• 1-40 km
  • 100-200 km
  • 200-300 km
  • 300-400 km
  • 40-100 km
  • BESKIDY
  • człapanie
  • Dolina Dolnej Wisły
  • dookoła Jeziora Łebsko
  • dookoła Jeziora Śniardwy
  • dpd
  • Kaszuby
  • Kotlina Kłodzka
  • LUBELSZCZYZNA
  • PK Dolina Baryczy
  • Pojez. Gostynińsko-Włocławskie
  • Pomorze
  • przyczepka
  • Sudety Zachodnie
  • Żuławy i Mierzeja Wślana
grigor86.bikestats.pl

Grigori - zarażony cyklozą (już z tego nie wyjdzie) :-)

rowerowy blog

Info

avatar Blog rowerowy prowadzi grigor86 z city of Pobiedziska. Nakręciłem korbą 83151.07 kilometrów w tym 28708.86 poza asfaltem. Jadąc, dużo się rozglądam,stąd żałosna średnia 18.53 km/h
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

wszyscy znajomi(65)

Moje rowery

Felt Q720 48412 km
Felt Q26 28749 km
GT Avalanche 3.0 5982 km

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy grigor86.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • 2026, Maj1 - 2
  • 2026, Kwiecień1 - 0
  • 2025, Wrzesień1 - 2
  • 2025, Sierpień6 - 19
  • 2025, Lipiec4 - 10
  • 2025, Czerwiec3 - 9
  • 2025, Maj2 - 14
  • 2025, Kwiecień1 - 4
  • 2025, Marzec1 - 3
  • 2024, Grudzień3 - 6
  • 2024, Listopad2 - 1
  • 2024, Wrzesień5 - 9
  • 2024, Sierpień6 - 11
  • 2024, Lipiec9 - 9
  • 2024, Czerwiec7 - 12
  • 2024, Maj4 - 11
  • 2024, Kwiecień4 - 11
  • 2024, Marzec4 - 14
  • 2024, Styczeń1 - 5
  • 2023, Grudzień1 - 4
  • 2023, Listopad2 - 5
  • 2023, Październik2 - 4
  • 2023, Wrzesień14 - 55
  • 2023, Sierpień9 - 25
  • 2023, Lipiec2 - 6
  • 2023, Czerwiec4 - 13
  • 2023, Maj5 - 24
  • 2023, Kwiecień8 - 31
  • 2023, Marzec8 - 30
  • 2023, Luty5 - 13
  • 2023, Styczeń4 - 8
  • 2022, Grudzień1 - 2
  • 2022, Listopad1 - 3
  • 2022, Październik3 - 8
  • 2022, Wrzesień6 - 11
  • 2022, Sierpień7 - 11
  • 2022, Lipiec5 - 15
  • 2022, Czerwiec9 - 27
  • 2022, Maj3 - 20
  • 2022, Kwiecień6 - 34
  • 2022, Marzec1 - 8
  • 2021, Sierpień2 - 7
  • 2021, Lipiec3 - 7
  • 2021, Czerwiec3 - 12
  • 2021, Maj4 - 24
  • 2021, Kwiecień1 - 5
  • 2021, Marzec2 - 20
  • 2021, Luty2 - 16
  • 2021, Styczeń3 - 17
  • 2020, Grudzień7 - 52
  • 2020, Listopad18 - 109
  • 2020, Październik11 - 79
  • 2020, Wrzesień8 - 40
  • 2020, Sierpień7 - 42
  • 2020, Lipiec12 - 63
  • 2020, Czerwiec13 - 85
  • 2020, Maj12 - 122
  • 2020, Kwiecień17 - 152
  • 2020, Marzec11 - 77
  • 2020, Luty5 - 22
  • 2020, Styczeń13 - 82
  • 2019, Grudzień17 - 91
  • 2019, Listopad11 - 47
  • 2019, Październik22 - 107
  • 2019, Wrzesień11 - 43
  • 2019, Sierpień11 - 58
  • 2019, Lipiec17 - 70
  • 2019, Czerwiec20 - 103
  • 2019, Maj13 - 69
  • 2019, Kwiecień12 - 58
  • 2019, Marzec6 - 36
  • 2019, Luty11 - 60
  • 2019, Styczeń14 - 79
  • 2018, Grudzień13 - 44
  • 2018, Listopad25 - 102
