międzygwiezdny serwis amortyzatora

Piątek, 6 października 2017 · Komentarze(7)
Kategoria 1-40 km
Coś mi ostatnio RS Reba powietrza nie trzymała w komorach. Jakimś trafem, na jednej z ostatnich wspólnych wycieczek, zauważył to Piotras. Posłuchałem się jego rad w temacie serwisu amortyzatorów powietrznych i trzymając się punkt po punkcie procedury, którą mi przedstawił, dokonałem szybkiego serwisu tego widelca z użyciem specjalnego i tajemniczego oleju i pompki do amortyzatorów.
Po robocie wsiadłem na mojego, wiernego, białego bohatera i przetestowałem na podwórku pracę amortyzatora.

I co się okazało?

Otóż po najechaniu kołem na niewielką dziurkę stała się tragedia :-( Amortyzator eksplodował, a siła z jaką powietrze wystrzeliło z goleni, przeniosła mnie na dach sąsiedniego bloku o wysokości 20 metrów. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby ów specjalny olej nie okazał się być paliwem rakietowym, stosowanym przez NASA do testów międzygwiezdnych lotów prototypowych wahadłowców o kryptonimowej nazwie GRIGOR86. Dobrze, że w obu wentylach komór powietrznych zmieściło się tylko kilka kropel tego oleju. Aż strach pomyśleć, co by było, gdybym wlał tam kilka litrów tego specyfiku - kto wie, czy zdołałbym wrócić z Plutona w czasie tej jesieni....

Tymczasem otrzepałem się z piachu i wróciłem do warsztatu. Zalałem wentyle zwykłym olejem do amortyzatorów 10W, napompowałem komory odpowiednio do mojej wagi i nic nie strzela :-)

Piotras? Ja rozumiem, że w tym roku często przejeżdżałem koło Twej hacjendy bez echa, ale żeby od razu tak się mścić? Spokojnie jeszcze pojeździmy w tym roku razem w terenie - amortyzator mam sprawny :-)

praca + Poznań

Środa, 4 października 2017 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Rano udało mi się dojechać do pracy nie moknąc, choć chmury mnie trochę straszyły. Po pracy chmury nadal straszyły, ale miałem to gdzieś, bo to po pracy przecież :-) Wybrałem się jeszcze wieczorem do Poznania. Pojeździłem po pustej Wartostradzie i przez centrum wróciłem na drogę prowadzącą wprost do Wierzonki.

Takie zdjęcia udało mi się dziś cyknąć:

Most Jordana i katedra w tle - klasyk :-)


PFC I Hotel Andersia to moje ulubione budynki w centrum Poznania.

10 000 km - STAŁO SIĘ!

Poniedziałek, 2 października 2017 · Komentarze(18)
Kategoria dpd
Od stycznia miałem w głowie wielki plan i naprawdę nie spodziewałem się, że uda mi się go zrealizować tak szybko! Mój cel na ten rowerowy rok został osiągnięty właśnie dziś - 10 000 kilometrów przejechanych na rowerze to jest dla mnie wielki wyczyn i nie wiem czy będzie okazja powtórzyć coś takiego w przyszłości. Ten dystans jest dla mnie czymś wielkim i będę się tym chwalił, tym bardziej że przejechałem go na rowerze górskim, w dużym stopniu po terenie nieutwardzonym.
Osiągnięcie tego celu oczywiście nie wskazuje na to, że zaraz spocznę na laurach. Mój sezon trwa cały rok i do końca roku ten wynik nieco podkręcę, a tymczasem jadę dalej z tym koksem, bo jestem przecież Grigori - zarażony cyklozą i już z tego nie wyjdę :-)


radość rowerowa - 10 000km w 2017 roku przekroczone :-))))


