dom - praca - dom + Continental Race King 2.0
Jednak trzeba być twardym, a nie "mientkim" i do pracy wyjechałem na godzinę przed 8:00 żeby w razie czego nie spóźnić się i wstydu nie robić :-)
Dobrze to obliczyłem, ponieważ jazda w takim śniegu, to była istna popelina :-)
Pływałem na rowerze, znosiło mi koła, opona się ślizgała, pod górki wjeżdżałem jak żółw, aż się zgrzałem po kilkunastu minutach jazdy. Jednak do pracy dotarłem na czas i niektórzy mogą sobie pomyśleć, że ja jakiś dziwak jestem, że rowerem w taką pogodę jeżdżę, ale w gruncie rzeczy to sam nie wiem czy samochodem wyjechałbym w ogóle spod domu :-)
W każdym razie jakoś i dojechałem i wróciłem i zadowolony jestem, bo po przyjeździe do domu, na biurku czekały już na mnie nowiutkie oponki zwijane Continental Race King 2.0 z serii Protection. A dlaczego takie? Ponieważ są lekkie, wytrzymałe, mają małe opory toczenia i pasują idealnie do mojego stylu jazdy i wizualnie są kozackie. A jak będą się sprawować w realu to będę tego doświadczał dopiero, mam tylko nadzieję, że nie będą miały gorszych właściwości trakcyjnych od poprzednich Racing Ralphów, z których byłem bardzo zadowolony.
Jednak wstrzymam się jeszcze z ich zakładaniem, bo w tych zimowych warunkach jakie jeszcze panują pod moim nosem, lepszych opon od obecnych potężnych Kanda Nevegal chyba nie znajdę :-) Ale mówię Wam te Kendy są kozackie - przy opuszczonym powietrzu do ok.1,8 bara te gumy w terenie czy śniegu są nie do pokonania, a po wjeździe na asfalt ten niski dźwięk słychać już z kilometra :-))))
Oto one

Continental Race King 2.0 - moje nowe cacka© grigor86
Trasa wyglądała dziś tak:

15cm. świżego śniegu© grigor86

Felt dobrze się maskuje© grigor86






















