Wpisy archiwalne w miesiącu

Październik, 2011

Dystans całkowity:721.96 km (w terenie 180.80 km; 25.04%)
Czas w ruchu:37:55
Średnia prędkość:19.04 km/h
Maksymalna prędkość:52.00 km/h
Liczba aktywności:22
Średnio na aktywność:32.82 km i 1h 43m
Więcej statystyk

do pracy

Środa, 12 października 2011 · Komentarze(5)
A jednak dziś pokazało się Słoneczko po południu i niebo zachęcało do jazdy rowerkiem, więc bez ryzyka pojechałem do pracy. Podczas powrotu Księżyc był już w pełni i tak mocno świecił, że jadąc lasem nie musiałem włączać lampki przedniej ponieważ wszystko było ładnie oświetlone.

Zdjęcia robione klepką na muchy ;-)


Dość pewne niebo, więc w drogę...


Ta plama to księżyc :-))) ale klepka lepiej ująć go nie mogła!


Droga do domu.


Wierzonka

Mokro i niekomfortowo :-)

Wtorek, 11 października 2011 · Komentarze(2)
Kategoria 1-40 km
Ale dziś gafę strzeliłem...tzn. tak: rano pojechałem z Wojtkiem na króciutką przejażdżkę w celu załatwienia malutkiej sprawy w banku i już wtedy nieźle kropiło. Wróciliśmy do domu po ok.10km i zacząłem zastanawiać się nad jazdą do pracy w tej mżawie.
Jakoś tak jednak wbrew logice pojechałem...i nieźle dostałem w kość :-) ponieważ po chwili jazdy, z mżawki zrobił się niezły deszczyk hehe także cały, calutki byłem przemoknięty witając bramę firmy :-) nawet gacie i skarpety przesiąknięte były na maxa! Po pracy musiałem z powrotem przebrać się w te mokre ciuchy i jechać w nich do domu - ale zimno było, ale na szczęście nie padało już.
Jutro będę mądrzejszy :-)))

Wojtas jedzie w stronę Wierzenicy. © grigor86


Jesienne barwy w lesie. © grigor86


Runo leśne. © grigor86

do pracy i z powrotem...

Poniedziałek, 10 października 2011 · Komentarze(2)
Do pracy na popołudnie. Jadąc do tyry nieomal zamarzły mi ręce i w dodatku w połowie trasy zaczęło całkiem mocno padać, wracając mógłbym nawet w krótkim rękawku jechać - tak się temperatura zmieniła na + :-) nie padało, ale za to jezdnia była mokra i wszędzie kałuże, więc do domu wróciłem jak zmokła kura ;-)


szarość i mrok....

Rodzinny trip po Puszczy Zielonka.

Niedziela, 9 października 2011 · Komentarze(6)
Kategoria 40-100 km
Nareszcie udało się wyjechać we trójkę na rowery, tzn. ja, Wojtek i tata.
Pogoda była w kratę, ale to nas nie zniechęciło, bo jak wyszło Słoneczko to od razu ciepełko się robiło. W większości jazda przebiegała w Puszczy Zielonka, ale także w jej okolicach. Weekend zdecydowanie rowerowo - rodzinny, a to mnie bardzo cieszy. Czuć polską jesień wszystkimi zmysłami. Nie będę się rozpisywał, bo wstawię dziś więcej zdjęć, które myślę godnie zastąpią moją beblaninę :-)

Miłego oglądania:

Droga Karłowice - Tuczno. © grigor86


Aleja klonowa © grigor86


Grigori na drodze w Krześlicach. © grigor86


Wojtek foci, a ja kotem zajęty. © grigor86


Podarzewo - Wojtek obserwuje konia. © grigor86


Grigori robi zdjęcie w Podarzewie. © grigor86


Odpoczynek gdzieś w polu. © grigor86


Samolot pasażerski nad nami. © grigor86


Pochmurne niebo. © grigor86


Kotek się przymilał. © grigor86


Widok ze wzniesienia na okolice Pobiedzisk, a w oddali wiatraki w Nekli. © grigor86


