Terenowo po Puszczy Zielonka w lipcowym upale.

Niedziela, 20 lipca 2014 · Komentarze(10)
Kategoria 40-100 km
Dziś od samego rana Słońce pizgało fotonami tak, że ciężko było się ruszyć na rower. Jednak gdzieś tam w głowie tkwiła mi informacja, że Piotras zorganizował taki rajd do Puszczy Zielonka i pewnie już sobie tam z jakąś ekipą śmiga. Chciałem się z nimi spotkać i może nawet parę wspólnych kilometrów przejechać, dlatego wyjechałem naprzeciw.

Pierwsze uczucie po wyjściu z rowerem na dwór: "O kurwa" i proszę się nie zrażać, bo miałem gorący powód, aby tak właśnie stwierdzić :-) Ale cóż chciałem pojeździć, to pojechałem...
Z ekipą Piotrasa spotkałem się na Dziewiczej Górze, chwilka pogawędki i ruszamy w teren Parku Krajobrazowego Puszcza Zielonka. Wszyscy mieli ochotę wskoczyć do wody, dlatego za cel obrane zostało piękne Jezioro Miejskie w Okońcu. Po drodze żar lał się z nieba, drogi leśne miotały nami na wszystkie strony, piach parzył opony, a jednemu z uczestników dętka odmówiła współpracy, także czas dojazdu do jeziora nudą nie wiał :-)
Po przyjeździe na miejsce, naszym oczom ukazał się widok tłumów plażowiczów, ale także niebieska tafla wody, która zdawała się pląsem krzyczeć do nas: "Dalej! Wskakuj do mnie!" Co niektórzy byli przygotowani i poszli pływać, ja w tym czasie przełykając ślinę z pragnienia, posiedziałem na plaży gaworząc z przemiłą Sylwią - żoną Piotrasa.

Siedząc na plaży przypomniałem sobie, że robi się późno, dlatego pożegnałem się ze wszystkimi i odbiłem sobie samotnie w swoje rewiry. Po drodze zachwycałem się pięknem okoliczności przyrody, ale także fajnymi ciałkami dziewczyn przy prawie każdej plaży jaką mijałem po drodze :-)
Tak mi się dobrze jechało, że mimo lejącego się ze mnie potu, zrobiłem jeszcze wiele kilometrów po otulinie parku krajobrazowego, jeżdżąc drogami polnymi i będąc gonionym przez chmary much końskich!
Wracając do domu byłem z siebie dumny, że przy 40 stopniowym upale zrobiłem 50km. w piaszczystym terenie :-)

Kilka ździsiów:


Na Dziewiczej Górze


Ekipa się praży


Taki zjazd przy Jeziorze Miejskim


Nad Jeziorem Miejskim


Pajęcza sieć


W takich miejscach szukałem ochłody


Złoto na polach czeka na żniwa


Na polnych drogach lał się żar.


Wskazania termometru pokładowego powalają...

Dziękuję za uwagę i życzę miłego wieczorku.

Komentarze (10)

Hahaha ,fajny opis :-)

Monica 21:06 wtorek, 22 lipca 2014

Przy takich upałach. wypady rowerowe muszą mieć na trasie wodne atrakcje :) Nad morzem nie ma żadnych owadów. Można spokojnie cieszyć się latem.

sikorski33 21:53 poniedziałek, 21 lipca 2014

Ale ekipa :)

anetkas 17:36 poniedziałek, 21 lipca 2014

Niezła banda :)

rmk 11:06 poniedziałek, 21 lipca 2014

hehe też mnie te końskie muchy zafrapowały ;)

z3waza 22:08 niedziela, 20 lipca 2014

... kto jak nie My , kiedy jak nie Teraz ... :-)

Jurek57 20:20 niedziela, 20 lipca 2014

Chciało się grzeszyć patrzeniem na ciała plażowiczek to Cię Bozia czy tam inne gusło pokarało końskimi muchami. Nie ma lekko :) ps. fajny, KOLEJNY, wyjazd, co się chwali.

Trollking 18:40 niedziela, 20 lipca 2014

Dzięki Grigor że się pojawiłeś i pomykałeś z nami przez dłuższą chwilę ;)

WolnyDuchem 18:03 niedziela, 20 lipca 2014

Odżyłeś grigorze :)I to w środek upalnego lata

bobiko 17:59 niedziela, 20 lipca 2014

Las na szczęście daje schronienie przed słońcem, ale na otwartej przestrzeni to można się przegrzać...

panther 16:24 niedziela, 20 lipca 2014
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!