Wpisy archiwalne w kategorii

dpd

Dystans całkowity:14774.55 km (w terenie 3846.12 km; 26.03%)
Czas w ruchu:732:40
Średnia prędkość:19.99 km/h
Maksymalna prędkość:64.06 km/h
Liczba aktywności:395
Średnio na aktywność:37.40 km i 1h 52m
Więcej statystyk

dom - praca - dom + Continental Race King 2.0

Poniedziałek, 11 marca 2013 · Komentarze(12)
Kategoria dpd
Ależ się dziś zmartwiłem wstając rano z wyra i spoglądając za okno. Śniegu tyle nawaliło, że szok! Zacząłem się nawet martwić, czy jestem w stanie po tak grubym puchu jechać rowerem.
Jednak trzeba być twardym, a nie "mientkim" i do pracy wyjechałem na godzinę przed 8:00 żeby w razie czego nie spóźnić się i wstydu nie robić :-)
Dobrze to obliczyłem, ponieważ jazda w takim śniegu, to była istna popelina :-)
Pływałem na rowerze, znosiło mi koła, opona się ślizgała, pod górki wjeżdżałem jak żółw, aż się zgrzałem po kilkunastu minutach jazdy. Jednak do pracy dotarłem na czas i niektórzy mogą sobie pomyśleć, że ja jakiś dziwak jestem, że rowerem w taką pogodę jeżdżę, ale w gruncie rzeczy to sam nie wiem czy samochodem wyjechałbym w ogóle spod domu :-)

W każdym razie jakoś i dojechałem i wróciłem i zadowolony jestem, bo po przyjeździe do domu, na biurku czekały już na mnie nowiutkie oponki zwijane Continental Race King 2.0 z serii Protection. A dlaczego takie? Ponieważ są lekkie, wytrzymałe, mają małe opory toczenia i pasują idealnie do mojego stylu jazdy i wizualnie są kozackie. A jak będą się sprawować w realu to będę tego doświadczał dopiero, mam tylko nadzieję, że nie będą miały gorszych właściwości trakcyjnych od poprzednich Racing Ralphów, z których byłem bardzo zadowolony.
Jednak wstrzymam się jeszcze z ich zakładaniem, bo w tych zimowych warunkach jakie jeszcze panują pod moim nosem, lepszych opon od obecnych potężnych Kanda Nevegal chyba nie znajdę :-) Ale mówię Wam te Kendy są kozackie - przy opuszczonym powietrzu do ok.1,8 bara te gumy w terenie czy śniegu są nie do pokonania, a po wjeździe na asfalt ten niski dźwięk słychać już z kilometra :-))))

Oto one

Continental Race King 2.0 - moje nowe cacka © grigor86


Trasa wyglądała dziś tak:

15cm. świżego śniegu © grigor86


Felt dobrze się maskuje © grigor86

dom - praca - dom

Piątek, 8 marca 2013 · Komentarze(2)
Kategoria dpd
No i gdzie ta straszliwie zapowiadana zima? Popadało co prawda troszkę śniegu i temperatura też nieco spadła, ale cóż to jest w porównaniu do warunków w których jeździłem jeszcze parę tygodni temu...popierdółka jakaś :-)))
Nie powiem, aby było mi z tego powodu najweselej, bo sam wolałbym już ciepełko, ale są też plusy takiej aury. Mianowicie to, że nie ma chlapy, ani błota w lesie i można śmigać bez oporów, co też dzisiejszego dnia podczas jazdy do pracy uczyniłem :-)))
Wracając po godzinie 18:00 na drogach śnieg już stopniał i tyle po tej straszliwej zimie zostało :-)