Chwila relaksu na wzniesieniu w Turostówku. © grigor86


Krajobraz ze wzniesienia niedaleko Turostówka. © grigor86


Wojtek wcina ile wlezie. © grigor86


Niepewne niebo. © grigor86


Jakiś kwiatek w lesie. © grigor86


Myszka lekko zmęczona. © grigor86


Leśna droga. © grigor86


dąbrowa © grigor86


Grigori we własnej osobie i na własnej bryce :-) © grigor86


Bear Grylls tu był! © grigor86


Czerwień liści © grigor86


Dziewicza Góra 143 m.n.p.m © grigor86


Polowanie na jabza © grigor86


No to jemy se... © grigor86


A ten się nadal przymila :-) © grigor86


Droga we wsi Łagiewniki. © grigor86


Gdzieś w Puszczy Zielonka. © grigor86


Wszyscy robią zdjęcia! © grigor86


To podobno jest trujące, ale ładne za to. © grigor86

Uciekając przed deszczem.

Sobota, 8 października 2011 · Komentarze(9)
Kategoria 40-100 km
Pierwszy dzień tej jesieni, kiedy było czuć że to właśnie ta, a nie inna pora roku. Ze względu na temperaturę ok. 10*C oraz silny wiatr i przelotne deszcze, które nie dawały nam dziś spokoju.
Wszędzie na horyzoncie widać było padający deszcz z czarnych chmur, ale jakoś szczęśliwie udawało się jechać pośrodku i w czas schronić się od zimnego deszczu.
Na szczęście chwil słonecznych było dużo więcej, aniżeli tych pochmurnych i nastrzelaliśmy z Wojtasem sporo zdjęć pięknej polskiej jesieni.
Wycieczka bardzo obfita w przygody np. jak Wojtka poraził prąd z pastucha gdzieś na łące :-) i nasze ciągłe ucieczki przed deszczem...
Strasznie zimny wiatr wiał z powrotem.
Trasę obraliśmy dziś mieszaną. Sporo było terenu, co skończyło się upapranymi od błota rowerami, ale cóż :-) Kręciliśmy się między trzema miastami dzisiaj tzn. Swarzędz - Kostrzyn - Pobiedziska.

Oto trasa: Wierzonka - Uzarzewo - Sarbinowo - Puszczykowo Zaborze - Gwiazdowo - Tarnowo - Jagodno - Buszówiec - Kociałkowa Górka - Promno - Gorzkie Pole - Jerzykowo - Kowalskie - Karłowice - Wierzonka.

Dziś zdjęć trochę więcej, one dopowiedzą resztę naocznie:

Grigori pręży się do zdjęcia. © grigor86


Wojtek też się pręży. © grigor86


Cztery żurawie. © grigor86


W Puszczykowie Zaborzu zaczęły zbierać się deszczowe chmury. © grigor86


no i sobie leje © grigor86


Nasze schronienie przeciwdeszczowe w Tarnowie. © grigor86


Jazda przez łąki, wzdłuż pastucha. © grigor86


Grigori nad potokiem w Buszkówcu. © grigor86


Buszkówiec - pasące się konie. © grigor86


Park Krajobrazowy Promno © grigor86


Pociąg na stacji w Promnie. © grigor86


Opuszczony dom w Gorzkim Polu. © grigor86


Jezioro Kowalskie © grigor86


Jerzykowo - droga nad zalewem. © grigor86


Wzburzona woda nad Jeziorem Kowalskim. © grigor86


Tama w Jerzykowie. © grigor86


Bajkowa posiadłość nad Jeziorem Kowalskim w Jerzykowie. © grigor86


Kolejna ładna hacjenda. © grigor86


Wojtek na tle zalewu. © grigor86


Skarpa w Jerzykowie. © grigor86


końca nie widać... © grigor86


bezkres pól nieopodal wsi Kowalskie. © grigor86


Karłowice z oddali. © grigor86


Linia wysokiego napięcia niedaleko Wierzonki. © grigor86

Nocna eskapada z Wojtasem w lednickie tereny.