  • 2018, Październik11 - 81
  • 2018, Wrzesień20 - 92
  • 2018, Sierpień20 - 95
  • 2018, Lipiec15 - 71
  • 2018, Czerwiec11 - 43
  • 2018, Maj11 - 65
  • 2018, Kwiecień19 - 84
  • 2018, Marzec16 - 83
  • 2018, Luty2 - 6
  • 2018, Styczeń2 - 10
  • 2017, Grudzień2 - 14
  • 2017, Listopad13 - 69
  • 2017, Październik24 - 116
  • 2017, Wrzesień22 - 100
  • 2017, Sierpień31 - 157
  • 2017, Lipiec24 - 87
  • 2017, Czerwiec23 - 95
  • 2017, Maj22 - 78
  • 2017, Kwiecień20 - 96
  • 2017, Marzec23 - 123
  • 2017, Luty15 - 71
  • 2017, Styczeń29 - 153
  • 2016, Grudzień1 - 10
  • 2016, Listopad3 - 27
  • 2016, Październik6 - 44
  • 2016, Wrzesień19 - 62
  • 2016, Sierpień9 - 39
  • 2016, Lipiec4 - 11
  • 2016, Czerwiec4 - 12
  • 2016, Maj4 - 21
  • 2016, Marzec1 - 10
  • 2016, Styczeń10 - 61
  • 2015, Grudzień7 - 52
  • 2015, Listopad6 - 34
  • 2015, Październik9 - 68
  • 2015, Wrzesień7 - 39
  • 2015, Sierpień10 - 55
  • 2015, Lipiec3 - 14
  • 2015, Czerwiec16 - 84
  • 2015, Maj5 - 28
  • 2015, Kwiecień7 - 25
  • 2015, Marzec3 - 14
  • 2015, Luty13 - 52
  • 2015, Styczeń22 - 133
  • 2014, Grudzień14 - 68
  • 2014, Listopad9 - 51
  • 2014, Październik9 - 54
  • 2014, Wrzesień19 - 75
  • 2014, Sierpień17 - 71
  • 2014, Lipiec16 - 68
  • 2014, Czerwiec2 - 12
  • 2014, Maj16 - 86
  • 2014, Kwiecień10 - 59
  • 2014, Marzec10 - 102
  • 2014, Luty17 - 113
  • 2014, Styczeń19 - 172
  • 2013, Grudzień15 - 108
  • 2013, Listopad6 - 50
  • 2013, Październik18 - 105
  • 2013, Wrzesień13 - 56
  • 2013, Sierpień8 - 46
  • 2013, Lipiec12 - 77
  • 2013, Czerwiec22 - 140
  • 2013, Maj12 - 99
  • 2013, Kwiecień23 - 198
  • 2013, Marzec31 - 248
  • 2013, Luty19 - 190
  • 2013, Styczeń17 - 161
  • 2012, Grudzień11 - 141
  • 2012, Listopad15 - 126
  • 2012, Październik14 - 115
  • 2012, Wrzesień29 - 308
  • 2012, Sierpień26 - 236
  • 2012, Lipiec13 - 163
  • 2012, Czerwiec15 - 195
  • 2012, Maj6 - 79
  • 2012, Kwiecień9 - 151
  • 2012, Marzec14 - 240
  • 2012, Luty10 - 141
  • 2012, Styczeń6 - 83
  • 2011, Grudzień10 - 126
  • 2011, Listopad8 - 74
  • 2011, Październik22 - 128
  • 2011, Wrzesień12 - 100
  • 2011, Sierpień18 - 161
  • 2011, Lipiec7 - 74
  • 2011, Czerwiec23 - 211
  • 2011, Maj32 - 393
  • 2011, Kwiecień25 - 312
  • 2011, Marzec13 - 176
  • 2011, Luty13 - 60
  • 2011, Styczeń6 - 14
  • 2010, Grudzień3 - 8
  • 2010, Listopad11 - 10
  • 2010, Październik4 - 0
  • 2010, Wrzesień5 - 0
  • 2010, Sierpień9 - 2
  • 2010, Lipiec12 - 0
  • 2010, Czerwiec11 - 0
  • 2010, Maj12 - 0
  • 2010, Kwiecień22 - 3
  • 2010, Marzec15 - 0
  • 2010, Luty1 - 0
neroStatystyki zbiorcze na stronę
Dane wyjazdu:
57.21 km 14.00 km teren
03:11 h 17.97 km/h:
Maks. pr.:28.66 km/h
Temperatura:7.0
Rower:Felt Q720

Niedzielna Środa z Anią.