Rano padał śnieg © grigor86


na drogach leśnych świeża warstwa śniegu © grigor86

dom - praca - dom

Środa, 6 marca 2013 · Komentarze(8)
Kategoria dpd

dom - praca - dom + deser i piwko wśród starych kumpli

Wtorek, 5 marca 2013 · Komentarze(5)
Kategoria dpd
Najpierw standardowo do pracy, z tym że nieco okrężną drogą żeby zażyć nieco Słońca z rana. Jadąc asfaltem, niemiłosiernie męczyłem się na tych czołgowych Kendach :-S Dlatego gdy tylko nadarzyła się okazja wyprzedzającej mnie ciężarówki, zaraz ją dogoniłem i przez jakieś 5km. jechałem jej na dupie z prędkością 52km/h! Odcinek ten jest mi dobrze znany, dlatego wykazałem się głupotą i jechałem za tą ciężarówką z palcami na hamplach asekuracyjnie. Potem jednak odpuściłem, bo trzeba myśleć troszkę o życiu :-) Giry mi nieźle pulsowały i pod 8% podjazd w Kicinie podjechałem o resztce tchu.
Te opońska to jakaś masakra na asfalcie :-))) Ale niedługo powinny dotrzeć do mnie nowiuśkie Conti Race Kingi i będzie wypas :-)
Po pracy wskoczyłem na spotkanie ze starymi-najlepszymi kumplami, którzy ugościli mnie porządną dawką węglowodanów w postaci lodów i zimnym Leszkiem :-))) Pogadalim, pośmialim się do łez jak to zwykle u nas bywa i z Łukaszem umówiłem się wstępnie na sobotę, na jakiś fajny trip, bo ostatnio razem jeździliśmy z rok temu. A Łukasz też jeździ na rowerze przecież. Także wieczorem w sobotę dodam wpis z tej naszej wycieczki i na pewno będzie ciekawie.

mrówki jeszcze garują © grigor86


Podjazd w Kicinie © grigor86


kolarska uczta :-))) © grigor86

dom - praca - dom

Czwartek, 28 lutego 2013 · Komentarze(4)
Kategoria dpd
Ehhh, ciężki to był dzień, że nawet jechało się ze spuszczoną głową, nie patrząc zbyt daleko przed siebie, a na rowerze trzeba być zawsze uważnym.
Skończyłbym ten dojazd źle, gdyby nie jakiś instynkt, kierujący mnie poza linię asfaltu, w momencie gdy z naprzeciwka jakiś imbecyl wyprzedzał koparkę właśnie wtedy, gdy ja się z nią mijałem! Gdybym nie zjechał w tym momencie na grząskie pobocze, to zostałbym zahaczony lusterkiem co najmniej.
Jest w tym troszkę mojej winy, gdyż jechałem zamyślony, nie skupiając się nad tym co dzieje się na drodze kilkaset metrów przede mną, ale ten ktoś, kto wyprzedza pojazd widząc, że z naprzeciwka jedzie rowerzysta, oświetlony to postępuje bardzo głupio.
Kiedyś powiedziałem sobie, że nie będę wypisywał i mówił nikomu o przykrych zdarzeniach podczas mojego kręcenia, bo po co kogoś martwić, ale dziś dochodzę do wniosku, że dzielić się z jazdy na rowerze trzeba wszystkimi wrażeniami, nawet tymi przykrymi, bo są one nieodzowną częścią tego mojego sportu. Zresztą chyba każdy, kto jeździ troszkę na rowerze, w swojej karierze spotkał się z takimi, czy innymi przypadkami, oby tylko było ich jak najmniej!

taka sobie leśna droga © grigor86

dom - praca - dom

Wtorek, 26 lutego 2013 · Komentarze(8)
Kategoria dpd
Chlapy ciąg dalszy......Najgorzej wyjechać z podwórka w tym błocie i mokrym śniegu, potem na asfalt, który jest w miarę znośny i coraz bardziej suchy.
Temperatura już nie mrozi palców, więc spoko.

w lesie śniegu coraz mniej © grigor86

dom - praca - dom nieco okręzną drogą

Poniedziałek, 25 lutego 2013 · Komentarze(5)
Kategoria dpd
Jest dobrze, bo wyjeżdżając do pracy jest już widno i podczas powrotu też tak jest :-) Dzień jest już odczuwalnie dłuższy, no i ta odwilż pod kołami, są znakami zbliżającej się wiosenki.
Pojechałem sobie taką okrężną, asfaltową drogą aby zażyć troszkę roweru no i ubabrałem się nieco w tej chlapie, ale to co ponieważ przed wieczorem dokładnie wymyłem napęd, zdejmując każdą drobinkę piasku z podzespołów i rowerek gotowy do następnego dzionka w służbie jego grigorowego wysokości :-)
Mówię Wam jest dobrze - wsiadajcie na rowerki, nawet w taką pogodę, wystarczy się odpowiednio ubrać i jazda, bo życie ma się tylko jedno ;-)))

A po drodze było pod górkę troszkę:
Droga Janikowo - Kicin i 7% podjazd © grigor86


A potem było też z górki dla równowagi:
Widok na Dziewiczą Górę ze wzniesienia między Janikowem, a Kicinem. © grigor86