Park Krajobrazowy Promno i okolica z Anią i Piotrasem

Niedziela, 1 października 2017 · Komentarze(4)
Kategoria 40-100 km
Tę wspaniałą niedzielę i zarazem pierwszy dzień października, wykorzystałem wespół z Anią i Piotrasem na rowerowy relaks. Naszym wspólnym celem, oprócz słonecznego chilloutu na leśnej polanie, było pojeżdżenie po Parku Krajobrazowym Promno. W głębi parku, Piotras nieco sobie szarżował i mieliśmy z Anią co kręcić, aby za nim nadążyć - widać był głodny tych krętych singli, usłanych liśćmi ścieżek, podjazdów i zjazdów, grząskich padołów i piaszczystych przecinek. PK Promno zadowoli każdego miłośnika mtb xc oraz czystej natury.
Plan zrealizowaliśmy w 100%. Było leżakowanie na polanie, była jazda po parku, było wiele śmiechu i podziwiania piękna tamtejszego lasu.
Jednego tylko było mało, a raczej trwało to krótko - tak pięknych chwil na rowerze, spędzonych wśród zajebistych ludzi. Ale jest motywacja, aby spotkać się następnym razem i znów poczuć ten rowerowy błogostan.

ździsie:

Piękna droga wśród pasących się koni w Buszkówcu.


W PK Promno wszystkie drogi prowadzą na jakąś górkę :-)


relaks na leśnej polance


jeden z wielu malowniczych singli w PK Promno


Piotras & Grigor nad Jeziorem Brzostek w PK promno


Nad Jeziorem Dębiniec tym czasem koń brał kąpiel.


mój trzeci bohater


Dni już coraz krótsze...

Do 10 000 kilometrów zostało mi już naprawdę niewiele i cieszy fakt, że jeździ mi się w tym roku jak w żadnym innym. Duża tego zasługa dzięki moim motywatorom, bez których większość wycieczek jeździłbym z mniejszym zaangażowaniem i kto wie, czy w ogóle udałoby mi się przekręcić taki dystans.
Aniu Tobie dziękuję najbardziej - nie zdajesz sobie sprawy jak dobrą robotę odwalasz :-* A tymczasem jedziemy dalej z tym koksem, bo to po prostu kochamy.






Pożegnanie września - Środa Wlkp. - Dominowo - Nekla - Czerniejewo - Pobiedziska.

Sobota, 30 września 2017 · Komentarze(7)
Chciałem wraz z Anią godnie pożegnać wrzesień, a że pogoda dziś dopisała, to nakręciliśmy razem fajny dystans i wyszła nam super wycieczka po następujących terenach:


Wyjeżdżam zatem o 8 rano z domu na spotkanie z Anią. Wita mnie rześkie powietrze, świecące słońce i poranna mgiełka. Z Anią spotykam się po ok.8 kilometrach i potem obieramy kurs na Środę Wielkopolską.

dzisiejszy poranek


słup elektryczny :-)


Rynek w Środzie Wielkopolskiej


Wieża ciśnień w Środzie Wielkopolskiej


Cukrownia w Środzie Wielkopolskiej


Stacja kolei wąskotorowej w Środzie Wielkopolskiej


Jezioro Średzkie


stacja naprawcza do rowerów na ścieżce rowerowej przy Jeziorze Średzkim

Po zwiedzeniu Środy, postanowiliśmy pojechać przez różne wioski, pobocznymi drogami (nierzadko polnymi) przez Dominowo do Nekli. Po drodze zahaczamy o polne wzniesienie w Górznie, skąd rozpościerał się całkiem przyjemny widok ze stogu siana, na który wdrapaliśmy się aby tam odpocząć chwilkę.

Ania! Tylko ostrożnie mi w tym sianku :-)


relaks na stogu


Widok z Górzna na wieś Dzierżnica.

Potem już w Nekli zrobiliśmy postój na coś grubszego do jedzenia, aby pojechać dalej przez Czerniejewo i różne małe wioski (patrz mapa) do Lednogóry nad Jezioro Lednickie. Piękne popołudnie się zrobiło. Za Pobiedziskami dajemy strzałkę w swoje strony, a ja łapię jeszcze piękny zachód słońca po drodze.

Jezioro Lednickie

A oto galeria spotkanych dziś po drodze zwierząt:

konie w Szrapkach


stado żurawi w Jarosławcu


żuk polny w Dębiczku


Jeleń szlachetny w niewoli


lis pospolity w Czerniejewie


bociany z plastiku w Goraninie

Kolejna cudowna wycieczka nam się trafiła. Dużo ciekawostek, piękna pogoda, dobry humor i siła w nogach. Na koniec wstawię zdjęcie dzisiejszego zachodu słońca.


