Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2019

Dystans całkowity:938.50 km (w terenie 217.46 km; 23.17%)
Czas w ruchu:51:35
Średnia prędkość:18.19 km/h
Maksymalna prędkość:48.64 km/h
Liczba aktywności:20
Średnio na aktywność:46.93 km i 2h 34m
Więcej statystyk

Czerwcówka 2019. Dzień 1/3 gmina Międzychód

Sobota, 15 czerwca 2019 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km
Korzystając z pięknej pogody i zaległego urlopu, wyruszyliśmy na kilkudniowy podbój nowych miejsc na granicy województw: wielkopolskiego i lubuskiego, a dokładniej w okolicy Międzychodu przy Puszczy Noteckiej.
Jako bazę noclegową wybraliśmy przepięknie położoną karczmę w Radgoszczy w Puszczy Noteckiej, z której przez 3 dni wyjeżdżaliśmy na objazd uroczych miejsc na Pojezierzu Międzychodzko - Sierakowskim, w Puszczy Noteckiej oraz nad Doliną Noteci.

Pierwszego dnia zrobiliśmy rekonesans po mieście i gminie Międzychód. Upał doskwierał tego dnia niemiłosierny i trochę nas to męczyło, szczególnie jeżdżąc po tamtejszych piaszczystych ścieżkach. Na końcu wycieczki wskoczyliśmy razem do jeziora i się wykąpaliśmy - pierwszy raz w tym roku :-)

Tak to wyglądało:


Urocze uliczki Międzychodu i osiołek na Rynku.


Międzychód słynie z wąskich uliczek tzw. Gasek. Układ urbanistyczny miasta jest nadzwyczajny i nadaje klimat.


Kolejną, niespotykaną nigdzie indziej atrakcją jest Laufpompa. Źródło artezyjskie w centrum miasta. Woda wypływa z pięknej pompy i można ją pić. Jednak smak ze względu na wysoką zawartość siarki przypomina zapach jajek. Zachęcam każdego do spróbowania smaku tej wody.

Laufpompa


Najokazalsza kamienica Międzychodu. Niestety właściciel nie dba o nią i budynek jest w słabej kondycji. Wielka szkoda, bo mogłaby to być największa atrakcja Rynku.


Na samym rynku w Międzychodzie znajduje się piękna fontanna przedstawiająca rybaka oraz gruszę będącą herbem miasta; na gruszy suszone były sieci.


Tego dnia był prawdziwy upał.


Nad Jeziorem Miejskim w Międzychodzie.


Międzychód retro


Ania & Grigor na Rynku w Międzychodzie


Nadwarciańskie łąki w Międzychodzie.


Warta


Stary Port w Miedzychodzie


Jezioro Ławickie


Troszkę z innej beczki - spotkany gdzieś w małej wiosce Mercedes Benz 500 SL. Klasyk pełną gębą.


Plaża w Mierzynie.


Jezioro Radgoskie

Klimat noteckich wsi.


Wpis Ani z innej perspektywy - TUTAJ

z tatą

Niedziela, 9 czerwca 2019 · Komentarze(3)
Kategoria 40-100 km
Niedziela była przeznaczona na rowerowe spotkanie z moim tatą. Najpierw podjechałem do rodzinnej Wierzonki, a potem już wspólnie pokręciliśmy po naszych ulubionych fyrtlach. Każda chwila na rowerze z tatą jest najlepsza, jednak wszystko co dobre, szybko się kończy i gdzieś w połowie drogi między Wierzonką i Pobiedziskami, musieliśmy się rozstać i wracać do siebie.
Kręciliśmy po trzech gminach: Swarzędz, Czerwonak i Pobiedziska.
Na rozstaju dróg spotkaliśmy zupełnie przypadkowo Piotrasa z rodziną na rowerach, więc zrobiło się wesoło. Testowałem pomarańczowego klasyka wprost ze Szwecji, na którym podjechała żona Piotrasa.