Niedziela, 12 marca 2017 · dodano: 12.03.2017 | Komentarze 8

Po wczorajszej secie, wspólnie z Anią postanowiliśmy dać dziś nogom luz, dlatego dzisiejsza wycieczka przebiegała w spokojnym tempie, choć szczerze powiem że mnie te 6 dyszek troszkę zmęczyło. Ania natomiast ku mojemu wielkiemu zdziwieniu czuła się dużo lepiej ode mnie - ten kto wymyślił powiedzenie, iż kobiety to słaba płeć musiał sportu nie uprawiać :-)
Koła naszych rowerów powiodły nas do Środy Wielkopolskiej, jednak........

.......Największą atrakcją dzisiejszej wycieczki nie była Środa Wlkp. - jakby mogło się wydawać. Niewątpliwie największy szok przeżyliśmy z Anią podczas powrotu, kiedy przed Pławcami, Ania zauważyła na polu niecodzienny widok. Ja na początku nie dowierzałem, ale po wyostrzeniu wzroku, aż się wystraszyłem. Naszym oczom ukazało się ogromne stado jeleni szlachetnych. Na moje oko mogło znajdować się tam kilkaset osobników i bez wątpienia jest to największe stado jeleni, jakie kiedykolwiek widziałem. Ten widok bardzo cieszy oko, jednak przypatrując się bliżej zachowaniu tego stada, można było odnieść wrażenie iż trochę jakby się miotały, drepcząc z miejsca na miejsce, chcąc przedostać się z pola, na którym się znajdowały na pole obok, które przedzielone jest w tym miejscu plątaniną różnych dróg, w tym i autostradą A2. Mam nadzieję, że jakoś już sobie poradziły.....

Oprócz tego zadziwiła na piękna droga rowerowa, położona dookoła Jeziora Średzkiego. Przejechaliśmy się po niej, witając w restauracji przy głównej plaży i pożywiając się sowicie serwowanymi tam daniami polskiej kuchni :-)

Oto trasa:

A oto inne atrakcje:


Dwór w Klonach. Opuszczony niestety.


Na gospodarstwie w Klonach można spotkać lamy.


Punkt widokowy :-)


lewitujący Grigori :-)


Drewniany kościół w Mącznikach z ok. 1700 roku.


Na ścieżce rowerowej dookoła Jeziora Średzkiego.


Ania & Grigori nad Jeziorem Średzkim


kościół kolegiacki w Środzie Wielkopolskiej


Rynek w Środzie Wielkopolskiej


Oto stado jeleni w całej okazałości. Spróbujcie je zliczyć :-)


Stado jeleni nieco bliżej.


Powrót o zachodzie słońca - piękny dzień to był.

Oto wpis Ani: KLIKNIJ TUTAJ

W jeździe rowerem piękne jest to, że choćby zawsze jeździć tą samą drogą, zawsze dookoła dzieje się coś innego - będę to powtarzał do znudzenia :-)

Kategoria 40-100 km


Dane wyjazdu:
102.07 km 17.74 km teren
05:30 h 18.56 km/h:
Maks. pr.:41.89 km/h
Temperatura:6.0
Rower:Felt Q720

Iwno - Niechanowo

Sobota, 11 marca 2017 · dodano: 11.03.2017 | Komentarze 12

Mógłbym pisać o atrakcjach dzisiejszej wycieczki wiele, jednak zostawię to do obejrzenia w fotorelacji, a napiszę o głównym celu dzisiejszej wycieczki, do którego wyjechałem z Iwna z Anią. Otóż celem było spotkanie się i pojeżdżenie z gośćmi z Gniezna o wdzięcznych ksywach: Mr Jerry i Kubolsky :-)))
Znamy się już kilka dobrych lat i na prawdę świetnie mi się z nimi jeździ. Spotkania z ziomalami z Gniezna są dla mnie wydarzeniem, na które wręcz się gotuję i nie ważne dokąd zmierzamy, jakie cele mamy przed sobą, czy pogoda jest dobra, czy zła - Ci goście samą swoją obecnością powodują taki przypływ pozytywnej energii, że można przejechać setkę bez żadnego przygotowania z uśmiechami na twarzach - to gwoli wstępu.