Aniu! Jestem z Ciebie dumny :-)

wieczorowe Koziegłowy

Piątek, 29 września 2017 · Komentarze(2)
Kategoria 1-40 km
Wieczorny wypad do Koziegłów, skąd podziwiałem nocną panoramę na Poznań.


Księżyc



Wieczorna panorama Poznania

praca +

Czwartek, 28 września 2017 · Komentarze(3)
Kategoria dpd
O zmierzchu krążyłem w terenie, z metą na Dziewiczej Górze. Mogę powiedzieć, że zaliczyłem dziś górski trening. Ogólnie ujmując, to pojeździłem dziś na rowerze, co jest już samo w sobie celem. Poza tym żadnych fajerwerków fotograficznych na dziś.


Dolina rzeki Głównej w Mechowie.

praca + Ania & Piotras

Środa, 27 września 2017 · Komentarze(5)
Kategoria dpd
Relaks rowerowy nad Jeziorem Kowalskim.
To są właśnie te piękne chwile w życiu, o których tak wielu śpiewało...Wszystko to, dzięki Ani, Piotrasowi oraz rowerowi :-)

Trasa (po wyjeździe z pracy): Bogucin - Janikowo - Kobylnica - Katarzynki - Uzarzewo - Biskupice - Jerzykowo - JEZIORO KOWALSKIE - Wierzonka.


Kto rozpozna, co to za myśliwiec przelatywał mi nad głową?


Ania i Piotras cisną podjazd w Uzarzewie.


Niesamowity klimat nad Jeziorem Kowalskim.


Ania i Piotras :-)))

Piotras - jeszcze raz wielkie dzięki, że byłeś dziś z nami!

praca + terenowa niespodzianka

Wtorek, 26 września 2017 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Poranna aura nie zachęcała do kręcenia. Chłód przeplatany mgielną zasłoną dawał do zrozumienia, że to już nie lato. Jednak mimo to jechało mi się dobrze i przemierzając najszybszy, leśny odcinek, wstawiłem się o 8 w pracy.

poranne okolice wsi Janikowo Dolne

Po pracy natomiast spotkała mnie niespodzianka. U wrót mojego zakładu, pojawiła się obstawa na rowerze, w postaci mojego taty. Wsiedliśmy zatem na nasze maszyny i pomknęliśmy przed siebie we dwójkę. Po pracy należy się relaks, więc trasa jaką sobie wytyczaliśmy wiodła w większości po spokojnych drogach polnych, aby na koniec wjechać do Puszczy Zielonki, gdzie zaszyci w leśnych ostępach podziwialiśmy leśne zwierzęta i chłonęliśmy leśny zapach.

Okolice wsi Miękowo


czapla biała


dwie czaple - siwa i biała na jednym drzewie


Polną drogą z Bolechówka do Trzaskowa.


W Potaszach natykamy się na takie oto ostrzeżenie :-)


zmierzch we Wierzonce

Miałem dziś w zamiarze wykręcić standard do pracy i z powrotem, jednak tata mi na to nie pozwolił i wykręciliśmy wspólnie dwa standardy, za co wielkie mu dzięki :-)

praca + Ania

Poniedziałek, 25 września 2017 · Komentarze(2)
Kategoria dpd
Rano jadąc do pracy zdążyłem przed nieprzyjemnym deszczem, choć troszkę mi okulary zaparowały. Po pracy ustawka z moją Lubą :-* Tak się złożyło, że czas pozwolił na wykręcenie dziś kilku wspólnych kilometrów na rowerze z Anią.
Najpierw to Ania odprowadziła mnie sprzed pracy do domu, skąd potem ja odprowadziłem ją, w jej fyrtle. W związku z tym wyszła miła pięćdziesiątka na początek tej jesieni. Kręciliśmy dziś po okolicach gmin: Swarzędz, Pobiedziska, Kostrzyn.

oto kilka zdzisiów:

Grigori pokazuje jęzor w wiosce Góra. (zdjęcie dzięki uprzejmości Ani)


sarny w Górze (zdjęcie dzięki uprzejmości Ani)


Ania & Grigori :-)


Ania podziwia Jezioro Góra


Na koniec dnia Słońce uraczyło nas swoim blaskiem.

Dziękuję Ci Aniu za ten miły dzień.