Relaks popołudniowy.

Środa, 25 maja 2011 · Komentarze(9)
Kategoria 40-100 km
Dziś wyjazd po godzinie 16 w kierunku Swarzędza, ponieważ bardzo rzadko odwiedzam te miasto. Pojechałem ścieżką rowerową wzdłuż Jeziora Swarzędzkiego przez Zieliniec, a potem już na miasto zobaczyć co się pozmieniało. Ku mojemu zdziwieniu, okazało się że w tym mieście jest całkiem przyjemna ścieżka rowerowa i piesza obok jeziora, gdzie wielu swarzędzan uprawia aktywny wypoczynek, a na plantach niedaleko rynku moim oczom ukazała się ciekawa fontanna tryskająca strugami wody. Dzieciaki mają tam niezły ubaw hehe. Potem już wyjechałem z miasta i pokierowałem się drogami polnymi na Promno. Jeździłem nieznanymi ścieżkami, ale nie błądziłem. Zrobiłem rundkę dookoła doliny Cybiny i pognałem do domu, gdyż dochodziła 20:00.
Temperatura idealna, Słońce świeciło, wiatr słaby, zapach wiosny, śpiewające ptaszki, rower cichy, w nogach siła, brzuch pełny, głowa spokojna - czego więcej mi w tym momencie trzeba? Chyba tylko zatrzymania czasu :-)

Po drodze szukałem ładnego maczka :-) dla koleżanki :-*

Oto trasa: Wierzonka - Kobylnica - Gruszczyn - Zieliniec - Swarzędz - Jasin - Łowęcin - Sarbinowo - Jankowo - Góra - Promno - Biskupice - Jerzykowo - Kowalskie - Karłowice - Wierzonka.

Parę zdjęć by się nadało...

A miejscowość powinna nazywać się Ornitologowo :-) © grigor86


Jezioro Swarzędzkie. © grigor86


Fragment miasta na jeziorem. Na pierwszym planie widać pływalnię, na którą czasem jeżdżę popływać. © grigor86


Swarzędz - fontanna na plantach. © grigor86


Jadąc szutrową drogą w Jankowie, kierowałem się na Promno. © grigor86


Pospieszny na stacji w Biskupicach. Lubię pociągi :-) © grigor86


No i na koniec taki mały bonusik, kolejny zresztą dla Madzi (to taka moja koleżanka) Proszę Magdo - masz od Grigora :-*
Kwiatek dla pewnej Madzi :-))) © grigor86

Do Poznania odwiedzić siostrę.

Wtorek, 24 maja 2011 · Komentarze(12)
Kategoria 40-100 km
Po południu było wręcz upalnie i jadąc do Poznania nieźle się opaliłem. Jednak pod wieczór zebrały się ciemne chmury i zerwał porywisty wiatr, więc zapachniało burzą. Dlatego z powrotem nieźle naginałem i w dodatku deszcz zaczął delikatnie padać. Odwiedziłem z Wojtkiem siostrę, a tam pogadaliśmy, pośmialiśmy się, zjedliśmy ciacho i wypiliśmy (ja oczywiście Inkę z mlekiem) i było miluśko :-)
W Poznaniu na ścieżkach rowerowych aż roiło się od bikerów, a to miłe akurat :-)
Zdjęć mało, ale fotorelacja z Pozka już była.

Wtopiony w tło :-) © grigor86


Ścieżka rowerowa na Piątkowie w Poznaniu. © grigor86


Wypożyczalnia rowerów na Piątkowie. © grigor86

Obrzeżami Poznania.

Poniedziałek, 23 maja 2011 · Komentarze(8)
Kategoria 1-40 km
Wyjazd późnym popołudniem z Wojtkiem po obrzeżach miasta Poznania. Pojechaliśmy zobaczyć Zakład Rektyfikacji Spirytusu - ełkććć!!!! Coś mi się czka po tym! Potem udaliśmy się w kierunku największej wsi w Polsce Koziegłów, pokręciliśmy się po tym "mieście" znajdując zajebitsą górkę, z której rozpościerał się widok na Poznań i okolice. Piękna klimatyczna aura nam towarzyszyła, dzięki ciepłemu powietrzu, zachodzącemu Słońcu, śpiewającym jaskółkom i odgłosom bawiących się dzieciaków :-)

Proszę dowody:

Zakład Rektyfikacji Spirytusu w Poznaniu. © grigor86


Istny raj dla przeciętnego polaka...chyba ;-)
Tysiące litrów spirytusu!!!! © grigor86


Wiele bym dał, aby zobaczyć widok z samego czubka tego komina :-)
Komin E.C Poznań - Karolin 206m. © grigor86