Podrzędnym celem mojej i Ani eskapady była dziś wieś Niechanowo, położona w połowie drogi z Gniezna do Witkowa. Dlaczego Niechanowo? A ponieważ nigdy tam nie byłem i Ania z resztą też, a znajduje się tam kilka atrakcji jak na przykład drewniany kościół z XVIII w., pałac w stylu klasycystycznym z 1785 roku oraz wznowiony ostatnio Browar Niechanowo. Dlatego już teraz z góry dziękuję Panu Jurkowi i Kubie, że postanowili zmienić swoje plany rowerowe na dziś i oprowadzić nas po terenach, które przejechali już z tysiąc razy - doceniamy to panowie i się zrewanżujemy jakąś wycieczką np. po Puszczy Zielonce :-)

Tak oto wyglądała trasa. Choć pewnie gdzieś się mogłem z lekka poje...ć :-)

A tutaj zdjęcia do podziwiania:

Robię zdjęcie żurawiowi


Temu właśnie żurawiowi


Fałda na fałdzie


Jadą!!!!!


Jakie to jest kur....a milusie zwierzątko :-*************


tymczasem w Żydowie


Dwór w Żydowie w tle dość okazałego dębu.


sobie gadamy i gadamy :-)


Trumna w grobowcu na cmentarzu w Górowie.


Wspólne zdjęcie w Niechanowie


Dobudowana w XXw. część zabytkowego, drewnianego kościoła w Niechanowie.


Kościół w Niechanowie.


Pałac w Niechanowie


Browar Niechanowo


W drodze do......(Kuba jak zwykle w kadr się nie mieści)


Neogotycki pałac w Arcugowie


Wariacje w Arcugowie :-)


O pałac w Czerniejewie też oczywiście zahaczyliśmy.


Nie śmiej się Kuba :-)))))


Taki zachód słońca na koniec wycieczki.


A o zmierzchu sarny wyszły na żer......

Świetna wycieczka, mimo niesprzyjającej w większości pogody. Ile daje dobre towarzystwo w takich przypadkach, to jest nieocenione. Było super! Do następnego. Ps. Aniu? Jestem z Ciebie dumny!


Kategoria 40-100 km, 100-200 km


Dane wyjazdu:
33.48 km 4.46 km teren
01:32 h 21.83 km/h:
Maks. pr.:44.67 km/h
Temperatura:7.0
Rower:Felt Q720

praca + fryzjer

Piątek, 10 marca 2017 · dodano: 10.03.2017 | Komentarze 5

Rano szybki dojazd do pracy, a po pracy podjechałem jeszcze do ulubionej fryzjerki, aby ściąć nadmiar włosów, od których już głowa przestała mi się w kasku mieścić.
Poza tym fajnie się dziś ślizgałem z tymi dojazdami w bezdeszczowych porach - padało, kiedy sobie spokojnie pod dachem pracowałem :-)


Bazie - oznaka nadchodzącej wiosny.
Kategoria dpd


Dane wyjazdu:
32.60 km 2.17 km teren
01:24 h 23.29 km/h:
Maks. pr.:46.61 km/h
Temperatura:7.0
Rower:Felt Q720

praca

Środa, 8 marca 2017 · dodano: 08.03.2017 | Komentarze 2

Do pracy na 10, a ja ledwo dziś wstałem - tak byłem zaspany. Jednak ujrzawszy tak piękną pogodę za oknem, odzyskałem wigor i wyjechałem.
Zwyczajny dojazd do pracy, z tą tylko różnicą, iż po pracy wracałem okrężną drogą po ciemku.


Poranek w lesie
Kategoria dpd


Dane wyjazdu:
21.83 km 0.58 km teren
00:59 h 22.20 km/h:
Maks. pr.:44.67 km/h
Temperatura:3.5
Rower:Felt Q720

praca

Wtorek, 7 marca 2017 · dodano: 07.03.2017 | Komentarze 1

Kategoria dpd


Dane wyjazdu:
40.61 km 0.88 km teren
01:48 h 22.56 km/h:
Maks. pr.:44.41 km/h
Temperatura:7.0
Rower:Felt Q720

praca

Poniedziałek, 6 marca 2017 · dodano: 06.03.2017 | Komentarze 4

Tak mi się dziś świetnie kręciło do pracy i po pracy, że sobie 4 dyszki nakręciłem :-) Wpadłem dziś w jakiś rowerowy haj  - jadąc uśmiechałem się co chwila, a raz to nawet  z oka łza mi spadła i to niekoniecznie od wiatru.......?
Kategoria dpd


Dane wyjazdu:
32.00 km 21.94 km teren
02:33 h 12.55 km/h:
Maks. pr.:41.58 km/h
Temperatura:13.0
Rower:Felt Q720

