Karnawałowy trening

Niedziela, 26 lutego 2017 · Komentarze(3)
Kategoria 1-40 km
Dziękuję zatem Ani, która po przetańczonej nocy (ze mną), odkleiła mnie dziś od kanapy przed telewizorem i swoim entuzjazmem na myśl o wspólnym dotlenieniu się, na rowerze po upojnej imprezie karnawałowej, usadowiła mnie na kanapie roweru.
Tym sposobem przejechaliśmy się przez wsi: Wierzonka - Karłowice - Tuczno - Stęszewko - Wronczyn - Krześlice - Bednary - Wronczynek - Stęszewko - Tuczno - Karłowice - Wierzonka dotleniając nasze mózgi świeżym powietrzem i mile rozmawiając niemal całą drogę.
W ten weekend miałem z Anią prawdziwy trening nóg - kilkugodzinny mix tańców i roweru sprawiły że łydki aż pulsują :-)

Komentarze (3)

Słodko -słodkie słodziaki z was, i słodkie te opowieści i podziękowania ... :D Słodko :D

anetkas 18:52 poniedziałek, 27 lutego 2017

Oj tak, to prawda, poszliśmy w tany :)

Nie ma to jak zabawa do białego rana, a potem jeszcze dotlenianie się... bo przecież to najlepszy sposób na zregenerowanie sił :))

anka88 18:10 poniedziałek, 27 lutego 2017

Skoro kanapa taka klejąca to czas na sprzątanie :)

Jak zwykle fajny duecik poszedł w... tany :)

Trollking 21:28 niedziela, 26 lutego 2017
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!