Wesołe miasteczko hehe
Zakład Karny w Koziegłowach. © grigor86


Koziegłowy to największa wieś w Polsce. © grigor86


Na pierwszym planie widać poznańskie wieżowce, a w lewym dolnym rogu Katedrę.
Poznańskie centrum widziane ze wzniesienia w Koziegłowach. © grigor86


No i na końcu wspólne ujęcie z Wojtasem.
Rowerowa brać :-))) © grigor86

Gniezno, Czerniejewo z tatą i Liskiem :-)

Niedziela, 22 maja 2011 · Komentarze(14)
Po uprzednim umówieniu się z Liskiem i tatą, wstawiliśmy się dziś na wycieczkę gdziekolwiek, byleby jechać. Jeszcze chwilkę przed wyjazdem musiałem zmienić dętkę, bo kapcia złapałem i Liskowi trzebabył piastę smarnąć bo strzelały kulki. Ale się udało usterki naprawić i wyruszyliśmy przed siebie. Tak jechaliśmy i jechaliśmy i natrafiliśmy na Czerniejewo, zwiedzając tamtejsze zabytki, a stamtąd już blisko do Gniezna, więc ku uciesze ojca pojechaliśmy i tam. A tata się ucieszył, ponieważ już dobre kilkanaście lat nie był w pierwszej stolicy Polski. Sporo ciekawych miejsc zobaczyliśmy i zwierząt także, pogoda była piękna ale nieco za gorąco jak dla mnie bo 28'C. Troszkę mnie ten skwar osłabiał, ale co tam - woda była więc git.

Oto trasa: Wierzonka - Tuczno - Wronczyn - Pobiedziska - Gołuń - Wierzyce - Czerniejewo - Dalki - Gniezno - Braciszewo - Owieczki - Komorowo - Sławno - Skrzetuszewo - Głębokie - Sroczyn - Pomarzanki - Krześlice - Wronczynek - Tuczno - Wierzonka.

Oczywiście zdjęcia też są :

Jazda z Lisem zawsze wesoła. © grigor86


Krótki odpoczynek na rynku w Pobiedziskach. © grigor86


Dwa skryte zające w polu. © grigor86


Brama wjazdowa do zespołu pałacowego w Czerniejewie. © grigor86


Pałac Lipskich w Czerniejewie. © grigor86


Rower Lisa :-) © grigor86


Nasze kolorowe rowerki. © grigor86


Tata po kilkunastu latach odwiedził Gniezno w końcu :-) © grigor86


Ulicami Gniezna z Lisem. © grigor86


Tata i Lis nieźle się plątali między uliczkami gnieźnieńskiej starówki :-) © grigor86


Na mecie maratonu MTB na rynku w Gnieźnie. © grigor86


Gniezno - Katedra. © grigor86


A w drodze powrotnej za Gnieznem spotkaliśmy takie oto ptaszki :-)

Ferma strusi w Owieczkach przy trasie Gniezno - Kiszkowo. © grigor86

Janowiec Wielkopolski z Wojtkiem.

Sobota, 21 maja 2011 · Komentarze(11)
Gdy się tylko ogarnąłem i Wojtek też, wsiedliśmy na maszyny i pojechaliśmy odwiedzić małe miasteczko w woj. Kujawsko-Pomorskim Janowiec Wielkopolski. Gdy wyjeżdżaliśmy na niebie było sporo chmur, jednak wraz z upływem kilometrów niebo robiło się coraz bardziej niebieskie, aż w Janowcu Wlkp. było już pięknie. Wojtek świetnie sobie radził i poprawił swój rekordzik. Jechało się przyjemnie i wieloma drogami jechaliśmy pierwszy raz, co lubię najbardziej. Widzieliśmy daniele w lesie, piękne wiosenne widoki, wieże gnieźnieńskiej katedry z odległości ok.10km. , piękny pałac w Zakrzewie, żurawie na polu, garbusa i fiata 126p, falujące pola, :-) czyli wszystkiego po troszku.

Trasa: Wierzonka - Tuczno - Bednary - Stęszewice - Turostowo - Kiszkowo - Rybno Wlk. - Charbowo - Łopienno - Janowiec Wlkp. - Laski - Mieleszyn - Kłecko - Zakrzewo - Sławno - Głębokie - Latalice - Węglewo - Pobiedziska - Złotniczki - Wronczyn - Tuczno - Wierzonka.

