Wpisy archiwalne w miesiącu

Lipiec, 2014

Dystans całkowity:798.94 km (w terenie 238.65 km; 29.87%)
Czas w ruchu:41:27
Średnia prędkość:19.27 km/h
Maksymalna prędkość:48.27 km/h
Liczba aktywności:16
Średnio na aktywność:49.93 km i 2h 35m
Więcej statystyk

Terenowo po Puszczy Zielonka w lipcowym upale.

Niedziela, 20 lipca 2014 · Komentarze(10)
Kategoria 40-100 km
Dziś od samego rana Słońce pizgało fotonami tak, że ciężko było się ruszyć na rower. Jednak gdzieś tam w głowie tkwiła mi informacja, że Piotras zorganizował taki rajd do Puszczy Zielonka i pewnie już sobie tam z jakąś ekipą śmiga. Chciałem się z nimi spotkać i może nawet parę wspólnych kilometrów przejechać, dlatego wyjechałem naprzeciw.

Pierwsze uczucie po wyjściu z rowerem na dwór: "O kurwa" i proszę się nie zrażać, bo miałem gorący powód, aby tak właśnie stwierdzić :-) Ale cóż chciałem pojeździć, to pojechałem...
Z ekipą Piotrasa spotkałem się na Dziewiczej Górze, chwilka pogawędki i ruszamy w teren Parku Krajobrazowego Puszcza Zielonka. Wszyscy mieli ochotę wskoczyć do wody, dlatego za cel obrane zostało piękne Jezioro Miejskie w Okońcu. Po drodze żar lał się z nieba, drogi leśne miotały nami na wszystkie strony, piach parzył opony, a jednemu z uczestników dętka odmówiła współpracy, także czas dojazdu do jeziora nudą nie wiał :-)
Po przyjeździe na miejsce, naszym oczom ukazał się widok tłumów plażowiczów, ale także niebieska tafla wody, która zdawała się pląsem krzyczeć do nas: "Dalej! Wskakuj do mnie!" Co niektórzy byli przygotowani i poszli pływać, ja w tym czasie przełykając ślinę z pragnienia, posiedziałem na plaży gaworząc z przemiłą Sylwią - żoną Piotrasa.

Siedząc na plaży przypomniałem sobie, że robi się późno, dlatego pożegnałem się ze wszystkimi i odbiłem sobie samotnie w swoje rewiry. Po drodze zachwycałem się pięknem okoliczności przyrody, ale także fajnymi ciałkami dziewczyn przy prawie każdej plaży jaką mijałem po drodze :-)
Tak mi się dobrze jechało, że mimo lejącego się ze mnie potu, zrobiłem jeszcze wiele kilometrów po otulinie parku krajobrazowego, jeżdżąc drogami polnymi i będąc gonionym przez chmary much końskich!
Wracając do domu byłem z siebie dumny, że przy 40 stopniowym upale zrobiłem 50km. w piaszczystym terenie :-)

Kilka ździsiów:


Na Dziewiczej Górze


Ekipa się praży


Taki zjazd przy Jeziorze Miejskim


Nad Jeziorem Miejskim


Pajęcza sieć


W takich miejscach szukałem ochłody


Złoto na polach czeka na żniwa


Na polnych drogach lał się żar.


Wskazania termometru pokładowego powalają...

Dziękuję za uwagę i życzę miłego wieczorku.

Skwar!!!

Sobota, 19 lipca 2014 · Komentarze(4)
Kategoria 1-40 km
Krótki wypad z bratem nad Jezioro Swarzędzkie. Skwar taki, że oddychać nie było czym, a po zatrzymaniu się, ciało oblewała fala potu...Kręciło się ciężko i daleko nie było sensu się puszczać, ale zawsze coś :-)


Jezioro Swarzędzkie

Poczuć klimat nocy.

Piątek, 18 lipca 2014 · Komentarze(6)
Uczestnicy
Ajjj co to była za ciekawa, nietypowa wycieczka. Nie chodzi o zwiedzanie, bo nocą i tak nic nie widać. Fajnie było poczuć klimat ciepłej, lipcowej nocy spędzonej na rowerze wśród znajomych. Wraz z tatą wyjechaliśmy z domu o 22:30 na spotkanie z resztą uczestników, którzy tej nocy tak jak my mieli ochotę przeżyć fajną przygodę podczas kręcenia korbą w zupełnych ciemnościach, przy świetle lampek.
Za cel obraliśmy sobie dojazd do Gniezna. Po drodze dołączyliśmy do organizatora inicjatywy, czyli Piotrasa i jego żony Sylwii, aby potem dojechać na spotkanie gnieźnieńskiej ekipie w liczbie 5 osób!
Następnie już w 9 jechaliśmy bocznymi drogami przy wschodzącym Księżycu do Gniezna. Jazda nocą daje zupełnie inne doznania, niż ta za dnia, gdyż jest jakoś tak klimatycznie, spokojnie, cicho, choć zdaję sobie sprawę z gwaru jaki wytwarzaliśmy podczas jazdy przez śpiące wioski po północy :-)