Środa, 5 października 2011 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
...ale kiedy tylko po pracy się zdrzemnąłem chwilkę, to od razu chęć na wycieczkę przyszła. Na budziku była już prawie 18:00 i na myśl przyszła jazda w nocy. Po chwili powiedziałem sobie: "raz się żyje" i nawet Wojtek się na to pisał, dlatego pojechaliśmy. Wybraliśmy trasę w 100% asfaltem, bo nie mieliśmy ochoty po nocy jeździć w lesie, dlatego ja wziąłem sobie taty Felta i wystartowaliśmy.
Kiedy wyjeżdżaliśmy ściemniało się i po parunastu minutach jazdy było już ciemno. Niezły klimacik, bo ciepło i słaby wiatr był, dopiero gdy wracaliśmy zaczęło mocniej wiać i ubraliśmy koszulki na siebie.
Muszę jeszcze dodać, że dziś Wojtak zaskoczył mnie na maxa! Miał chłopak taką energię, że z trudem go doganiałem, mimo iż jechałem na wąskich oponkach on zostawiał mnie pod niemalże każdą górkę.
Jak wróciliśmy to lodówka była moja :-)

Oto trasa: Wierzonka - Karłowice - Tuczno - Wronczyn - Krześlice - Pomarzanki - Sroczyn - Berkowo - Głębokie - Skrzetuszewo - Rybitwy - Latalice - Węglewo - Pobiedziska - Złotniczki - Wronczyn - Stęszewko - Tuczno - Karłowice - Wierzonka.

zdjęcia:

Wojtas w trasie. © grigor86


Pałac w Krześlicach nocą. © grigor86


Przerwa na czekoladkę w Rybitwach na przystanku. © grigor86


Drewniany kościółek w Węglewie w nocnej iluminacji. © grigor86


Rowerowa brać :-) © grigor86

do pracy

Środa, 5 października 2011 · Komentarze(0)
Rano wyjazd po cimoku i po 14 powrót. Nie ma się co rozwodzić nad wpisem - jazda do pracy to jazda do pracy, nic szczególnego.

do pracy

Wtorek, 4 października 2011 · Komentarze(2)
Kategoria 1-40 km
Najpierw do pracy rano jechałem gdy jeszcze ciemno było, a po powrocie chwila relaksu i potem pod wieczór znów po ciemku po okolicy w terenie, bo jakoś tak ciągle myślę o rowerze...
Rano było bardzo ciepło i się zgrzałem nieco, zresztą cały dzień był gorący.

Grigori pod osłoną nocy mknie brukową drogą na swoim nbiałym rowerze. © grigor86

Park Krajobrazowy Promno z Wojtasem.

Poniedziałek, 3 października 2011 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
A jednak dzisiaj Słoneczko równie ładnie grzało, więc letniej passy w październiku ciąg dalszy. Najpierw rano do pracy, a po robocie namówiłem Wojtasa na popołudniowo - wieczorną wycieczkę do Parku Krajobrazowego Promno. Było bardzo ciepło, ale na niebie było sporo chmur, jednak przed samym zachodem Słońce pokazało się nam na kilka minut, jakby prosząc się o zrobienie mu zdjęcia - i to jest piękne w takich wypadach.
Powrót już asfaltem po ciemku, jednak jesień daje o sobie znać szybko gasząc światło :-)

Zdjęcia dopowiedzą resztę:

Megi masz
Kwiat dla mojej kobiety :-* © grigor86


Wojtas ciśnie pod górę. © grigor86


Ja też cisnę. © grigor86


Rzeka główna we wsi Borowo Młyn. © grigor86


Grigori nad Jeziorem Dębiniec. © grigor86



Dzięcioł na kolacji. © grigor86


Park krajobrazowy Promno. © grigor86


Park Krajobrazowy Promno - na lesistym szlaku. © grigor86


dendrologiczna zagadka © grigor86


GT Avalanche 3.0 Wojtasa na rynku w Pobiedziskach. © grigor86


Wojowie Mieszka I na fontannie w Pobiedziskach. © grigor86


Płonące "coś" przeleciało mi na głową. © grigor86


Wojtas idzie z czekoladami :-) © grigor86


Zachód Słońca © grigor86


Zmierzch nad Jeziorem Jerzyńskim w Złotniczkach. © grigor86


Wieczór nad Jeziorem Stęszewskim. © grigor86


Miłego przeglądania.