Foteczki:

Daniel na skraju lasu. © grigor86


Grigor na bezdrożach. © grigor86


Mokradła na polach niedaleko Charbowa. © grigor86


Wojtek trzymał tempo. © grigor86


Krówki na łące produkują mleczko :-) © grigor86


Wierny kompan mej podróży....dziękuję Felt! © grigor86


Janowiec Wielkopolski - rynek. © grigor86


Fontanna na Janowieckim rynku. © grigor86


Janowiec Wielkopolski - NIGDY WIĘCEJ WOJNY! © grigor86


Aleja topolowa. © grigor86


Łany jęczmienia. © grigor86


Z tego miejsca przed Kłeckiem widać było katedrę w Gnieźnie. © grigor86


Jubileusz OSP w Kłecku. © grigor86


Fajny widoczek i Jezioro Gorzuchowskie. © grigor86


Pałac w Zakrzewie. © grigor86


Polskie krajobrazy. © grigor86

Wokół bloku :-)

Piątek, 20 maja 2011 · Komentarze(9)
Kategoria 1-40 km
Z pracy dziś wróciłem ok 19, więc mało mi czasu na rower został niestety, ale jako, że dzień bez roweru jest dniem wiadomo jakim, więc wsiadłem na GT i przejechałem się polnymi drogami wokół mej wsi, szkoda tylko że po chwili zaczęło padać i grzmieć, a na niebie kłębiły się burzowe chmury...Musiałem się ewakuować. Ale dystans zabójczy hehe ;-)


Cisza przed burzą.

Jutro nadrobię :-)

Rowerowe wspomnienia :-)

Czwartek, 19 maja 2011 · Komentarze(11)
Dziś zrobiłem sobie wolne od roweru, bo jestem człowiekiem przecież :-)
Ale to nie znaczy, że będzie pusto. Zobaczcie jakimi rowerami się grigori rozbijał za młodego :-) Aż łza się w oku kręci. Z rowerem związany byłem jak widać od małego.


Już w 1988 roku miałem białe napisy na kołach :-) , a rowerek to ten właśnie trójkołowy wehikuł z szeleszczącymi kołami z plastiku, o którym piszę na swojej głównej stronie profilu.


Rok1996. Romet Zenit - ten rower pokazał mi piękno mojej najbliższej okolicy, dzięki niemu zrozumiałem, że jest coś ciekawszego od biegania z kamieniem w ręku i zbieraniu butelek...


Rok 1997. Na tym zdjęciu widać dobitnie moją dziką naturę! Pomysły zawsze miałem szalone :-) , a obok Wojtas na niebieskim Romecie Salto.


W 1999 roku, jeździłem już "góralem" i choć szprychy w nim strzelały to licznik dobił do 10k po paru latach jeżdżenia. Jak widać Wojtek odziedziczył po mnie majątek :-) , a na 1 planie taty Unibike Pamir się napatoczył.

A teraz bonus :-)


Jak już kiedyś wspominałem, mój tata gdy był w moim wieku zajmował się kolarstwem amatorsko i jeździł w tamtych czasach Huraganem po mocnym liftingu, co było nie lada gratką. Jak dobrze, że dał mi swoje geny :-)

PozdROWER wszystkim rowerzystom świata!

Terenowo po Puszczy Zielonka.

Środa, 18 maja 2011 · Komentarze(14)
Kategoria 1-40 km
Dziś dałem odpocząć troszkę nogom po wczorajszej eskapadzie, dlatego późnym popołudniem wybrałem się w towarzystwie Wojtka pojeździć delikatnie po terenie w Puszczy Zielonka.

Więc najpierw pojechaliśmy:
Wojtek pokonuje strumyk. © grigor86


Przy Jeziorze Kowalskim. © grigor86


Tak zgadliście :-) nad zalew :-) bo to przecież moja ulubiona trasa.
Jezioro Kowalskie. © grigor86


Skoro bracia, to musi być podobieństwo :-) © grigor86


No a potem udaliśmy się nad fajne Jezioro Stęszewskie.
Jezioro Stęszewskie. © grigor86


A na końcu, leśnymi drogami w kierunku domu.
Droga leśna w Puszczy Zielonka. © grigor86


W pewnym momencie na drodze zauważyliśmy kilka jelonków, ale niestety one szybko uciekają, gdy tylko nas dostrzegą i zdjęcie zrobione jest w biegu i niewyraźnie wyszło, a poza tym to daleko staliśmy, a w moim aparacie zoom ma tylko 3x :-)
2 młode jelonki na drodze. © grigor86

Żnin i inne miasteczka.