Manewry helikopterem na polu w Karłowicach.


asfaltowa droga Kowalskie - Kołatka


Oto całe to dzisiejsze towarzystwo :-)


Jak to się przerzucało?


Nadgoplański Park Tysiąclecia

Sobota, 8 czerwca 2019 · Komentarze(7)
Tej soboty za cel obraliśmy wraz z Anią objechanie Jeziora Gopło dookoła. Jezioro Gopło to największy zbiornik wodny w województwie kujawsko  - pomorskim oraz regionu Kujaw. Trasę zaczęliśmy w Kruszwicy pod Mysią Wieżą i zielonym szlakiem wyruszyliśmy w nieznane.
Szlak wiódł różnymi typami nawierzchni, jednak przeważające były asfalty - przyjemne, bo mało ruchliwe. Poza tym trafiło się kilka cudnych szutrówek i polnych odcinków. Całą trasę zaliczyłbym do łatwych i na wiele plusów, są dwa minusy: słabe oznakowanie drogi rowerowej oraz znikoma możliwość obserwacji Jeziora Gopło. Niestety na te 65 km trasy, może w 2-3 miejscach mogliśmy zjechać nad brzeg jeziora i cieszyć oczy widokiem wody.
Sumując, to fajny kawałek do wycieczki i polecam oczywiście objechanie Jeziora Gopło, ze względów historycznych (sporo dworków, pałaców i zabytków), ale także przyrodniczych (duże jezioro, rezerwaty, kanały i pomniki przyrody). Jednak komuś, kto chce zobaczyć atrakcyjny widok na spory obszar Jeziora Gopło, to polecam wejście na Mysią Wieżę, z której widokiem panoramy będzie na pewno usatysfakcjonowany, bo z trasy, którą my dziś przejechaliśmy na pewno jeziora się nie dostrzeże.

taka trasa:
myślę, że zdjęcia dopowiedzą resztę:

Mysia Wieża w Kruszwicy


polna droga w Rzepowie


czarny szuter w Lachmirowicach


dwór w Lachmirowicach


Czasem i takie odcinki zielonego szlaku musieliśmy pokonać. Dojazd do Kościeszek.


drewniany kościół w Kościeszkach


zabytkowy budynek w Rzeszynku


biały szuter w Łuszczewie


punkt widokowy w Łuszczewie


widok na Jezioro Gopło z Łuszczewa


piesek w końcu otrzymał kawałek ciastka :-)


stogi trzciny


Jezioro Gopło w Łuszczewie


Kanał Warta - Gopło


remont kościoła w Połajewie


jazda nowym asfaltem


przeprawa promowa w Złotowie


pałac w Ostrowie


jesteśmy z powrotem przed Mysią Wieżą w Kruszwicy

Nowe tereny poznane. Zapraszam także na bloga Ani: TUTAJ




Pobiedziska - Kostrzyn Wlkp.

Piątek, 7 czerwca 2019 · Komentarze(5)
Kategoria 1-40 km
W piątek darowałem sobie jazdę rowerem do pracy, bo miałem kilka spraw do załatwienia. Jednak potem, wieczorem kiedy kurz opadł wsiadłem na rower i z Anią przejechaliśmy się po naszej gminie i sąsiedniej gminie Kostrzyn Wlkp. Zupełny relaks, a po drodze:


Nowa ddr Pobiedziska - Kociałkowa Górka. Fragment zalany świeżym asfaltem.


drapieżnik z Kostrzyna


Rynek w Kostrzynie Wlkp.


olbrzymi oset niedaleko Gwiazdowa


Park Krajobrazowy Promno


pagórki w PK Promno

praca

Czwartek, 6 czerwca 2019 · Komentarze(0)
Kategoria 40-100 km, dpd
Szybki dojazd i powrót tego dnia, bez ceregieli.

