Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2017

Dystans całkowity:1262.77 km (w terenie 408.95 km; 32.39%)
Czas w ruchu:65:09
Średnia prędkość:19.38 km/h
Maksymalna prędkość:64.06 km/h
Liczba aktywności:24
Średnio na aktywność:52.62 km i 2h 42m
Więcej statystyk

okolice gminy Kiszkowo

Sobota, 15 lipca 2017 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
W towarzystwie Ani, taty i Wojtasa wybrałem się dziś na wycieczkę po okolicach Kiszkowa. Wycieczka mimo krótkotrwałej przerwy z powodu deszczu udana, gdyż potem było już słońce :-)

Oto trasa:


Na początku trzeba było przedostać się przez Puszczę Zielonkę, w której sporo jeszcze leśnych kałuż.


Następnie złapał nas deszcz, ale przeczekaliśmy mokre chwile w opuszczonej szopie w Karczewku, z której oto taki widok.


Po odczekaniu padającego deszczu, pojechaliśmy dalej do Kiszkowa, w którym podjechaliśmy pod punkt widokowy na ostoję ptactwa.



Nasłuchaliśmy się skrzeczenia 1000 gatunków skrzydlatych braci jedziemy dalej. W małej wiosce Charzewo zatrzymujemy się pod tamtejszym pałacem, który urzeka nas swoją urodą.



Polnymi drogami przedostajemy się do Węglewa, skąd Ania jedzie już solo do siebie, a nasza męska trójka rusza w kierunku Wierzonki z powrotem. Po drodze mijamy "Białkę Węglewską" legendarne drzewo - stara topola rosnąca przy polnej drodze Węglewo - Pomarzanki. Obserwujemy także oberwanie chmury na horyzoncie....na szczęście nas już to nie sięgnęło i mogliśmy w słoneczku wracać do domu.


Po tygodniu intensywnych dojazdów do pracy, ta dzisiejsza sobota była dla mnie mecząca i nie miałem 100% wydajności, jednak zadowolony jestem że spędziłem ten dzień w rodzinnym gronie i w najlepszy sposób, w jaki mogę sobie wyobrazić - na rowerze :-)

praca + okolice z Anią

Piątek, 14 lipca 2017 · Komentarze(4)
Kategoria dpd, 40-100 km
Poranny dojazd do pracy jak zwykle standardowy, a po pracy przejażdżka w towarzystwie Ani. Przejechaliśmy się nad Jezioro Kowalskie i jego okolice. Pokazałem Ani kilka polnych ścieżek, którymi jeszcze nie miała okazji pojeździć.

Co tu dużo pisać, proszę zdjęcia:

czas poszybować


Dziewicza Góra


buszująca w zbożu


zachód słońca


wieczór nad Jeziorem Kowalskim

praca + dolina Cybiny

Czwartek, 13 lipca 2017 · Komentarze(2)
Kategoria dpd
Okazało się, że kiedy wyjeżdżałem dziś z pracy, pod firmą czekał już w blokach mój tata :-) Taką mi niespodzianę zrobił. Nie pozostało nam już nic, oprócz zrobienia kilkudziesięciu kilometrów na rowerach we wspaniałej atmosferze.
Pojeździliśmy zatem po gminie Swarzędz, gdzie odwiedziliśmy dolinę Cybiny i potem przedostaliśmy się do sąsiedniej gminy Pobiedziska, gdzie pokrążyliśmy po okolicznych polnych drogach.
Jechało się nam wyśmienicie, w spokojnym tempie, bez forsowania - po pracy mam nogi jak z cementu, ale jak tylko wsiądę na rower, to o zapominam o przechodzonych 20 kilometrach po magazynie.


dolina Cybiny


polne drogi

praca + deszcz

Środa, 12 lipca 2017 · Komentarze(2)
Kategoria dpd
Miałem wielkie plany rowerowe, kiedy przejechałem za próg zakładu pracy.....miałem :-) Lejąca się z nieba woda pozwoliła tylko na dojazd z powrotem do domu i tyle. Ale dobre i dwie dyszki.

