Jeziora gminy Pobiedziska rodzinnie.
Do świętowania oprócz rzecz jasna Ani, dołączyli do nas mój tata Krzysztof i brat Wojtas. Co do tego ostatniego, to Jego obecność była dziś prawdziwym świętem (rzadko ostatnio wsiada na rower gościu), dlatego postanowiłem zrobić mu świąteczną niespodziankę i przypomnieć co ładniejsze ścieżki w gminie Pobiedziska z akcentem jeziorowym w tle.
Bardzo to była przyjemna wycieczka w rodzinnym gronie. Były tematy, był humor, były lody w jedynym otwartym dziś sklepie na trasie i oblężonym przez całą ludność Puszczy Zielonki. Były jeziora, było słońce, było ciepło, był piach, szuter, las i nawet pożar ścierniska na horyzoncie. Jak się potem okazało, paliło się pole po żniwach w Pomarzanowicach (gm. Pobiedziska). Kłęby dymu były ogromne.
Choć tempo było spacerowe, to w terenie nakręciliśmy ponad 3 dyszki i na końcu troszkę się zmęczyliśmy. Jednak wszyscy byliśmy zadowoleni, że udało się razem pokręcić korbą tego pięknego lata.
trasa:
kilka ździsiów:

Spotkanie w Jerzykowie.

Moja ekipa :-)

Wielki pożar ścierniska w Pomarzanowicach na horyzoncie.

Jezioro Jerzyńskie

Jazda szuterkiem. Złotniczki - Wronczyn.

Jezioro Kołatkowsko - Stęszewskie. Ekoplaża.

Kapitalnie odrestaurowany Citroen 2cv.

Bardzo skomplikowana sztyca.

Jazda drogą polną w Karłowicach.

Padalec zwyczajny - beznoga jaszczurka.

Jezioro Kowalskie
To na tyle dziś. Pozdrawiam.
































