Jak zwykle było dużo śmiechu i radości ze wspólnej jazdy, mój ojciec zaliczył ładną glebę na piaskach drogi polnej, Micor miał wygięty hak, Mikołaj nie przyniósł prezentów, Pan Jurek chował akumulator w wąsie, Marcin świecił wygoloną łydą, Mateusz zgubił telefon, Sylwia jechała w ciemnych okularach, Piotras pośpieszał pielgrzymów, a ja kilka razy przysnąłem za kierownicą.

Trasy za bardzo nie pamiętam, ale czaję przejechane miejscowości z lekka: Wierzonka - Uzarzewo - Sarbinowo - Kostrzyn - Wagowo - Wierzyce - Czerniejewo - Kąpiel - Nidom - Kosmowo - Gębarzewo - Dalki - Gniezno - Pierzyska - Fałkowo - Wierzyce - Pobiedziska - Promno - Biskupice - Jerzykowo - Karłowice - Wierzonka.

Dziękuję wszystkim za tę wycieczkę i przypomnienie jak smakuje setka :-)


Krzychu, Sylwia i Piotras w ciemnościach.


Nocna ekipa w komplecie. Od lewej: Krzychu, Grigori, Piotras, Sylwia, Micor, Mateusz, Pan Jurek, Marcin, Mikołaj.


Wschód Słońca



Czas ruszyć dupę

Czwartek, 17 lipca 2014 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
No może gdyby nie nękająca mnie od paru dni grypa żołądkowa, mój restart rowerowy wyglądałby nieco lepiej, ale postanowiłem się ruszyć mimo to. Powolutku i spokojnie będę próbował zacząć jeździć. W większości zasługa to też Wasza, drodzy bikestats'owiczowie bo jednak dawaliście mi wiele otuchy podczas mojej nieobecności, za co ogromnie Wam dziękuję.

Wracając do sedna, dziś po kilku dniach na sucharach i czystej wodzie poczułem się zdrowy i chętny do ruchu, dlatego poprosiłem Wojtasa aby mi potowarzyszył.
Pojechaliśmy w ten upał w teren. W lesie niestety żyć nie dawały muchy końskie, które całymi chmarami wpadały nam do uszu i oczu i to był w sumie największy minus dzisiejszego wyjazdu. Poza tym ciepło żarzącego się, lipcowego Słońca skrzętnie gasiły gęsto porośnięte leśne zakamarki, co dawało niekiedy uczucie chłodu. Odwiedziliśmy kilka pobliskich jezior, ale także dawno nie odwiedzaną Puszczę Zielonka.
Co wyjdzie z mojego zapału i czy nie jest on aby tylko słomianym zapałem, to się okaże wkrótce - ja sam mam głęboką nadzieję, że będzie dobrze...

Kilka ździsiów :


Jezioro Jerzyńskie


Droga polna ze Złotniczek do Krześlic.


Pałac w Krześlicach.


Kapliczka w Bednarach.


Prawie jak na Płaskowyżu Nazca, albo w Afganistanie :-)


Rezerwat Las Mieszany w Nadleśnictwie Łopuchówko w Puszczy Zielonka.


Jazda Traktem Bednarskim w kierunku Zielonki.

Prawdopodobnie w piątek szykuje się pierwsza w tym roku nocna jazda (nightbikering). Piotras! Ruszamy dupy!

rodzinnie

Niedziela, 13 lipca 2014 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Niedzielny wypad po Gminie Swarzędz w towarzystwie ojca i brata.
Dziś poczułem właśnie to, czego się kiedyś obawiałem - moja forma zeszła kilka leveli niżej i po 5 dyszkach miałem dość :-( Teraz już ciężko będzie wrócić do formy sprzed kilku miesięcy. Po cichu czekam za zimą...


Czerwona ważka wielkości konia


kolory lata na wiadukcie w Rabowicach


Wojtas żre zboże, a tata coś pokazuje

Lipiec

Sobota, 5 lipca 2014 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Nie będę się rozpisywał, ale powiem tylko że sporo się zmieniło w przyrodzie podczas mojej rowerowej absencji. Dziś zażywałem letnich klimatów na rowerze, w towarzystwie taty i brata. To co mnie cieszy, to brak zmuszania mnie do wyjścia na rower, bo dziś na prawdę miałem ochotę pojeździć :-)))
Jeździliśmy po gminach: Swarzędz, Kostrzyn Wlkp., Pobiedziska, Łubowo.


Pole róż


Ufff! Dziś było gorąco.


Bydło pasące się na łące


Glinianka zachowała się we Wierzycach.