Sudety Zachodnie. Z buta na Krzyżną Górę i Sokolik - dzień 6/6

Sobota, 20 lipca 2019 · Komentarze(2)
Ostatni dzień urlopu w Górach Sokolich poświęciliśmy na wyprawę pieszą na dwie urocze góry, tzw. "Cycuchy", czyli Krzyżną Górę (654 m n.p.m.) oraz Sokolik (642 m n.p.m.).
Wspinaczkę zaczęliśmy u podnóża Krzyżnej Góry, zahaczając o schronisko Szwajcarka, zbudowanej w stylu tyrolskim. Wędrówka prowadziła dobrze oznakowanymi szlakami, dość dużym nachyleniem, wśród lasów świerkowych, głazów i dostarczyła wielu pięknych widoków, zarówno po drodze, jak i na szczytach obu gór. Góry Sokole w Parku Krajobrazowym Rudawy Janowickie pozostaną w naszej pamięci, jako cudowny zakątek który wszystkim polecamy odwiedzić.

Tak wyglądała trasa na mapce:


Oto obszerna fotogaleria: TUTAJ

Sudety Zachodnie. Zbiornik Sosnówka - dzień 5/6

Piątek, 19 lipca 2019 · Komentarze(4)
Piąty dzień był ostatnim rowerowym dniem i mieliśmy ochotę na lekki odpoczynek od podjazdów, dlatego obraliśmy kurs w okolice Zbiornika Sosnówka. Tam rzeczywiście było nieco lżej do kręcenia, ale za to w Jeleniej górze spotkał nas rzęsisty deszcz i powrót do Bobrowa przez całą Jelenią Górę w kałużach sprawił nam delikatne utrudnienie - z lajtowego wypadu zrobiła się znów ciężka przeprawa. Góry nie dały nam chwili wytchnienia na rowerach :-)
Po drodze oprócz tytułowego Zbiornika Sosnówka widzieliśmy wiele pięknych widoków na Karkonosze.

trasa:

Oto kilka widoków:

pałac w Staniszowie


Sztuczne ruiny zamku Henryka w Sosnówce.


Zbiornik Sosnówka


Tama na Zbiorniku Sosnówka.


Zamek na Górze Chojnik.


Zamek Chojnik nieco bliżej.


Widoczne dawne schronisko nad Śnieżnymi Kotłami w Karkonoszach.


Widok na Karkonosze znad Podgórzyńskich Stawów.


Dworzec kolejowy w Jeleniej Górze.

Wpis Ani - TUTAJ


Sudety Zachodnie. Kolorowe Jeziorka - dzień 4/6

Czwartek, 18 lipca 2019 · Komentarze(2)
Czwartego dnia udaliśmy się do Kolorowych Jeziorek. Są to 4 stawy u podnóża Wielkiej Kopy (871 m n.p.m.) Charakteryzują się barwą, wynikającą ze składu chemicznego podłoża na jakim się znajdują. Miejsce godne polecenia, choć na nas nie wywarło aż tak wielkiego wrażenia, w przeciwieństwie do morderczych podjazdów, które już taaaaaak :-S.  Zresztą byłem tak zmęczony po dojechaniu w to miejsce, że usiadłem na ławeczce, zjadłem pajdę chleba ze smalcem i nigdzie już mi się chodzić nie chciało - wysłałem Anię, żeby zdjęcie zrobiła ;-)

To była arcy-ciężka wyprawa. Tego dnia pokonać musieliśmy tak wiele podjazdów, że nogi z wysiłku zaczęły nam drżeć. Szczególnie w pamięci pozostanie nam podjazd Przełęczą Rędzińską, gdzie rowery musieliśmy pchać tak długo i mozolnie, że w pewnym momencie oboje zwątpiliśmy czy damy radę fizycznie tak dalej tyrać....Jakoś daliśmy radę. Na dowód tego przewyższenia niech będzie nasza średnia wycieczki oraz mój Vmax z górki, kiedy zjeżdżaliśmy z Przełęczy Rędzińskiej prawie 70km/h z palcami na hamulcach!!!

Dobra tam, oto zdjęcia:

Rudawy Janowickie


Widok z Przełęczy pod Średnicą


górskie lasy


Droga rowerowa z Wojkowa do Czarnowa.


Śnieżka


Jagody prosto z krzaczka.


Widok na Karkonosze z Przełęczy Pod Bobrzakiem.


Podjazdy nas wysuszały :-)


Kopalnia marmurów w okolicy Czarnowa.

Widok z Przełęczy Rędzińskiej.


Jama w skale na terenie Kolorowych Jeziorek.


Purpurowe Jezioro


Błękitne Jezioro


Widok na Krzyżną Górę z Trzcińska.