praca

Środa, 5 czerwca 2019 · Komentarze(7)
Kategoria 40-100 km, dpd
Niecodziennego zjawiska atmosferycznego doświadczyłem dziś na powrocie. Jadąc w upale zroszony zostałem kroplami deszczu, przywianymi z wiatrem, z jakiejś chmury. Szkoda tylko, że trwało to tak krótko.
Poza tym miałem dziś kryzysowy powrót. Wlekłem się jak mucha w smole. Dopiero jadąc w tak wysokiej temperaturze, po pracy, uświadomiłem sobie, że te 20km to jest kawał drogi jednak.


dwór we Wierzenicy

praca + zając

Wtorek, 4 czerwca 2019 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km, dpd
Kolejny upalny dzień i jeszcze cieplejszy niż wczoraj. Gdy wyjechałem z pracy termometr wskazywał prawie 38*C, więc lekko nie było, ale nie płaczę z tego powodu, gdyż jest to przecież piękna pogoda, za którą trochę już tęskniłem. Tym bardziej, że po pracy umówiony byłem z dobrym kolegą na zimny napój pod drzewkiem. Potem tylko powrót lasem do domu i 5 dyszek jak malowane :-)

ździsie:

helikopter

zając szarak

praca + kaszlok

Poniedziałek, 3 czerwca 2019 · Komentarze(5)
Kategoria 40-100 km, dpd
O 6:30 rano było już 20*C, więc powrót z pracy zapowiadał się gorący. Tak też było, bo podczas powrotu termometr wskazywał ponad 30*C, a dla mnie to zdecydowanie za dużo i pociłem się jak parowóz pod górkę. 
Mimo to, pogoda jest piękna i trzeba z niej korzystać. A jak tak dalej będzie gorąco, to może zacznę sezon pływacki nad okolicznymi jeziorami :-)

ździsie:

Polski Fiat 126p w Pobiedziskach - klasyk w kolekcjonerskim stanie.


linia energetyczna we Wierzonce


upał


Jezioro Kowalskie

Okolicznie z Anią

Niedziela, 2 czerwca 2019 · Komentarze(3)
Kategoria 1-40 km
Temperatura pozwoliła dopiero na wieczorny wypad, bo od rana było tak gorąco w Pobiedziskach topił się asfalt. Wieczorem zrobiłem sobie z Anią rundę po okolicy Pobiedzisk.


kościół w Imielnie


okolice Imielna

Pola Lednickie

Sobota, 1 czerwca 2019 · Komentarze(6)
Kategoria 1-40 km
Wspólnie z Anią i moim bratem Wojtasem pojechaliśmy na wycieczkę na Pola Lednickie, gdzie dziś odbywa się to słynne spotkanie pod "Bramą Rybą". Jechaliśmy okolicznymi wioskami, a w Skrzetuszewie natrafiliśmy na tłumy ludzi zmierzających w kierunku Pól Lednickich. My się jakoś przecisnęliśmy między ludźmi i podjechaliśmy najbliżej jak się dało, aby zobaczyć to miejsce pełne ludzi i posłuchać o czym prawią z mikrofonów.
Potem na powrocie złapałem kolejnego laczka, ale myślę że przyczyna została wykryta - zapraszam na bloga Ani. Był to kawałek aluminiowego, ostro zakończonego elementu, taki opiłek schowany pod opaską na obręczy koła.
Poza tym na powrocie, już w Pobiedziskach nad Jeziorem Biezdruchowskim oddano do użytku zespół pomostów, który budowano z perypetiami ponad rok czasu, ale efekt końcowy jest wyśmienity i na pewno będzie to obowiązkowy punkt naszych pieszych wycieczek po Pobiedziskach.
Ciepły i przyjemny dzień dziś był i wreszcie udało się Wojtasa na rower wykopać :-)

ździsie:


cielaczki


ludzie zmierzający na Pola Lednickie


Ania i Grigor na Polach Lednickich


ludzi dużo


Pola Lednickie nieco dalej


Ania i Wojtas zadowoleni jadą


nowe pomosty nad Jez. Biezdruchowskim w Pobiedzskiach


EU07 w Pobiedziskach