z celem we Wrześni

Niedziela, 25 marca 2018 · Komentarze(11)
Kategoria 40-100 km
Po wczorajszym, złudnym cieple i 8*C, kiedy zmarzły mi palce stóp, dziś przezornie ubrałem się tak samo jak na wczoraj i wyruszyłem z Anią na wycieczkę z celem w ładnym miasteczku Września. Jak się okazało, dziś przy temperaturze ok.11*C i świecącym słońcu, strój z wczoraj okazał się być trafionym, bo przez całą wycieczkę czułem komfort termiczny. Jednak żeby nie było tak kolorowo, to z kolei doskwierać mi zaczął potworny ból dupy na siodełku. Przy końcu już nie mogłem znaleźć najmniejszego skrawka na siodełku, na którym można by ze spokojem usiąść i pedałować,choć odbierało mi to przyjemność z jazdy to przecież nie stanę w miejscu i się nie poryczę, więc kręcąc tak w cierpieniu wykręciliśmy dziś z Anią ładną osiemdziesiątkę w ładnych warunkach atmosferycznych, po równie ładnych, wiejskich terenach gmin: Pobiedziska - Czrniejewo - Września i Nekla:
.
.
Nasz cel wycieczki - Września, to spore miasto z bardzo kolorowym, zadbanym i dużym Rynkiem. Zawsze mi się tam podobało i wypady w to miejsce zostają mi w pamięci - tym razem też tak było. Jednak zanim tam dojechaliśmy, po drodze mijaliśmy takie oto widoczki:


Ania ubrała się nieco za grubo i kilka kilometrów po wyjeździe robiliśmy przystanek. Pobiedziska - Gołuń


Czerniejewo


Czerniejewo - Września


Skutki zeszłorocznej nawałnicy, która przeszła nad lasami okolic Czerniejewa w sierpniu, robią porażające wrażenie. Wiele hektarów pozwalanych, połamanych i porozrzucanych drzew nadal pozostają nieuprzątnięte.


Taka instalacja przed jedną z posesji w Psarach Polskich.


Na jednym z przejazdów kolejowych we Wrześni.


Rynek we Wrześni


dwór w Białężycach


Nieopodal Białężyc wybudowano przeogromną fabrykę samochodów, niemieckiej marki na "V". Teren zakładu robi wrażenie - jak dla mnie przerażające. Taki zamknięty obóz pracy nieprzymusowej XXI w.


dwór w Chociczy Wielkiej


fragment A2


Choć dzisiejsza trasa to prawie cała w asfalcie, nie obyło się bez kilkukilometrowego odcinka nieutwardzonego. Chociczka - Opatówko.

Zmęczeni wróciliśmy do domu, ale też usatysfakcjonowani, bo małymi kroczkami się rozkręcamy. Dzisiejsze 80 km i wczorajsze 60 km daje nam niezłego kopa endorfin na kolejne wycieczki. Pozdrowienia.


Odrobina powiatu gnieźnieńskiego.

Sobota, 24 marca 2018 · Komentarze(8)
Kategoria 40-100 km
Tak sobie dziś z Anią wymarzyliśmy, aby na rowery wsiąść i zapodać korbą w siną dal. W siną dal w przenośni i dosłownie, gdyż pogoda w dniu dzisiejszym to była prawdziwa siność. Termometry naszych liczników wskazywały ponad 8*C, ale nijak miało się to do rzeczywistości, gdyż palce mych biednych stóp zmarzły mi na kość po dosłownie 15 kilometrach jazdy - czegoś tu nie rozumiem.
Pomijając ten fakt, miałem dziś wyjątkowo dobry nastrój i sporo energii, które zaprowadziły nas w zachodnie fyrtle powiatu gnieźnieńskiego:


Kilka zdjęć:

W Lednogórze nad Jeziorem Lednickim Ania robi zdjęcia przebiśniegom.


Z Dziekanowic do Żydówka prowadzi taka oto piękna droga.


Spośród wszystkich mijanych po drodze zabytków ten Ursus podobał mi się najbardziej.


Stado żurawi na polu w Strychowie.


Ten budynek choć zabytkiem jeszcze nie jest, to posiada tablicę z objaśnieniem ;-)


Dlaczego w Dziećmiarkach postawiono figurkę jakiegoś świętego, trzymającego antenę telewizyjną w rękach? A może to pomnik świętego Tadzia R. z Torunia?