Wpis Ani - TUTAJ






Sudety Zachodnie. Park Krajobrazowy Doliny Bobru - dzień 3/6

Środa, 17 lipca 2019 · Komentarze(8)
Park Krajobrazowy Doliny Bobru był naszym celem trzeciego dnia. Rzeka Bóbr wije się przepięknym terenem, w dolinie otoczonej zalesionymi wzniesieniami. Brzegiem wiedzie szlak rowerowy i można komfortowo przemierzać tę piękną krainę, podziwiając okoliczności przyrody oraz różnego rodzaju budowle hydrotechniczne jak np. elektrownie wodne, czy zapory. Zresztą co ja będę się rozpisywał  - powiem tylko, że Park Krajobrazowy Doliny Bobru powinien być obowiązkiem do odwiedzin, bo jest tam tak pięknie.

Oto trasa:

Oczywiście sam park krajobrazowy trzeba zobaczyć, ale po drodze było tak dużo innych atrakcji, że nie sposób tego wymienić i zdecydowanie polecam każdemu powtórzenie powyższej trasy i zobaczenie tego na własne oczy. Tymczasem parę zdjęć:

Mural na jednym z bloków w Jeleniej Górze, poświęcony pamięci Miedzianki.


Jelenia Góra


Wieża widokowa na Wzgórzu Krzywoustego w Jeleniej Górze.


Na wieży widokowej podziwiamy panoramę Jeleniej Góry oraz Karkonoszy.


Jelenia Góra


Most kolejowy nad Bobrem.


Malownicza droga rowerowa wzdłuż Bobru.


Park Krajobrazowy Doliny Bobru - widok na Bóbr ze schroniska Perła Zachodu.


Schronisko Perła Zachodu nad Bobrem


Park Krajobrazowy Doliny Bobru


Perła Zachodu


Wieża Rycerska w Siedlęcinie


Zapora i elektrownia wodna na Bobrze we Wrzeszczynie.


Jezioro Wrzeszczyńskie


Brukowany zjazd do Pokrzywnika.


Potężna zapora na Jeziorze Pilchowickim w Pilchowicach.


Zapora Pilchowicka


Jezioro Pilchowickie

Wpis Ani - TUTAJ




Sudety Zachodnie. Kowary, Karpacz - dzień 2/6

Wtorek, 16 lipca 2019 · Komentarze(7)
Drugiego dnia pojechaliśmy nieco wyżej. Głównymi przystankami po drodze były Kowary i Karpacz. Jak zwykle dużo podjazdów, ale i zjazdów. Wiele pięknych widoków, górskich dróg rowerowych i przełęczy. Każdy kto był w Karpaczu, powie że to pięknie usytuowana miejscowość.  Zwiedziłem Karpacz na rowerze i z tej perspektywy podobało mi się bardziej, choć lekko nie było.

Trasa wycieczki:

W drodze do Kowar i Karpacza, kierowaliśmy się szlakami rowerowymi i po drodze cieszyliśmy oczy takimi widokami:

sudecka architektura


Wzgórza Karpnickie


wypas bydła


Widok na Śnieżkę z Krogulca.


Kowary


Widoki z drogi rowerowej Kowary - Karpacz.


Karpacz


Krucze Skały w Karpaczu


W centrum Karpacza jak zwykle gwarnie.


Śnieżka robi wrażenie. Widać ją zewsząd.


schronisko na szczycie Śnieżki


pałac w Mysłakowicach

Wpis Ani - TUTAJ

Sudety Zachodnie. Rudawy Janowickie - dzień 1/6

Poniedziałek, 15 lipca 2019 · Komentarze(5)
Urlop na rowerze czas start. Tego roku postanowiliśmy eksplorować Sudety Zachodnie, a konkretnie okolice Jeleniej Góry. Na miejsce wypadowe wybraliśmy Bobrów u podnóża Gór Sokolich w Parku Krajobrazowym Rudawy Janowickie.
Oto mapka z trasy pierwszego, zapoznawczego dnia:

Każdego dnia wyruszaliśmy z duszą na ramieniu, obawiając się morderczych podjazdów, których w tych okolicach było bardzo dużo, a my Wielkopolanie - przyzwyczajeni do płaskiej rekreacji, przy każdym takim podjeździe dostawaliśmy ostro w kość. Jednak jakoś człapaliśmy się po tych górach, podziwiając przepiękne krajobrazy i wykręcając niebotyczne średnie podczas wycieczek - ok.12km/h :-)))

Jednak tereny, które zwiedziliśmy były tak urokliwe i niepowtarzalne, że cały nasz wysiłek włożony w ich pokonywanie złożył się na końcu w ogromną satysfakcję - satysfakcję, że byliśmy tam na rowerach.

Miejsce wypadowe mieliśmy tuż u bram okazałego pałacu w Bobrowie. W ogóle zdziwieni byliśmy faktem, że w tamtych okolicach, niemalże w każdej miejscowości znajdowały się jakieś pałace, zamki, czy ruiny. Bogaty historycznie obszar.

