sklepie na trasie i oblężonym przez całą ludność Puszczy Zielonki. Były jeziora, było słońce, było ciepło, był piach, szuter, las i nawet pożar ścierniska na horyzoncie. Jak się potem okazało, paliło się pole po żniwach w Pomarzanowicach (gm. Pobiedziska). Kłęby dymu były ogromne.
Choć tempo było spacerowe, to w terenie nakręciliśmy ponad 3 dyszki i na końcu troszkę się zmęczyliśmy. Jednak wszyscy byliśmy zadowoleni, że udało się razem pokręcić korbą tego pięknego lata.

trasa:

kilka ździsiów:

Spotkanie w Jerzykowie.


Moja ekipa :-)


Wielki pożar ścierniska w Pomarzanowicach na horyzoncie.


Jezioro Jerzyńskie


Jazda szuterkiem. Złotniczki - Wronczyn.


Jezioro Kołatkowsko - Stęszewskie. Ekoplaża.


Kapitalnie odrestaurowany Citroen 2cv.


Bardzo skomplikowana sztyca.


Jazda drogą polną w Karłowicach.


Padalec zwyczajny - beznoga jaszczurka.


Jezioro Kowalskie

To na tyle dziś. Pozdrawiam.

Pobiedziska - Wierzonka - Pobiedziska

Środa, 14 sierpnia 2019 · Komentarze(6)
Kategoria 1-40 km
Miałem dziś do załatwienia pewną sprawę w rodzinnym domu we Wierzonce (gm.Swarzędz), dlatego wykorzystałem to na trasę dzisiejszej przejażdżki rowerowej, której prowodyrką była oczywiście Ania. Już się u nas utarło, że Ania motywuje mnie do wyjścia na rower, a ja w zamian wymyślam trasę. Czyż to nie fany układ?
Drogę z Pobiedzisk do mojej rodzinnej Wierzonki przemierzyliśmy znanymi nam wertepami. Wertepami, które są bardzo przyjemne dla oka, ponieważ wiodą lasami wśród jezior. Poza tym perspektywa długiego weekendu, wstrzykiwała dużą porcję endorfin do mojego mózgu :-)

Szkoła Podstawowa we Wierzonce - tutaj byłem prymusem w latach 90' :-0


Wieczorny klimat nad Jeziorem Kowalskim.


Lokomotywa E6ACT - 005 z cysternami Lotos Kolej w Pobiedziskach.


Jazda ulicami Pobiedzisk.

Do jutra.



Puszcza Zielonka

Niedziela, 11 sierpnia 2019 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
W myśl piosenki: "ale za to niedziela, ale za to niedziela, niedziela będzie dla nas", wybraliśmy się w składzie: Ania, mój tata i ja na wycieczkę do Parku Krajobrazowego Puszcza Zielonka.
Pogoda wyborna, choć czasem można było się spocić w słońcu. W lesie jednak więcej było cienia i jadąc między drzewami delikatny chłodek dawał ukojenie.
Jak się jedzie w grupie, to czas jakoś tak szybciej mija, a kilometry same się nabijają. Tym sposobem zrobiliśmy taką oto pętlę:
ździsie:

Drewniany dom w Złotniczkach


Skoki ze spadochronem w Bednarach.


Postój w Dąbrówce Kościelnej.


Zielonka - Boduszewo


Jezioro Kamińsko


Pławno - Tuczno


Tuczno - Kołatka


Jezioro Jerzyńskie


Stary bizon młóci zboże w Nadrożnie.

Wspaniale spędzona niedziela na rowerze.




praca + odwiedziny

Wtorek, 6 sierpnia 2019 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km, dpd
Już rano zapowiadał się ciepły dzień, bo ok 7:00 na termometrze widniało 20*C. Po wyjeździe z pracy było już ponad 30*C i jechałoby mi się źle, gdyby nie Ania która i dziś wyjechała mi na spotkanie, aby towarzyszyć mi w powrocie do domu i wspólnie pokręcić przy okazji. 
W drodze powrotnej odbiliśmy trochę na wizytę u Piotrasa, u którego zrobiliśmy sobie półgodzinną przerwę na pogaduchę w ogrodzie.
Było miło.


