dom - praca - dom
Skończyłbym ten dojazd źle, gdyby nie jakiś instynkt, kierujący mnie poza linię asfaltu, w momencie gdy z naprzeciwka jakiś imbecyl wyprzedzał koparkę właśnie wtedy, gdy ja się z nią mijałem! Gdybym nie zjechał w tym momencie na grząskie pobocze, to zostałbym zahaczony lusterkiem co najmniej.
Jest w tym troszkę mojej winy, gdyż jechałem zamyślony, nie skupiając się nad tym co dzieje się na drodze kilkaset metrów przede mną, ale ten ktoś, kto wyprzedza pojazd widząc, że z naprzeciwka jedzie rowerzysta, oświetlony to postępuje bardzo głupio.
Kiedyś powiedziałem sobie, że nie będę wypisywał i mówił nikomu o przykrych zdarzeniach podczas mojego kręcenia, bo po co kogoś martwić, ale dziś dochodzę do wniosku, że dzielić się z jazdy na rowerze trzeba wszystkimi wrażeniami, nawet tymi przykrymi, bo są one nieodzowną częścią tego mojego sportu. Zresztą chyba każdy, kto jeździ troszkę na rowerze, w swojej karierze spotkał się z takimi, czy innymi przypadkami, oby tylko było ich jak najmniej!

taka sobie leśna droga© grigor86