Wtorek, 17 maja 2011 · Komentarze(28)
Wczoraj w nocy, kiedy to udało mi się naprawić powyginane części roweru, on tak na mnie spojrzał i jakoś tak podświadomie przesłał mi wiadomość, żebym się rano zerwał bo chce się mi odwdzięczyć za wyleczenie długą wycieczką z przygodami :-) Tak też się stało, kiedy wyjeżdżałem prze 6 rano to deszczyk sobie nieźle zapodawał, ale mówię sobie że pewnie długo to nie potrwa, więc jechałem w tym deszczu dobre 2 godziny. Cały przemoknięty zawitałem w Żninie, gdzie najbardziej podobały mi się 2 ogromne jeziora przy mieście. Było tam również wiele innych atrakcji, jak choćby kolej wąskotorowa, czy baszta, ale ja wolę przyrodnicze aspekty wycieczki. W ogóle mimo deszczu i wiatru wycieczka była bardzo ciekawa i miła. Bardzo podobały mi się tereny przy trasie nr 5 ze Żnina do Gniezna, czyli lasy i duże jeziora. Po południu nawet zaczęło się przejaśniać, ale to na chwilkę tylko, a deszcz co chwilę pokropywał na mnie, mocząc mi ubranie. W Gnieźnie zrobiło się na tyle ciepło, że zdjąłem długie spodnie i koszulkę. Potem odwiedziłem jeszcze Wągrowiec, z którego bardzo ciężko mi się wracało. No ale Felt miło się odwdzięczył za uzdrowienie wykręcając mój nowy rekord długości trasy, z czego się przy okazji cieszę. 10km od domu zjadłem sytą pizzę i po niej mógłbym jeszcze jechać i jechać :-)

Oto trasa: Wierzonka - Tuczno - Wronczyn - Krześlice - Pomarzanki - Kiszkowo - Rybno Wielkie - Charbowo - Janowiec Wlkp. - Żerniki - Żnin - Rogowo - Modliszewo - Gniezno - Kłecko - Wągrowiec - Skoki - Murowana Goślina - Czerwonak - Koziegłowy - Kicin - Mielno - Wierzonka.

Zdjęcia myślę, że was zaciekawią :-) proszę:

Nie ma to jak deszczyk majowy :-) © grigor86


Kolorowy dom we wsi Łopienno. © grigor86


Do Rzymu było tak blisko, ale ominąłem :-) © grigor86


Drewniana zabudowa. © grigor86


Wiatraki przed Żninem. © grigor86


Centrum Żnina. © grigor86


Baszta na żnińskim remontowanym rynku. © grigor86


Kolejka wąskotorowa w Żninie. © grigor86


Stacja kolejki wąskotorowej w Żninie. © grigor86


Uśmiechnięta ciuchcia. © grigor86


Towarowa kolejka wąskotorowa w Żninie. © grigor86


Jezioro Małe Żnińskie. © grigor86


To jezioro jest największym jakie do tej pory widziałem.
Jezioro Duże Żnińskie. © grigor86


Prawie 500ha Jezioro Duże Żnińskie, zrobiło na mnie ogromne wrażenie. © grigor86


Nie ma to jak zimny Leszek :-) © grigor86


Musiałem mu dać rypa na Felcie. © grigor86


Domek nad jeziorem niedaleko Rogowa, przy trasie nr 5. © grigor86


Nawet w innym województwie byłem. © grigor86


Zielony kościół w Modliszewku. © grigor86


Bloki w Gnieźnie. © grigor86


A za tą szambiarką jechałem dobre 5km, w celu schronienia się przed wiatrem, a traktorzysta rozwinął niesamowitą prędkość 20km/h :-) ale dobre i to :-)
Za tym capiącym wehikułem schroniłem się przed wiatrem :-) © grigor86


Miesięczny źrebaczek :-) © grigor86


Ogromny ceglany elewator w Wągrowcu. © grigor86


Wągrowiec - fontanna na rynku. © grigor86


No a na koniec moje ulubione danie, żeby nie zasłabnąć hehe
Że niby co! Że mi się nie należy? :-))) Capriciosa mniam :-) © grigor86


Jakoś bez większych problemów wszystko się skończyło i było fajnie :-)

Awaria Felta :-(((

Poniedziałek, 16 maja 2011 · Komentarze(13)
Kategoria 1-40 km
Niestety miałem dziś pecha. Jadąc leśną ścieżką, nagle coś zatrzymało moje tylne koło. Patrzę i widzę jakiś drąg między szprychami i przerzutką. Myślę sobie: "wyjmę drąga i po bólu" Okazało się jednak z grubsza inaczej. Gałąź pięknie wkomponowała się między osprzęt, skutecznie wykrzywiając mi hak i wózek przerzutki i łamiąc osłonkę kasety. Na szczęście blisko było do domu, więc polazłem z chorym Feltem do garażu i leczyłem biedaka wraz z ojcem chyba ze 4 godziny. W końcu udało się powyprostowywać wszystkie podzespoły, ale jednak gorzej było z precyzyjnym ustawieniem zmiany biegów. Kurde na najlżejszych biegach czyli 1-8, 1-7, 1-6 łańcuch tańczy jak chce :-) Pewnie lekkie odchylenie haku lub wózka zostało, a ręcznie tego się nie da naprostować tak idealnie. Dobrze, że reszta biegów wchodzi cacy i można normalnie jeździć. Ale serwis Felta jest nieunikniony niestety, więc na razie ograniczę troszkę jazdę rowerem :-((( Nie wiem jak wytrzymam. Ehhh.........