Pod Uzarzewem na polu coś się paliło.


relaks na trawce




praca + Johny

Poniedziałek, 5 sierpnia 2019 · Komentarze(2)
Kategoria 40-100 km, dpd
Dawno w robocie rowerem nie byłem. Dziś nadrobiłem. W drodze powrotnej dobiła do mnie Ania i potem już wspólnie, polnymi drogami wracaliśmy z Uzarzewa do Pobiedzisk. We wspomnianym Uzarzewie na ściernisku toczyły się prace polowe. Potężny ciągnik John Deere 8530 o mocy 330 KM ciągnął maszynę, która swoją pracą wzniecała tumany kurzu. Widok był przy tym niesamowity, w szczególności jadąc tuż obok.

ździś:


John Deere 8530

deszczowa okolica

Niedziela, 4 sierpnia 2019 · Komentarze(3)
Kategoria 1-40 km
Wycieczka tylko i wyłącznie po naszej gminie Pobiedziska. Wyjechaliśmy bez planu na trasę, ale jakoś tak spontanicznie koła wiodły nas a to do lasu, a to na asfalt, a to po polu, a to nad jezioro, a to w słońcu, a to w deszczu. Podsumowując - działo się dużo, mimo że to tylko 3 dyszki.
Jedynie tylko ten deszcz był nieokiełznany i nie byliśmy w stanie stwierdzić, kiedy zacznie padać, dlatego raz udało nam się schronić pod wiatą, ale kiedy ustało i wsiedliśmy ponownie na rowery dopadło i nas, dlatego ostatnie kilka kilometrów mokliśmy. Ale na szczęście jest lato i deszcz nawet jak mocno pada, to jest ciepły i nie zmarzliśmy.

ździsie:


Skorzęcin - Tuczno. Tutaj jedziemy w słońcu, ale ciemne chmury wiszą nad nami, a gdzieniegdzie już pada.


Kombajny pauzują, kiedy deszcz pada.


No i dopadło nas. Ale najważniejsze, że uśmiechnięci :-)


EU07 na stacji w Pobiedziskach.

W terenie z Anią po 2-óch gminach.

Sobota, 3 sierpnia 2019 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Wraz z Anią mieliśmy dziś ochotę na wycieczkę po naszej, nieodległej okolicy. Celem było zahaczenie o Puszczę Zielonkę, co się udało zrealizować w małym ułamku trasy. Po wyjechaniu z lasu, udaliśmy się do gminy Kiszkowo, gdzie w większości drogami terenowymi wróciliśmy z powrotem do naszej gminy Pobiedziska.
Jazda bardzo przyjemna ze względu na panujące dziś warunki meteo. W dodatku poznaliśmy kilka nowych ścieżek i ja zaliczyłem kąpiel nóg w Jeziorze Głębokim - te uczucie kiedy szlam przeciska ci się między palcami stóp jest bezcenne. Ania stała na brzegu i otwierała oczy ze zdumienia, ale i zatykała nos, bo zapach wznieconego szlamu z dna jeziora nie należy do przyjemnych :-)))

Oto kilka letnich ździsiów:


Spływ kajakowy na Jeziorze Wronczyńskim dużym.


Droga polna w Węgorzewie. Lubimy takie scenerie.


Okolice wsi Ujazd - gospodarstwo pośród pól.


Tak się poświęcam, aby zrobić zdjęcie Jeziora Głębokiego. Chodzenie po szlamie nie jest fajne :-)


Jezioro Głębokie


Baloty w Podarzewie.


Podarzewo - jazda szutrówką przy polu słoneczników.


Wszystkie te kwiaty tylko dla niej ;-)


Plaża nad Jeziorem Biezdruchowskim w Pobiedziskach.


Pobiedziska - Jezioro Biezdruchowskie.

Wycieczka udana, choć coraz bardziej tęsknię za jazdą po Puszczy Zielonce. Trzeba będzie tam zawitać na dłużej przy okazji.
Wpis Ani - TUTAJ






Powidzki Park Krajobrazowy

Czwartek, 25 lipca 2019 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Wycieczka po Powidzkim Parku Krajobrazowym, okraszona została letnimi barwami żółtych łanów zbóż, błękitem tafli jezior, zielenią lasów, czerwienią naszej skóry i zachodu słońca, ale także niemałym zmęczeniem, choć dystans wcale nie był tak wielki. Grzejące słońce zrobiło jednak swoje i po kilkudziesięciu kilometrach jazdy po czarnych asfaltach odebrało nam sporo siły.
Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, ponieważ odwiedziłem tego dnia nieznane tereny, a to na rowerze lubię najbardziej.