Odrobinka XC nad Jeziorem Linie w Lednickim Parku Krajobrazowym.


Źrebię w Imiołkach. Bardzo pocieszny :-)

Jutro zapowiadają więcej ciepła, więc.....:-))))


praca

Środa, 21 marca 2018 · Komentarze(6)
Kategoria dpd
Po wczorajszej śnieżycy, jadąc dziś rano do pracy miałem zimową aurę. Z powrotem już ani śladu po białym, ale zimno nadal doskwiera.
Poza tym nic nadzwyczajnego, nadal ciężko mi się kręci.

Uzarzewo


sikora bogatka

praca

Wtorek, 20 marca 2018 · Komentarze(6)
Kategoria dpd
Już na prawdę mam dość zimy. Rano podczas dojazdu było jeszcze ok, ale to co się wyprawiało wieczorem kiedy wracałem z pracy, to już jakaś złośliwa ironia losu. Nie dość, że mróz, wiatr prosto w gębę, śnieżyca, ciemność, wilgoć, to w dodatku pierwszy dzień wiosny. Ale nie zrażam się i wkręcam na wysokie obroty, bo forma sama nie przyjdzie :-)

poranek prawie wiosenny


wieczorem zima na całego

praca + kosmos

Poniedziałek, 19 marca 2018 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Dojazd do pracy najszybszym wariantem (dawna dk5), a powrót już z drobnymi modyfikacjami, bo mi się chciało. Mróz trzyma nadal, ale wicher zdecydowanie ucichł, stąd jechało mi się przyjemnie.
Jadąc wieczorem z powrotem, spostrzegłem na niebie oprócz pięknego Księżyca w pierwszej fazie prawdopodobnie planetę Wenus, której blask i widoczny gołym okiem okrągły kształt zwrócił moją uwagę na tyle, że zrobiłem zdjęcie.
Jak widać na załączonej mapce, dokręciłem sobie w Pobiedziskach do 5 dyszek i jest dobrze.

wieczorem:

wieczorne niebo nad Kobylnicą


Księżyc


Ta okrągła kulka to prawdopodobnie Wenus.


Trochę tu, trochę tam, czyli 2 parki krajobrazowe pod domem.

Niedziela, 18 marca 2018 · Komentarze(6)
Kategoria 1-40 km
Kolejny słoneczny, acz mroźny i wietrzny dzień na rowerze. Kolejny dzień w towarzystwie Ani stawiałem czoła ciągle walczącej o prym zimie, która wydobyła swoje najostrzejsze działa przeciw rowerzystom. Chodzi o porywisty i cholernie mroźny wiatr, który wysysał z nas wszystkie siły. Jednak my daliśmy temu radę i mam nadzieję daliśmy Pani Zimie do zrozumienia, żeby już spierdalała.

Jeśli chodzi o trasę to wyglądała tak:
Jak widać prowadzi ona częściowo przez Park Krajobrazowy Promno, aby potem krótkim przesmykiem przejść do Parku Krajobrazowego Puszcza Zielonka. Tak się składa, że Pobiedziska w których mieszkamy leżą pomiędzy uwaga - aż trzema parkami krajobrazowymi, z czego PK Promno i PK Puszcza Zielonka to typowo leśne kompleksy, dlatego dziś, ze względu na silny wiatr wybraliśmy tę opcję.

A tak to wyglądało:

Przez Kaczynę w stronę PK Promno.


sarny


PK Promno


Jezioro Dębiniec w PK Promno


Jezioro Wronczyńskie Duże


747 nad głowami


Jezioro Kołatkowsko - Stęszewskie jest największym zbiornikiem PK Puszcza Zielonka.


Morsowanie nad Jeziorem Kołatkowskim


Leśne drogi Puszczy Zielonki.