Pałac w Bobrowie

Jednym z celów było odwiedzenie Miedzianki. Miasta z tragiczną historią, które to przed kilkudziesięciu laty zostało zupełnie zmiecione przez ówczesne władze z powierzchni ziemi, a liczyło sobie kilkanaście tysięcy mieszkańców. Wszystko to, za sprawą rabunkowej eksploatacji rud uranu i innych metali pod powierzchnią miasteczka. Domy zaczęły się sypać, zawalać, a mieszkanie w tej okolicy okazało się śmiertelnym zagrożeniem. Dziś oprócz asfaltowej drogi, ruin starego browaru, kilku domów, kościoła i nowego browaru nie stoi tam nic. Mieszkańcy Miedzianki zostali przeniesieni do dzielnicy Zabobrze w Jeleniej Górze, gdzie na jednym z bloków, namalowany został piękny mural ku pamięci Miedzianki. Mural przedstawię we wpisie z wycieczki do Doliny Bobru.

Nowy browar w Miedziance.


Góry Ołowiane


Widok z Mniszkowa na Góry Sokole.


Miedzianka - Mniszków


Widok z Mniszkowa po długim podjeździe.


Skała Piec w Rudawskim Parku Krajobrazowym.


Na Piec można wejść. Widok z tej skały zapiera dech w piersi.


Skalny Most


Zamek w Karpnikach


Pałac w Łomnicy


Pałac w Wojanowie


Widok na Wojanów i Bobrów. Tutaj mieszkaliśmy.

Wpis Ani - TUTAJ




praca + Piotras

Czwartek, 11 lipca 2019 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km, dpd
Dojazd do pracy komfortowy, mimo że na termometrze ledwo 12*C, a na rękach pojawiła się gęsia skórka.
Na powrocie za to 25*C i umówiony byłem na przejażdżkę z Piotrasem. Dojazd w umówione miejsce przebiegał drogami polnymi jakieś 15km, a potem już wspólne kręcenie po terenowych ścieżkach i miła pogaducha. Piotras trzyma wysoką formę i dziś oglądałem mu plecy na zjazdach i podjazdach. Fajnie było znów się spotkać, choć na krótko.

kilka ciekawych ździsiów:

Spotkana o poranku Skoda serii 182 w Pobiedziskach.


Takie widoki z okna w pracy.


Złote łany w Katarzynkach (gmina Swarzędz). Żniwa tuż tuż.


Jakiś pożar na horyzoncie w gminie Pobiedziska.


Piękny widok i zapach w Gwiazdowie (gmina Kostrzyn).


okolica

Środa, 10 lipca 2019 · Komentarze(1)
Kategoria 1-40 km
Przejażdżka z Anią po dalszej okolicy. Popołudniowy relaks na dwóch kołach, troszkę po asfalcie, troszkę po lesie i troszkę po szutrze. Tak jak na poniższej mapce:

Veny do zdjęć dziś nie miałem, ale takie 3 są:

Opuszczony i niszczejący dwór z 2 połowy XIX w. w Kociałkowej Górce.


Szuterkiem przez Nową Wieś Lednogórską.


Jedyny "wieżowiec" w Pobiedziskach. Wieża technologiczna firmy Baumit mierzy 57 metrów wysokości i jest dobrym kierunkowskazem w całej gminie.

praca

Poniedziałek, 8 lipca 2019 · Komentarze(2)
Kategoria 1-40 km
Do roboty pod wiatr, a z roboty z wiatrem. Kolejność prawidłowa :-)


elf


Ligowiec - jazda po stepie.


Na Ligowcu będą szybować.

gmina Pobiedziska

Niedziela, 7 lipca 2019 · Komentarze(5)
Kategoria 1-40 km
Dziś był taki dzień, że wiało. A jak wiatr dmie to do lasu, albo w jego okolice, aby się schronić. Planu wielkiego nie było, więc wyjechaliśmy na spontana. Jak się okazało wycieczka wyszła finalnie baaaaaardzo przyjemna i było sporo terenu na przeróżnych typach nawierzchni oraz nawet kilka nowości, jak choćby piękna stara chata w Borowie - Młyn.
Trasę na bieżąco wymyślałem ja i prowadziła w 100% w naszej gminie Pobiedziska. Ania mi tylko wtórowała z zadowoleniem na twarzy.

trasa:

ździsie:

Przeprawa przez rzekę Główną w okolicach lasu Olszak w Borowie - Młyn. Główna w tym roku prawie wody nie ma w tym miejscu.


Jazda Olszakiem. Singiel oferował nam bagniste widoki po obu stronach. Kontakt z naturą :-)


Stara, pięknie utrzymana chatka w Borowie  - Młyn.


Jezioro Kołatkowsko - Stęszewskie świeciło dziś pustką.


Piaszczystą droga z tarką w Stęszewku - nie dla mięczaków :-)


Betonowe płyty w lesie - bajka.


Na Trakcie Bednarskim jechało się po kamieniach.


Polne szutry wręcz uwielbiam. Krześlice - Złotniczki.


Spływ kajakowy na Jeziorze Jerzyńskim.


3E/1-007 [DB Cargo] w Pobiedziskach.

Do następnego ;-)