dom - praca - dom + deser i piwko wśród starych kumpli

Wtorek, 5 marca 2013 · Komentarze(5)
Kategoria dpd
Najpierw standardowo do pracy, z tym że nieco okrężną drogą żeby zażyć nieco Słońca z rana. Jadąc asfaltem, niemiłosiernie męczyłem się na tych czołgowych Kendach :-S Dlatego gdy tylko nadarzyła się okazja wyprzedzającej mnie ciężarówki, zaraz ją dogoniłem i przez jakieś 5km. jechałem jej na dupie z prędkością 52km/h! Odcinek ten jest mi dobrze znany, dlatego wykazałem się głupotą i jechałem za tą ciężarówką z palcami na hamplach asekuracyjnie. Potem jednak odpuściłem, bo trzeba myśleć troszkę o życiu :-) Giry mi nieźle pulsowały i pod 8% podjazd w Kicinie podjechałem o resztce tchu.
Te opońska to jakaś masakra na asfalcie :-))) Ale niedługo powinny dotrzeć do mnie nowiuśkie Conti Race Kingi i będzie wypas :-)
Po pracy wskoczyłem na spotkanie ze starymi-najlepszymi kumplami, którzy ugościli mnie porządną dawką węglowodanów w postaci lodów i zimnym Leszkiem :-))) Pogadalim, pośmialim się do łez jak to zwykle u nas bywa i z Łukaszem umówiłem się wstępnie na sobotę, na jakiś fajny trip, bo ostatnio razem jeździliśmy z rok temu. A Łukasz też jeździ na rowerze przecież. Także wieczorem w sobotę dodam wpis z tej naszej wycieczki i na pewno będzie ciekawie.

mrówki jeszcze garują © grigor86


Podjazd w Kicinie © grigor86


kolarska uczta :-))) © grigor86

Komentarze (5)

No i taki dzień można uznać za zaliczony :D:D:D:D:D a co do piwka to dobrze dobrane , LECH i że pite w Poznaniu :D:D:D:D:D:D

Roadrunner1984 14:10 środa, 6 marca 2013

Deser pychotka:)))

Nefre 22:22 wtorek, 5 marca 2013

Wiosna na całego, że już takie specjały podjadacie i popijacie :D

marcingt 21:30 wtorek, 5 marca 2013

52km/h to jakaś masakra :)))

rowerzystka 21:11 wtorek, 5 marca 2013
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!