Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2017

Dystans całkowity:1262.77 km (w terenie 408.95 km; 32.39%)
Czas w ruchu:65:09
Średnia prędkość:19.38 km/h
Maksymalna prędkość:64.06 km/h
Liczba aktywności:24
Średnio na aktywność:52.62 km i 2h 42m
Więcej statystyk

praca + Puszcza Zielonka

Wtorek, 4 lipca 2017 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Dziś było chłodno, zarówno rano kiedy wyjeżdżałem do pracy (15*C), jak i wieczorem, podczas powrotu przez Puszczę Zielonkę (13,3*C). Zmarzłem troszkę.

Ps. Na drodze szutrowej z Katarzynek do Uzarzewa, z górki wycisnąłem dziś prędkość 64,06km/h !!!

Takich oto kilka ujęć:

chmura jak grzyb atomowy


na lotnisku w Bednarach


w lesie świeże jagody prosto z krzaczka

Zazwyczaj stronię od robienia reklam, ale tej pizzerii należy się promocja, bo tak rewelacyjnej capriciosy nie jadłem już dawno, a i jechało mi się potem przyjemniej :-)

Country Grill w Jerzykowie

praca + Poznań

Poniedziałek, 3 lipca 2017 · Komentarze(3)
Kategoria dpd
Nastał czas brutalnej rzeczywistości, czyli koniec urlopu i co pracują oraz kochają rower, doskonale wiedzą jakie to uczucie. Ja chcąc w tygodniu trochę pokręcić, wsiadam na rower do pracy. Po pracy robię sobie powrót okrężną drogą - dziś podjechałem do Poznania.

Takimi oto obrazkami chciałem się dziś podzielić:

Pustułka zwyczajna to gatunek średniej wielkości ptaka drapieżnego z rodziny sokołowatych. W Polsce gatunek ten objęty jest ścisłą ochroną gatunkową. Co ciekawe, to nazwa pustułka wywodzi się z języka rosyjskiego "pustoj" co oznacza "głupi". Te negatywne określenie nadali temu ptaku sokolnicy, którzy ze względu na taktykę i sposób w jaki zdobywa on pokarm, nie potrafili wyszkolić tego gatunku do polowania na ptaki. Ja jednak z uśmiechem patrzyłem jak ten pocieszny ptasiek zawisł mi nad głową i w miejscu trzepotał skrzydłami, wpatrując się w trawę :-)


Rynek w Poznaniu to niemal obowiązkowy punkt podczas odwiedzin tego miasta.


Podjechałem także na Rondo Kaponiera, obok którego wznosi się od niedawna ten oto wieżowiec - Bałtyk się zwie. Ma toto 67 metrów wysokości i od tej właśnie strony prezentuje się całkiem przyjemnie moim zdaniem. Dawno nie kręciłem się po tamtych fyrtlach, ale zmieniło się tam nie do "poznania" :-) a od ilości nowych dróg rowerowych wpadłem w zdumienie.

relaks na rowerze - okolice

Niedziela, 2 lipca 2017 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Wraz z tatą rypnęliśmy się po okolicznych drogach w terenie. Wskoczyliśmy nad Jezioro Kowalskie i Jezioro Wronczyńskie Małe, aby potem przez Puszczę Zielonkę wrócić do domu, chroniąc się jednocześnie przed wiatrem . Temperatura idealna do kręcenia korbą, mimo że niebo było całkowicie zachmurzone.

Jest dobrze kochani, ponieważ byłem dziś senny, zmęczony i w dodatku lekko mnie bania nawalała, a po wycieczce rowerowej wszystko wróciło do normy i czuję się wspaniale. Może zabrzmi to banalnie, ale w rowerze odnajduję klucz na wszelkie dolegliwości.

Jezioro Kowalskie


Jezioro Wronczyńskie Małe


zając szarak

kamieniołom w Piechcinie

Sobota, 1 lipca 2017 · Komentarze(5)
Pierwszy dzień lipca przebiegł w atmosferze rowerowej wycieczki - spotkania ze znajomymi bikestat'owiczami z głównym celem przy kopalni i zalanym kamieniołomie w Piechcinie w Woj. kujawsko - pomorskim.
W wycieczce uczestniczyło nas łącznie 12 osób, co mnie pozytywnie zaskoczyło. Ja i Ania dotarliśmy na miejsce zbiórki w Gnieźnie, gdzie czekali już na nas: Pan Jurek, Mateusz, Kubolsky, Rolnik, Marcin, Sebek i Aneta. Potem po drodze dołączył do nas: ziomek z Trzemeszna Świder i nowo poznani Grzegorz i Kacper.

Praktycznie całą drogę do Piechcina mieliśmy z silnym wiatrem w plecy, pewnie dlatego średnia całej grupy nie schodziła poniżej 45km/sekundę, ale mimo to zdążyłem z każdym zamienić kilka słów - w końcu kilka lat się nie widzieliśmy ;-)
Z powrotem tempo nieco zmalało i jechaliśmy lasem, dlatego znalazła się też chwilka na nieco dłuższy przystanek integracyjny w Gołąbkach :-)

Piechcin podoba mi się zawsze nawet w takiej pogodzie jaką mieliśmy tego dnia - spore zachmurzenie i silny wiatr, dlatego też z uśmiechem na twarzy podziwiałem czystą wodę w zalanym kamieniołomie oraz wielką i głęboką wyrwę w ziemi w kopalni wapienia.
Wracając wstąpiliśmy też do pięknego miejsca - Dolina Rzeki Gąsawki, a przed przelotnym deszczem chowaliśmy się pod dachem.


na miejscu zbiórki w Gnieźnie. Od lewej: Grigor, Ania, Mateusz, Aneta, Sebek, Rolnik, Pan Jurek, Kubolsky, Marcin.


Wielką hałdę w Piechcinie widać już z daleka.


zalany kamieniołom


Zdjęcie dzięki uprzejmości Sebka. Nasze ekipa na tle kopalni.




Podczas powrotu sporo było dróg polnych i leśnych. Niektóre z nich po deszczu musieliśmy omijać jadąc zbożem.


Dolina Rzeki Gąsawki


łabędzie w Dolinie Rzeki Gąsawki

Dziękuję wszystkim za obecność, było miło znowu razem pojeździć w takim gronie.