Tymczasem czekamy na przyjście wiosny. Pozdrawiamy. Wpis Ani - kliknij TUTAJ

Gmina Pobiedziska

Sobota, 17 marca 2018 · Komentarze(5)
Kategoria 1-40 km
Ależ dziś mroźny wicher lizał po twarzy, kiedy to z Anią przemierzaliśmy polno, leśno, gruntowo, asfaltowe drogi okolic Pobiedzisk. W pewnym momencie wiało takim złem, że zaczęliśmy zastanawiać się po cichu czy damy radę tak dalej jechać. Na szczęście jakoś dobrnęliśmy do punktu na mapie (czyt.Imielno), skąd potem mieliśmy z wiatrem w plecy.
W większości poruszaliśmy się po Parku Krajobrazowym Promno i jego otulinie, ale nie obyło się bez sporego skoku w bok. Mimo świecącego słońca, w lesie drogi zamarznięte jak w lutym, niekiedy trudno było utrzymać kierownicę w linii zamarzniętych bruzd po kołach traktorów.
Wypad całkiem spoko, ale z kategorii raczej tych hardcorowych ze względu na porywisty, lodowaty wicher, który wycisnął z nas siódme poty, że po przejechaniu marnych 30 kilometrów, czuliśmy się jak po przejechaniu dwa, albo i trzy razy dłuższego dystansu. Na szczęście nie o kaemy u nas chodzi, a o wspólne rowerowanie, którego zarówno Ani jak i mi bardzo brakuje.

Tak wygląda ślad wycieczki:

Kilka ujęć też się znajdzie:

Wchodzę na przysypaną piachem hałdę śmieci w Borówku, skąd rozpościera się całkiem przyjemny widok. Rowerem podjechać się nie da.


Widok z hałdy w Borówku.


Elf sunie do Gniezna


Gruntowymi drogami dojeżdżamy do Imielna.


Przez las w okolicach Jezierc.


Wspólne zdjęcie w Parku Krajobrazowym Promno - okolica Kapalicy.

To była bardzo mroźna, męcząca, wietrzna, ale udana wycieczka. 30km w takich warunkach smakuje zupełnie inaczej, niż ciepłym latem. Pozdrawiam i DO PRZODU!

PK Promno krótko

Piątek, 16 marca 2018 · Komentarze(2)
Kategoria 1-40 km
Krótki wypad do pobliskiego lasu, schronić się przed zimnym wichrem. A że najbliżej mam teraz do Parku Krajobrazowego Promno, to właśnie w tych fyrtlach kręcił się będę teraz częściej.
W Promnie oprócz kilku napotkanych saren i danieli nikogo z przedstawicieli mojego gatunku nie spotkałem, więc cały las był dla mnie. Trochę sobie poświrowałem między drzewami. Leśne, błotne drogi, nasączone wodą, zmrożone zostały z wierzchu lekkim mrozem i podłoże było jak z gumy - koła miękko się zapadały, a w napędzenie roweru musiałem wkładać dużo siły. Na koniec jeszcze rundka po Pobiedziskach. Ogólnie to było ciężko, ale rower zaliczony na dziś :-)

Park Krajobrazowy Promno - szlak zielony.

praca - inauguracja

Czwartek, 15 marca 2018 · Komentarze(5)
Kategoria dpd
Pierwszy wyjazd rowerem do pracy w tym roku nie był lekki. Już sam dystans w jedną stronę, najszybszą drogą trochę deprymuje - 20km. (przeprowadziłem się z Wierzonki do Pobiedzisk), w dodatku temperatura 0*C i silny wiatr - to wystarczy, aby po 4 miesiącach wsiąść na rower z zamiarem dojazdu i powrotu z pracy i się mocno zniechęcić na kolejne parę miesięcy. Ale będę twardy i podejmę wyzwanie, jak tylko pogoda będzie sprzyjająca oczywiście.
Dziś było na prawdę ciężko i mało przyjemnie. Chłód, wiatr czołowy, moja ociężałość i brak formy dały popalić, ale się nie zniechęcam, bo jestem typem rowerzysty, który jak już się wkręci, to mimo przeciwności jedzie twardo do celu. Dziś na przykład wydłużyłem sobie trasę powrotną, aby dokręcić do 5 dyszek i to mnie cieszy w sumie najbardziej z całego dzisiejszego jeżdżenia.

okolice Pobiedzisk wieczorem

Środa, 14 marca 2018 · Komentarze(3)
Kategoria 1-40 km
Trzeba ruszyć w końcu te dupsko i kręcić korbą, a że dziś czas miałem dopiero wieczorem, stąd ten nocny wypadzik.  Pojeździliśmy sobie z Anią po gminie Pobiedziska przed snem. Deszcz lekko siąpił i było zimno, ale byle do przodu :-)
Trasa: Pobiedziska - Główna - Węglewo - Podarzewo - Łagiewniki - Pomarzanki - Pomarzanowice - Główna - Pobiedziska.


Rynek w Pobiedziskach