Powidzki Park Krajobrazowy zaskoczył mnie przede wszystkim infrastrukturą turystyczną i letniskową. Kilka kąpielisk robi wielkie wrażenie i można poczuć się jak na wczasach nad morzem. W ogóle jeziora są tu czyste jak rzadko gdzie w Polsce. W dodatku Jezioro Powidzkie to największe i chyba najgłębsze jezioro w Wielkopolsce, jego głębokość maksymalna to 46 m.

trasa:


ździsie:

Na drogach rządzą kombajny.


Akuku!


sarna


Wiatrak koźlak w Budzisławiu Kościelnym.


Wilk w herbie Wilczyna.


Plaża w Przyjezierzu.


Jezioro Ostrowskie


Kochowo


Jez. Powidzkie jest wielkie - szczególnie polecam widok z Giewartowa.

Bliskość wojskowej bazy lotniczej w Powidzu, obfitowała w ciekawe widoki na niebie:

Mig 29


PZL Skytruck


Hercules


skoki ze spadochronem


Wieczór nad Jeziorem Powidzkim w Giewartowie.

Powidzki Park Krajobrazowy - dookoła Jeziora Powidzkiego

Środa, 24 lipca 2019 · Komentarze(5)
Kategoria 1-40 km
Zawitaliśmy na kilka dni nad Jeziorem Powidzkim, w Giewartowie. Nic nie stało na przeszkodzie, aby pojeździć tam na rowerach, więc zaplanowaliśmy sobie dwie wycieczki. Na pierwszą wybraliśmy plan objechania całego jeziora dookoła.
Już kiedyś objechałem to jezioro rowerem, jednak mało co pamiętam, dlatego teraz nadszedł czas na odświeżenie w pamięci tamtych fyrtli.
Jak się okazało, lekko nie było bo prawie połowę trasy stanowiły drogi piaszczyste, a duszne powietrze nie ułatwiało zadania. Jednak jakoś parliśmy do przodu i te prawie 4 dyszki wokół całego jeziora, były dobrym wstępem do kolejnej wycieczki, już nieco dalej.
Tymczasem zapraszam do fotorelacji:

mapka:


ździsie:
Piaszczystych dróg nie brakowało. Okolice Lipnicy.


Historyczna granica w Anastazewie między zaborem rosyjskim i zaborem pruskim istniała do 1919 r.


plaża w Anastazewie


Odcinek szutrowy w Ostrowie. Po prawej widać fragment nieużywanej wąskotorówki.


Widok na Jezioro Powidzkie z głównej plaży w Powidzu.


Hercules

Tego dnia mieliśmy barwny zachód słońca nad Jeziorem Powidzkim.





Puszcza Zielonka - powrót.

Wtorek, 23 lipca 2019 · Komentarze(1)
Kategoria 40-100 km
Szybko się przyzwyczaiłem do jazdy pod górkę z prędk. 9km/h i przełożeniu 1x1, wystarczyło kilka dni w górach.
Dziś kiedy pojechałem na wycieczkę do płaskiej Puszczy Zielonki, zauważyłem jak tutaj się lekko jeździ. To jest chyba normalne odczucie każdego, kto z płaszczyzny jedzie w góry i potem wraca na płaskie. Jak ja się cieszyłem, że mogę wrzucić 3 z przodu i 7 z tyłu i jechać ponad 20km/h po lesie :-))) No może jedynie górek troszkę brakowało, ale nasz las też ma w sobie coś pięknego i mnie ten widok na prawdę bardzo ucieszył.
Oczywiście jechałem w towarzystwie Ani.

leśne ździsie:

Puszcza Zielonka - ten zapach, szum, śpiew ptaków, piach, chłód i zwierzęta - pięknie!


Puszcza Zielonka


Wystarczyło wjechać nieco głębiej i już na przywitanie wychodzą zwierzęta - tutaj łania daniela.

Ps. przy okazji urlopu przeczytałem 2 książki. Paragraf 22 i Czarnobyl - spowiedź reportera. Obie to miazga! Tę drugą przeczytałem w 2 godziny. Polecam.