Wpisy archiwalne w kategorii

dpd

Dystans całkowity:14774.55 km (w terenie 3846.12 km; 26.03%)
Czas w ruchu:732:40
Średnia prędkość:19.99 km/h
Maksymalna prędkość:64.06 km/h
Liczba aktywności:395
Średnio na aktywność:37.40 km i 1h 52m
Więcej statystyk

praca

Poniedziałek, 21 lipca 2014 · Komentarze(1)
Kategoria dpd

Do pracy i po pracy.

Czwartek, 13 marca 2014 · Komentarze(8)
Kategoria dpd, 40-100 km
Kolejny słoneczny dzień i jazda do pracy. Rano temperatura niska, niecałe 2*C od razu mnie obudziły i nie trzeba mi mocnej kawy :-) Po 8h kiedy wyszedłem z pracy, na niebie Słońce rozświetlone było już na maksa i temperatura wzrosła do 14*C. Dziś jednak nie robiłem kilometrów z biegu, tylko podjechałem do domu w celach obiadowych. Po najedzeniu wsiadłem z powrotem na rower i pojechałem przed siebie. Ubrałem się dobrze i nic mi nie przeszkadzało podczas jazdy, warunki były wyśmienite.
Jadąc przez Swarzędz spotkałem zapuszkowanego Wazę, z kolarzówką na dachu. Pogadaliśmy chwilkę i pognałem dalej. Zresztą Waza to chyba najczęściej spotykany przeze mnie biker w cywilu :-)
Jechałem potem przy świetle lampki i Księżyca z zadowoloną miną, bo brzuch był pełny.
Ze zdjęciami dziś nie szalałem, gdyż rower tak mi dobrze jechał że nie chciało mi się zatrzymywać, no i noc była. Ale plan na dziś wykonany.


Poranne refleksy


Nocny powrót

Do następnego i miłej nocy :-)

Relaks po Poznaniu i troszkę terenu nad Wartą.

Środa, 12 marca 2014 · Komentarze(7)
Kategoria dpd, 40-100 km
Jak to ostatnimi czasy u mnie bywa, rano wybrałem się do pracy. O 7:30 Słońce już ładnie świeciło, jednak temperatura jaką wskazywał licznik to zaledwie 1,4*C, więc szału nie było. Jadąc lasem zatrzymałem się na chwilkę i posłuchałem donośnych, ptasich śpiewów i to było bardzo miłe dla ucha.
Po pracy za dzisiejszy cel wycieczki wybrałem miasto Poznań, bo dawno nie odwiedziłem centrum stolicy Wielkopolski rowerem. Na początek bocznymi drogami dojechałem nad Jezioro Maltańskie, okrążając zbiornik i robiąc kilka ujęć z aparatu - totalny relaks.
Potem pojechałem do ścisłego centrum ścieżkami rowerowymi. Często musiałem się jednak zatrzymywać na światłach, co w mieście normalne jednakże troszkę frapujące. Pojeździłem po centrum, zahaczając np. o ulicę Św. Marcin, deptak, Teatr Wielki, Plac Wolności czy Stary Rynek. Jadąc wolnym tempem patrzyłem na ludzi i miejski zgiełk.
Po wyjechaniu z zatłoczonego Poznania, postanowiłem wracać terenem, dlatego wjechałem na ścieżkę prowadzącą brzegiem Warty od Mostu Lecha, aż do Czerwonaka. Tam istny spokój i cisza. Jadąc tą ścieżką o zachodzie Słońca i patrząc na płynącą z wolna Wartę, można odnieść wrażenie, że jedzie się gdzieś daleko od cywilizacji :-)
Końcowy odcinek dzisiejszego wypadu odbywał się już przy świecącej lampce i prowadził terenem z Czerwonaka przez Dziewiczą Górę do mojej wioski, czyli Wierzonki.
Przy okazji przetestowałem tę nową kurtkę, co ją w Lidlu kupiłem i muszę przyznać, że nie mam do niej żadnych zastrzeżeń.

Zdjęć kilka dla głodnego widoków wilka:


Stok narciarski i tor saneczkowy na poznańskiej Malcie


Kajakarze, kanadyjkarze i inni sportowcy trenujący nad Jez. Maltańskim


Jezioro Maltańskie - niski poziom wody


Trybuny toru kajakowego na poznańskiej Malcie za moimi plecami


Poznańskie wieżowce na Placu Andersa


Hotel Andersia i Poznańskie Centrum Finansowe za jej plecami


Poznań ul.Święty Marcin


Teatr Wielki im. Stanisława Moniuszki


Renesansowy Ratusz


Rynek Starego Miasta


Rzeka Warta z Mostu Bolesława Chrobrego


Napotkana po drodze przepiękna kolarzówka - Antkowiak


Jadąc wieczorem ścieżką przy Warcie z Poznania do Czerwonaka


W pięknych okolicznościach przyrody nad Wartą


Rzeczny chillout  - Warta o zmierzchu


W lesie zrobiło się ciemno, ale ptaki w koronach jeszcze nie spały, śpiewając roznosiły echo świergotu w eterze.