Terenowe okolice Wierzonki

Niedziela, 5 marca 2017 · dodano: 05.03.2017 | Komentarze 8

Dziś wraz z Anią i tatą, wybrałem się na rundę po okolicy Wierzonki, zahaczając o ciekawsze miejscówki na polnych drogach w okolicy Wierzenicy i leśnych duktach w Puszczy Zielonce. Była to stricte niedzielna wycieczka, skąd zatrważająca średnia, ale jeśli chodzi o aspekt fizyczny, to lepiej dziś być nie mogło, bo po wczorajszej prawie stówie, nogi pracując odpoczywały.

oto trasa:

ździsie:

Moi towarzysze z widokiem na dwór w Wierzenicy


żurawie


sarny


Dziewicza Góra


podjazd w Janikowie


przebiśniegi na Maruszce w Puszczy Zielonce


przy ogromnym buku w uroczysku Maruszka

Super rowerowy weekend wyszedł...myślę, że więcej ciekawostek z dzisiejszej wycieczki wstawi Ania, ale to jutro pewnie, więc z góry zapraszam do niej...



Kategoria 40-100 km


Dane wyjazdu:
92.66 km 5.87 km teren
05:00 h 18.53 km/h:
Maks. pr.:48.47 km/h
Temperatura:0.0
Rower:Felt Q720

Z Anią na tarczy olbrzyma.

Sobota, 4 marca 2017 · dodano: 04.03.2017 | Komentarze 8

Wybraliśmy się dziś wspólnie z Anią na spontaniczną wycieczkę. Wyprawa okazała się być tak przyjemna, że ot tak, bez większego zmęczenia nakręciliśmy prawie sto kilometrów - takie spontaniczne wycieczki bardzo mnie czasem zadziwiają swoim zasięgiem :-)
Umownym celem była mała wieś Sokolniki w gminie Kłecko. Sokolniki - ponieważ znajduje się tam pewna atrakcja, którą odkryłem parę lat temu, jadąc na wycieczkę do Rogowa i którą to chciałem pokazać Ani.. A co to za atrakcja, to napiszę w dalszej części, niemniej jednak trasa okazała się być usłana ciekawostkami, a w przejechaniu takiego dystansu w dużej mierze pomogła nam wiosenna wręcz pogoda, którą zapewne wykorzystał dziś nie jeden rowerzysta, czego przykładem może być miłe spotkanie po drodze Seby i Wazy , którzy cięli szosę swoimi przecinakami :-)

Fotorelację zacznę od wstawienia trasy na mapie.

Krótko po wyjeździe, odwiedzamy Pałac w Fałkowie. Widok opuszczonego zabytku bardzo mnie zmartwił, zważywszy na to iż kilka lat temu odwiedziłem to miejsce rowerem, zastając budynek w całkiem niezłym, zamieszkanym stanie. Dziś to niestety obraz rozpaczy.

Pałac w Fałkowie

Jadąc dalej, zatrzymujemy się w miejscowości Dębnica, na szlaku kościołów drewnianych. Tutejszy kościół zbudowany został w 1726 roku. Przed świątynią trwały prace porządkowe i pewien człowiek widząc turystów, otworzył nam drzwi od przedsionka, skąd mogliśmy zrobić zdjęcie wnętrza.

Kościół drewniany w Dębnicy


Wnętrze kościoła w Dębnicy

Przejeżdżając spokojnym tempem, zawitaliśmy w Działyniu, gdzie zjechaliśmy nad tutejsze Jezioro Działyńskie w celu zrobienia sobie pierwszego, wspólnego zdjęcia dzisiejszej wycieczki, bo jak wiadomo lubię jeziora - dla mnie są one niewątpliwymi atrakcjami moich wycieczek i Ani na szczęście powoli też.
W Działyniu robimy sobie także krótką przerwę na pogawędkę ze wspomnianymi Sebą i Wazą, którzy wracali akurat naszą trasą. Bardzo miło było Was spotkać chłopaki - zdjęcie wyślę Wam na priv.

Ania & Grigori nad Jeziorem Działyńskim


Spotkani w Działyniu: Waza i Seba.


Jak się dobrze przyjrzycie, to z Działynia da się dostrzec wieże katedry w Gnieźnie.