wieczorne (pod)kręcenie

Wtorek, 11 lipca 2017 · Komentarze(3)
Kategoria 1-40 km
Prawie doszłoby dziś do dnia bez roweru, kiedy wieczorem zostałem uświadomiony przez moją lepszą połowę o złym wpływie na samopoczucie tego typu występków :-)   Wtem się ogarnąłem i te 3 dyszki wykręciłem. O zmierzchu jedzie się w przyjemnej temperaturze, a w dolinach zbiera się mięciutka mgiełka - endorfiny podkręciły stan szczęścia na poziom full.



praca + las

Poniedziałek, 10 lipca 2017 · Komentarze(5)
Kategoria dpd
Rano wiadomo do pracy. Po pracy naszła mnie ochota na odrobinę szaleństwa w lesie, więc strzałka do Puszczy Zielonki. Jazda w deszczu i parnocie....A powrót przy zachodzącym słońcu. Dobry trening przy poniedziałku :-)


dzisiejszy zmierzch

Jezioro Rusałka i Jezioro Strzeszyńskie

Niedziela, 9 lipca 2017 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km
Dzisiejszy dzień na rowerze spędziłem z Anią i tatą. Pojechaliśmy do Poznania, a konkretnie nad dwa jeziora, leżące w granicach miasta: Rusałka i Strzeszyńskie.
Trasę obraliśmy tak, aby jechać maksymalnie ile się da drogami rowerowymi, których przez ostatnie lata w Poznaniu trochę przybyło. Pewnie dlatego nad pierwszy ze zbiorników wodnych dotarliśmy dosłownie w mgnieniu oka. Nad drugi zresztą też :-)
Zarówno nad Jeziorem Rusałka, jak i nad Jeziorem Strzeszyńskim roiło się od plażowiczów, pieszych, rowerzystów i przypadkowych ludzi, dlatego przemieszczanie się w tych miejscach na rowerze wymagało od nas największej uwagi, aby nikomu na piętę nie najechać.
Koniec końców dotarliśmy nad oba jeziora, a Jez. Strzeszyńskie to nawet okrążyliśmy caluśkie.
Następnie przebiliśmy się przez całe miasto, aby Wartostradą wrócić niemal do samych Koziegłów, skąd do domu mamy już żabi skok.

Fajnie, że w końcu doczekaliśmy się czasów, gdzie rower w mieście nie jest traktowany jako substytut auta lub środek lokomocji dla nieudaczników. Wiem, że wiele nam brakuje do krajów zachodnich, ale cieszymy się z tego co do tej pory udało się zrealizować, w celu szeroko pojętej aktywności rowerowej w Poznaniu. Zmienia się mentalność - to widać :-)

Dobra nie filozofuję już. Proszę oto kilka ujęć z dziś:

Tata w opałach :-) Na szczęście obyło się bez błotnej kąpieli, ale brakowało niewiele :-)


Jezioro Rusałka


piękne okolice Jezior Strzeszyńskiego


zielona plaża nad Jeziorem Strzeszyńskim


Most  św.Rocha


poznańskie wieżowce z mostu Królowej Jadwigi


jazda Wartostradą


Ania & Grigori na tle poznańskiej katedry


na drodze Mileno - Wierzonka

Mile spędzony czas na rowerze i przypomnienie sobie poznańskich tras i ładnych jezior, nad którymi kiedyś spędzałem sporo czasu....echhh piękne to były czasy, ale teraz są jeszcze piękniejsze, więc jaaaaazdaaaa do przodu :-)


praca + spotkanie

Piątek, 7 lipca 2017 · Komentarze(2)
Kategoria dpd
Rano dojazd w słońcu,a po pracy spotkanie - ustawka z Piotrasem i Anią i kilka wspólnych kilometrów, poprawiających nasze humory w tej nieziemskiej ulewie i lawinie błotnej :-))) Było dziś wspaniale - dziękuję Wam kochani.



Oberwanie chmury nad Uzarzewem.



praca

Czwartek, 6 lipca 2017 · Komentarze(0)
Kategoria dpd