Poznań Malta i okolica

Wtorek, 11 marca 2014 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km, dpd
Najpierw rano do pracy i dziś założyłem rękawiczki z długimi palcami, bo termometr wskazywał niecałe 2*C. Po wyjściu z pracy temperatura wzrosła o kilkanaście stopni, stąd część ciuchów wylądowała na plecach. Pojechałem do Poznania, pokrążyłem nad Jeziorem Maltańskim i pojechałem ścieżką wzdłuż Cybiny wyjeżdżając nad Jeziorem Swarzędzkim. Na Malcie dużo wszelakich sportowców, w tym i narciarzy na stoku. Potem jazda piaszczystymi drogami przez Katarzynki do Uzarzewa i stamtąd nadal polną drogą do Biskupic. Z Biskupic już oklepaną, asfaltową drogą przez Jerzykowo, Kowalskie, Karłowice do Wierzonki.
Piękny klimat popołudniowej jazdy daje fajne doznania, zapach w powietrzu już taki inny, wiosenny, a Słońce choć nadal świeci pod małym kątem, to jednak grzeje. Niedługo zmiana czasu na letni, więc wtedy to będzie bajka :-)

Popołudniowe ujęcia:


Stok narciarski w Poznaniu


Jezioro Maltańskie w Poznaniu


Droga polna Uzarzewo - Biskupice

Do pracy i po pracy + ciuchy z Lidla

Poniedziałek, 10 marca 2014 · Komentarze(22)
Kategoria dpd, 40-100 km
Rano podczas wyjazdu po 7:00, palce u rąk nieźle mi zmarzły, na łąkach osiadł szron przez noc, ale Słońce już świeciło pełnym blaskiem.
Powrót do domu po pracy zaplanowałem sobie tak, aby kręcić 2h do zachodu Słońca, gdyż nie mam oświetlenia. No i tym sposobem, jadąc przez Bogucin - Ligowiec - Gruszczyn - Zieliniec - Swarzędz - Jasin - Łowęcin - Paczkowo - Sarbinowo - Biskupice - Jerzykowo - Kowalskie - Karłowice - Wierzenicę równo o zachodzie Słońca dotarłem do Wierzonki, przejeżdżając założone 50km. dnia dzisiejszego.
Cóż za piękna pogoda dzisiaj była! Aż uśmiech sam się pojawia na twarzy, kiedy wychodząc o 16:00 z pracy przed moimi oczami Słońce jeszcze wysoko na niebie, a teraz będzie już tylko lepiej - nic tylko kręcić :-)

A tak poza tym, to dziś zakupiłem w Lidlu krótkie spodenki, koszulkę oraz kurtkę softshell. Przyznaję szczerze i bez bajerowania, że za te pieniądze, to zakupy te uważam za jedne z lepszych jakie ostatnio dokonałem. Wszystkie ciuchy wykonane są z bardzo dobrych materiałów, a szczególnie kurtka która w cenie 69 zł. zaskoczyła mnie swoją jakością najbardziej. Za taką samą z jakimś szpanerskim napisem, w sklepie rowerowym zapłaciłbym co najmniej drugie tyle :-) Choć z tych ciuchów praktycznie nic już nie zostało w sklepie na pólkach, to jak tylko nadarzy się komuś okazja, to nie ma się czego zastanawiać, tylko brać - rekomenduję!


Odrobina dróg gruntowych z Łowęcina do Paczkowa


Niesamowity pejzaż nad Jeziorem Kowalskim


Wierzenicki Żalik w blasku zmierzchającego Słońca (dawny cmentarz)


koszulka i spodenki made in Lidl


Tylko za jesienią teraz czekać :-) Kurtka softshell z Lidla

praca

Wtorek, 18 lutego 2014 · Komentarze(0)
Kategoria dpd
Przełamałem się :-) Może jutro powtórzę eksces :-0

dom - praca - dom

Środa, 18 września 2013 · Komentarze(3)
Kategoria dpd
Lawiną do pracy i z powrotem, z lekkim zahaczeniem o wilgotne i błotniste drogi terenowe. Zdjęć w deszczu się robić nie chciało.
Dobrze, że mam jeszcze GT w zanadrzu, bo Feltowi doskwiera ból zębów na korbie i rozciągnięty łańcuch XTR (ponoć najlepszy na świecie) HAHA

Szaro, buro, wilgotno w połowie września © grigor86