W drodze do Sokolnik, do przejechania mieliśmy kilkukilometrowy odcinek polnej drogi, na której zalegało jeszcze sporo błota. Nie ominęła nas zabawa z omijaniem kałuż i grząskiego błota, ale za długo to nie trwało. Przed Sokolnikami zjadam swojego imiennika w postaci czekoladowej :-)

jem grześka


Polna przeprawa. Ciekawe jest to, że wsi w której ta droga się zaczyna, czyli Bojanice nie ma na mapie! W każdym razie tam na końcu są Sokolniki.


Uwielbiam jazdę w terenie - ale nie w takim :-) Tam z tyłu to chyba Bojanice.

No i jesteśmy w Sokolnikach - cel osiągnięty. Pozostało nam podjechać pod tutejszy drewniany kościółek z przepiękną wieżyczką i zrobić fotkę. Ten drewniany kościółek wzniesiony został w latach 1682 - 1712.
Ale dla mnie największą atrakcją tej wioski, a zarazem celem naszej wycieczki jest pomnik przyrody - wielki głaz narzutowy z granitu - "tarcza olbrzyma", jeden z największych w Wielkopolsce o obwodzie 16,5 metra. Na polanie przed głazem robimy sobie postój i szykujemy się do drogi powrotnej.

Drewniany kościół w Sokolnikach


Kowal Jurek już chyba jednak nie świadczy usług.


Ania & Grigori przed tarczą olbrzyma w Sokolnikach


Ania na tarczy :-)

Trasa powrotna przebiegała równie miło i spokojnie jak trasa dojazdu, choć więcej było wiatru czołowego. Przejechaliśmy przez Kłecko, podjeżdżając nad Jezioro Kłeckie, następnie wstąpiliśmy nad Jezioro Gorzuchowskie.
Najładniejszym pałacem, mijanym po drodze był ten w Zakrzewie - piękna architektura i doskonałe zagospodarowanie terenu wokół. W Zakrzewie naszą uwagę przykuwa jednak budynek, którego dawne przeznaczenie było zgoła inne - gorzelnia, której architekturę mogę nazwać dziś niedostrzeganą.

Sarny


Powóz konny w Kłecku


Centrum Kłecka


Wypływająca z Jeziora Kłeckiego Rzeka Mała Wełna


Jezioro Gorzuchowskie


Pałac w Zakrzewie


Pałac w Zakrzewie od frontu


Dawna gorzelnia w Zakrzewie

To by było na tyle i po tak świetnej wycieczce należy się regeneracja. Daliśmy dziś z Anią spontaniczny wycisk nogom. Do następnego.
Kategoria 40-100 km


Dane wyjazdu:
24.59 km 1.00 km teren
01:05 h 22.70 km/h:
Maks. pr.:43.73 km/h
Temperatura:3.0
Rower:Felt Q720

praca + kapeć

Piątek, 3 marca 2017 · dodano: 03.03.2017 | Komentarze 3

Miała być przejażdżka zaraz po wyjeździe z pracy i prawie mi się to udało, gdyby nie złapany kapeć na poboczu drogi krajowej. Na domiar tego, przebiłem dętkę w dwóch miejscach, a łatkę miałem tylko jedną - tą ostatnią właśnie. Cóż....tak chyba musiało być. Do domu wróciłem autem z rowerem w bagażniku.


Drut w oponie
Kategoria dpd


Dane wyjazdu:
40.45 km 1.12 km teren
01:52 h 21.67 km/h:
Maks. pr.:42.51 km/h
Temperatura:7.4
Rower:Felt Q720

praca + Jezioro Maltańskie

Wtorek, 28 lutego 2017 · dodano: 28.02.2017 | Komentarze 7

Pewnie byłby to zwykły dojazd do pracy i nie rozwodziłbym się nad wpisem, jednak ze względu na coraz dłuższy dzień, mogę po pracy zamiast kręcić od razu do domu, pojeździć w świetle słonecznym nieco dłużej.
Tak zrobiłem właśnie dziś. Podjechałem do Poznania nad Jezioro Maltańskie, gdzie ów zbiornik przywitał moje oczy dość niecodziennym widokiem - brakiem wody. Akcja spuszczania wody z tego zbiornika odbywa się raz cztery lata, w celu oczyszczenia dna. Uwieczniłem zatem ten obrazek na karcie pamięci i z wiatrem w plecy wracałem z Poznania - 16 kilometrów istnej idylli rowerowej hurrrrra :-)


Spuszczona woda w Jeziorze Maltańskim


Widok z Malty na centrum Poznania

Żegnaj słaby luty, witaj marcu :-)
Kategoria dpd


  • Nowsze wpisy →
  • ← Starsze wpisy