Lipiec
Jeździliśmy po gminach: Swarzędz, Kostrzyn Wlkp., Pobiedziska, Łubowo.

Pole róż

Ufff! Dziś było gorąco.

Bydło pasące się na łące

Glinianka zachowała się we Wierzycach.




Widziałem na facebooku że byłeś nad morzem...:) Nie dziwię się stęskniłeś się za rowerem.
sikorski33 20:37 poniedziałek, 7 lipca 2014
Grzechu wpadaj do Gniezna!
micor 05:38 niedziela, 6 lipca 2014
Ruszaj dupsko na rower, bo...., bo wjeb:)
Beny79 19:37 sobota, 5 lipca 2014
O. Zmarchwystanie ;). A wiesz, ze myślałem o tym, zeby dac Tobie cynka, iz jestem z kumplem w Puszczy...ale potem przypomniało mi się, ze masz dosyć roweru...
bobiko 19:24 sobota, 5 lipca 2014
Swoje największe kryzysy rowerowe mam już za sobą. Nie ma żadnej recepty na to, musi się sam do jazdy na rowerze przekonać i tyle. Postawiłem sobie za cel w tym roku tylko 2500-3000 km i powiem Tobie, że każdy rowerowy wypad daje mi wiele radości. Najgorsze w tym wszystkim, mimo wszystko jest to, że nie mam osób, które na rower mnie wyciągają.
panther 18:46 sobota, 5 lipca 2014
Tym bardziej tak na serio z każdego wyjazdu jestem zadowolony ;-)
Pozdrawiam Ciebie serdecznie
No jak ładnie .... :)
anetkas 18:30 sobota, 5 lipca 2014
Może w przyszłym tygodniu wpadniemy na Zielonkę :) - mam taką nadzieję :)
:) :) :)
Pozdrowienia :)