Czas ruszyć dupę
Wracając do sedna, dziś po kilku dniach na sucharach i czystej wodzie poczułem się zdrowy i chętny do ruchu, dlatego poprosiłem Wojtasa aby mi potowarzyszył.
Pojechaliśmy w ten upał w teren. W lesie niestety żyć nie dawały muchy końskie, które całymi chmarami wpadały nam do uszu i oczu i to był w sumie największy minus dzisiejszego wyjazdu. Poza tym ciepło żarzącego się, lipcowego Słońca skrzętnie gasiły gęsto porośnięte leśne zakamarki, co dawało niekiedy uczucie chłodu. Odwiedziliśmy kilka pobliskich jezior, ale także dawno nie odwiedzaną Puszczę Zielonka.
Co wyjdzie z mojego zapału i czy nie jest on aby tylko słomianym zapałem, to się okaże wkrótce - ja sam mam głęboką nadzieję, że będzie dobrze...
Kilka ździsiów :

Jezioro Jerzyńskie

Droga polna ze Złotniczek do Krześlic.

Pałac w Krześlicach.

Kapliczka w Bednarach.

Prawie jak na Płaskowyżu Nazca, albo w Afganistanie :-)

Rezerwat Las Mieszany w Nadleśnictwie Łopuchówko w Puszczy Zielonka.

Jazda Traktem Bednarskim w kierunku Zielonki.
Prawdopodobnie w piątek szykuje się pierwsza w tym roku nocna jazda (nightbikering). Piotras! Ruszamy dupy!




