Poczuć klimat nocy.
Za cel obraliśmy sobie dojazd do Gniezna. Po drodze dołączyliśmy do organizatora inicjatywy, czyli Piotrasa i jego żony Sylwii, aby potem dojechać na spotkanie gnieźnieńskiej ekipie w liczbie 5 osób!
Następnie już w 9 jechaliśmy bocznymi drogami przy wschodzącym Księżycu do Gniezna. Jazda nocą daje zupełnie inne doznania, niż ta za dnia, gdyż jest jakoś tak klimatycznie, spokojnie, cicho, choć zdaję sobie sprawę z gwaru jaki wytwarzaliśmy podczas jazdy przez śpiące wioski po północy :-)
Jak zwykle było dużo śmiechu i radości ze wspólnej jazdy, mój ojciec zaliczył ładną glebę na piaskach drogi polnej, Micor miał wygięty hak, Mikołaj nie przyniósł prezentów, Pan Jurek chował akumulator w wąsie, Marcin świecił wygoloną łydą, Mateusz zgubił telefon, Sylwia jechała w ciemnych okularach, Piotras pośpieszał pielgrzymów, a ja kilka razy przysnąłem za kierownicą.
Trasy za bardzo nie pamiętam, ale czaję przejechane miejscowości z lekka: Wierzonka - Uzarzewo - Sarbinowo - Kostrzyn - Wagowo - Wierzyce - Czerniejewo - Kąpiel - Nidom - Kosmowo - Gębarzewo - Dalki - Gniezno - Pierzyska - Fałkowo - Wierzyce - Pobiedziska - Promno - Biskupice - Jerzykowo - Karłowice - Wierzonka.
Dziękuję wszystkim za tę wycieczkę i przypomnienie jak smakuje setka :-)

Krzychu, Sylwia i Piotras w ciemnościach.

Nocna ekipa w komplecie. Od lewej: Krzychu, Grigori, Piotras, Sylwia, Micor, Mateusz, Pan Jurek, Marcin, Mikołaj.

Wschód Słońca




